W ocenie Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki decyzja sejmowej Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt oznacza faktyczny koniec legalnej branży pirotechnicznej w Polsce. Ich zdaniem, przyjęta w ostatniej chwili poprawka do poselskiego projektu Koalicji Obywatelskiej, rozszerzająca zakaz na produkty klasy F2, obejmie ok. 95 proc. fajerwerków dostępnych w sprzedaży konsumenckiej. Doprowadzi to do likwidacji tysięcy firm w Polsce, wielomilionowych strat dla budżetu państwa oraz realnego zagrożenia rozwojem tzw. szarej strefy.

Podczas prac sejmowej Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt branża pirotechniczna zaproponowała kompromis: czasowe ograniczenie używania fajerwerków w okresie przedsylwestrowym, przy zachowaniu możliwości ich stosowania w noc sylwestrową i Nowy Rok. Rozwiązanie miało pogodzić ochronę zwierząt z interesem społecznym i gospodarczym. Podobne stanowisko prezentował wcześniej rząd, apelując o wyważone regulacje i analizę skutków zmian.

Branża wyeliminowana jednym głosowaniem

Na ostatnim posiedzeniu Komisji przyjęto projekt w znacznie bardziej restrykcyjnym kształcie. Nowa poprawka rozszerza zakaz na najpopularniejszą klasę F2, a wraz z wcześniej ograniczoną klasą F3 obejmuje około 95 proc. asortymentu dostępnego dziś w legalnej sprzedaży. W ocenie Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechnicznych oznacza to eliminację całej branży pirotechnicznej w Polsce.

Z sektorem związanych jest około 25 tysięcy firm oraz dziesiątki tysięcy miejsc pracy - od wyspecjalizowanych pracowników, przez logistykę i magazyny, po sezonowych sprzedawców. Branża generuje też znaczące wpływy do budżetu z VAT, CIT, PIT i ceł. Tylko w ubiegłym roku jej obroty przekroczyły 1 mld zł.

Stowarzyszenie Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki ostrzega również przed innym efektem ubocznym: zamiast ograniczyć użycie fajerwerków, zakaz może wypchnąć handel do internetu i szarej strefy. To z kolei oznacza większe ryzyko wypadków związanych z produktami niewiadomego pochodzenia i bez certyfikatów.

Co więcej, dane z badań opinii publicznej pokazują, że Polacy nie opowiadają się za całkowitym zakazem. Według panelu Ariadna tylko 33 proc. ankietowanych popiera pełne wycofanie fajerwerków, 17 proc. nie chce żadnych dodatkowych ograniczeń, a aż 50 proc. opowiada się za częściowymi restrykcjami - w określonym czasie i miejscu.

Najostrzejsze zarzuty dotyczą jednak trybu procedowania ustawy. Branża twierdzi, że przyjęte zmiany naruszają podstawowe zasady procesu legislacyjnego i pomijają obowiązek oceny skutków regulacji.

Stanowisko Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki (SIiDP)

SIiDP przekazało, że nie kryje oburzenia trybem procedowania i skalą zmian wprowadzonych na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji ds. ochrony zwierząt, w dniu 10 lutego br.

Wprowadzenie do projektu ustawy tak daleko idących zmian – dodatkowo na finalnym etapie prac Komisji sejmowej, przed przekazaniem projektu do Sejmu – stanowi rażące naruszenie zasad procesu legislacyjnego. Przyjęto poprawkę, która nigdy nie była przedmiotem konsultacji, ponieważ znacząco wykracza poza pierwotny projekt ustawy i całkowicie ignoruje postulaty zgłaszane przez branżę oraz rząd. Nie przeprowadzono żadnej analizy skutków społeczno-gospodarczych, mimo że Rada Ministrów wielokrotnie o to apelowała w swoich stanowiskach. Takie działanie podważa również zaufanie do państwa i łamie fundamentalne zasady Konstytucji RP oraz Konstytucji Biznesu – podkreśliła Prezes Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki Marta Smolińska.

W ocenie Stowarzyszenia projekt ustawy w obecnym brzmieniu narusza podstawowe zasady państwa prawa, począwszy od konstytucyjnej zasady proporcjonalności i wolności gospodarczej, po przewidywalność prawa, a także zapisy Regulaminu Sejmu RP. Stowarzyszenie wskazało, że zignorowano m.in.: obowiązek oceny skutków regulacji, w szczególności dla sektora MŚP, zasadę proporcjonalności i minimalizacji obciążeń, obowiązek analizy alternatywnych środków osiągnięcia celu, a także m.in. zasadę pewności prawa i stabilności otoczenia gospodarczego. Stowarzyszenie podkreśliło, że zasady te – co istotne – obowiązują również projekty poselskie, a nie wyłącznie rządowe.

Branża podkreśla, że proponowany wcześniej kompromis mógł realnie ograniczyć uciążliwości dla zwierząt, dać czas na przygotowanie się opiekunom i jednocześnie nie niszczyć legalnego rynku. Zamiast tego - jak twierdzą jej przedstawiciele - wybrano drogę administracyjnej likwidacji całego sektora. Stowarzyszenie apeluje do posłów o odrzucenie projektu w obecnym kształcie i powrót do rozwiązania zakładającego czasowy zakaz używania fajerwerków w dniach 21–30 grudnia.