PGE za dwa lata upadnie? "W energetyce i górnictwie potrzebne są radykalne decyzje"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 lipca 2020, 20:20
węgiel
<p>węgiel</p>/ShutterStock
Prezes PGE mówi o konieczności radykalnych działań, bez których największej firmie w sektorze może grozić upadek. Na sfinansowanie rewolucji w branży potrzeba miliardów.

Choć ostatnie ruchy konsolidacyjne na rynku to dobry znak, włączenie relatywnie zielonej Energi do koncernu multienergetycznego, jaki tworzy Orlen, nie rozwiązuje problemu transformacji polskiej energetyki – uważają eksperci. Jest ona nadal w ok. 70 proc. oparta na węglu, obciążona nie tylko rosnącymi kosztami pozwoleń na emisję CO2, ale i niekonkurencyjnymi cenami krajowego węgla.

W efekcie rośnie m.in. import prądu.

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski mówi wprost, że w energetyce i górnictwie potrzebne są radykalne decyzje, bo jeśli nic nie zostanie zrobione, to za półtora roku, za dwa lata jego firma, czyli największy producent prądu w kraju, może upaść. – Wszystkie wskaźniki nam polecą, będziemy w sytuacji, że banki przyjdą i powiedzą, że musimy spłacić całe zadłużenie. Nie kierujemy się żadną zieloną ideologią, do transformacji zmusza nas czysta ekonomia. Aby firma przetrwała, umacniała swoją pozycję i się rozwijała oraz jednocześnie by była dalej polska, na czym nam zależy, musimy się zmieniać – podkreśla.

  • CZYTAJ WIĘCEJ W JUTRZEJSZYM WYDANIU DGP I NA EDGP.PL
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj