Forsal logo

Nasz dłużnik, nadal nasz klient. Trzech na czterech przedsiębiorców daje kolejną szansę dłużnikowi. Jakie czekają tu pułapki i gdzie jest ryzyko

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
dzisiaj, 06:09
Dłużnik, wierzyciel i odroczone płatności. Jak firmy sektora MŚP niosą na swoich barkach ryzyko niewypłacalności kontrahenta. PO czym poznać i jak ocenić ryzyko niewypłacalności partnera biznesowego i w jaki sposób nim zarządzić.
Dłużnik, wierzyciel i odroczone płatności. Jak firmy sektora MŚP niosą na swoich barkach ryzyko niewypłacalności kontrahenta. PO czym poznać i jak ocenić ryzyko niewypłacalności partnera biznesowego i w jaki sposób nim zarządzić./Forsal.pl
Aż 74 proc. firm, którym kontrahenci wcześniej zapłacili z dużym opóźnieniem, nadal sprzedawało im towary i usługi z odroczonym terminem płatności. U 85 proc. z nich przynajmniej część partnerów ponownie rozliczyło się znacznie po terminie i często zaszkodziło biznesowi samego wierzyciela.

Taki obraz pokazuje najnowsze badania „Czy dłużnik to jeszcze klient”, przeprowadzonego na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso. Przedsiębiorcy dają więc dłużnikom drugą szansę, choć ryzyko kłopotów z zapłatą jest duże. Jeśli dłużnik jest kluczowym klientem może nawet wpędzić wierzyciela w problemy z regulowaniem własnych należności.

Dłużnik w świecie odroczonych terminów płatności

Odroczony termin płatności jest dziś powszechnym rozwiązaniem. Dla sprzedającego oznacza jednak, że przez kilka tygodni, a czasem miesięcy, finansuje działalność swojego odbiorcy. Im większy kontrakt i dłuższy termin zapłaty, tym więcej własnych pieniędzy trzeba zaangażować, zanim pieniądze rzeczywiście pojawią się na koncie. Szczególnie mocno odczuwają to mniejsze firmy współpracujące z dużymi odbiorcami. Z ubiegłorocznego badania Krajowego Rejestru DługówRelacje asymetryczne w biznesie” wynika, że 60 proc. MŚP uważa, iż duże firmy kredytują swoją działalność kosztem mniejszych podmiotów, narzucając im wydłużone terminy płatności.

Dłużnik to klient nie płaci, ale „przynosi przychody”

Generalnie statystyka się zgadza, wskaźniki w raporcie zostały osiągnięte. Jednak fakty są takie, że opóźnionych płatności doświadcza większość firm sprzedających z odroczonym terminem. W ciągu ostatnich 18 miesięcy zetknęło się z tym 83 proc. badanych przedsiębiorców.

Tak wynika z badania „Czy dłużnik to jeszcze klient”, zrealizowanego przez IMAS International na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w sierpniu 2026 r.,

Nie oznacza to jednak, że po pierwszej poważnej zaległości klient trafia na czarną listę. Prawie 3/4 firm (74 proc.) nadal robi interesy przynajmniej z częścią partnerów, którzy uregulowali fakturę znacznie po terminie zapłaty. Najczęściej uzasadniają to wcześniejszymi dobrymi doświadczeniami z klientem, na co wskazuje 35 proc. przedsiębiorców, a także przekonanie, że lepiej dostać pieniądze później niż stracić ich źródło – 35 proc. Istotne dla nich jest również to, że kontrahent regularnie składa zamówienia – 33 proc. wskazań. Prawie co 3. przedsiębiorca, decydując się na kontynuowanie współpracy z dłużnikiem, bierze pod uwagę jego trudną sytuację. Z kolei 28 proc. uważa, że warto dać mu drugą szansę.

Część (blisko 30 proc.) jako zabezpieczenie transakcji ustala z kontrahentem nowe warunki finansowe, np. przedpłatę, raty czy krótszy termin płatności. Ale co 5. przedsiębiorca uznaje, że w jego branży opóźnienia przelewów są częste i traktuje je jako część prowadzenia biznesu.

Powody kontynuowania współpracy z dłużnikiem
Powody kontynuowania współpracy z dłużnikiem/KRD

Cena odmowy dalszego kredytowania w relacji wierzyciel - dłużnik

To pokazuje, że relacja wierzyciel–dłużnik w biznesie nie jest czarno-biała. Firma może jednocześnie czekać na zaległą fakturę i zabiegać o kolejne zamówienie u tego samego kontrahenta. Zerwanie współpracy ma również swoją cenę – oznacza utratę przychodów, konieczność znalezienia nowego odbiorcy, a czasami osłabienie pozycji na rynku.

– Jeśli klient od kilku lat regularnie zamawia i wcześniej płacił bez problemów, jedno opóźnienie nie musi przekreślać współpracy. Przedsiębiorca powinien jednak przeanalizować, czy ma do czynienia z przejściowym brakiem gotówki, czy z klientem, który zaczął finansować swój biznes jego kosztem. Granica jest cienka. Można rozważyć danie drugiej szansy, ale nie powinno to oznaczać zgody na nieograniczone kredytowanie kontrahenta – mówi Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

Dłużnik, a zaufanie w biznesie przeliczone na złotówki

Choć sprzedaż z odroczonym terminem płatności jest dziś standardem, przedsiębiorcy potrzebują narzędzi, które pomogą im ocenić ryzyko takiej transakcji. Służy do tego limit kupiecki – wskaźnik, który KRD wylicza na podstawie analizy wiarygodności płatniczej (m.in. danych ze sprawozdań finansowych i historii płatniczej) i udostępnia przedsiębiorcom sprawdzającym kontrahenta. Limit pokazuje, jaką kwotę sprzedaży z odroczonym terminem płatności KRD rekomenduje jako bezpieczną wobec danego podmiotu. Z najnowszej analizy KRD wynika, że na koniec czerwca 2026 r. średni rekomendowany limit kupiecki dla jednoosobowych działalności gospodarczych wynosił 13,8 tys. zł, a dla spółek prawa handlowego – 370,7 tys. zł.

Kluczowy partner-dłużnik i pułapka drugiej szansy

Badanie Kaczmarski Inkasso przynosi niepokojący wniosek. Wśród przedsiębiorców, którzy postanowili nadal robić interesy z niesolidnym płatnikiem, tylko 15 proc. nie miało z nim już później żadnych problemów. U pozostałych 85 proc. zaległości wróciły przynajmniej w niektórych takich relacjach. Aż u 43 proc. dotyczyło to połowy i więcej partnerów.

Ponowne zaległości po daniu drugiej szansy dłużnikowi
Ponowne zaległości po daniu drugiej szansy dłużnikowi/KRD

To właśnie tutaj druga szansa może zamienić się w kosztowną pułapkę. Firma wykonuje kolejne zlecenie, ponosi koszty materiałów i transportu, podczas gdy poprzednia faktura nadal nie została zapłacona. - Przy kilku opóźnionych płatnościach zaczyna się problem z terminowym regulowaniem własnych zobowiązań: pensji, podatków, leasingu czy rozliczeń z dostawcami. Z perspektywy faktoringu ryzyko nie kończy się na samym opóźnieniu płatności. Najważniejsze jest to, ile pieniędzy firma ma zamrożonych w fakturach i jak długo może na nie czekać bez szkody dla bieżącej działalności – zauważa Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.

Ryzyko to widać również w najnowszych danych o firmach, które utraciły zdolność do regulowania zobowiązań. Przedsiębiorstwa, które w pierwszej połowie 2026 r. ogłosiły upadłość lub rozpoczęły restrukturyzację i były wpisane do KRD, pozostawiły wierzycielom ponad 200 mln zł niespłaconych zobowiązań. Kwota była o ponad jedną czwartą wyższa niż rok wcześniej, mimo że liczba takich firm praktycznie się nie zmieniła.

Chwilowy czy groźny dłużnik

Nie wszyscy przedsiębiorcy są gotowi na dalszą współpracę. 42 proc. firm, które po znacznym opóźnieniu zrezygnowały z klienta, jako główny powód takiej decyzji wskazuje wcześniejsze złe doświadczenia podważające jego wiarygodność. Z kolei 34 proc. z zasady nie kontynuuje współpracy z tymi, którzy nie regulują zobowiązań na czas, a 31 proc. obawia się, że brak płatności spowoduje zatory we własnej firmie.

Sygnałem, że przejściowe kłopoty kontrahenta zaczynają przeradzać się w poważniejszy problem, są przede wszystkim powtarzające się opóźnienia. Niepokój powinno wzbudzić także częste przesuwanie terminów, częściowe opłacanie faktur czy niedotrzymywanie wcześniejszych ustaleń. Warto też sprawdzić, czy zaległości nie obejmują już kilku faktur naraz. Jedno opóźnienie może zdarzyć się każdej firmie, ale jeśli takie sytuacje zaczynają się powtarzać, to znak, że trzeba uważniej przyjrzeć się sytuacji kontrahenta i szybciej zareagować – podkreśla Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

Dłużnik w sektorze MŚP standard i zagrożenie dla kontrahenta

Obraz sektora MSP jaki pokazuje badanie „Czy dłużnik to jeszcze klient”, przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w sierpniu 2026 r. pokazuje dość złożony i niepokojący obraz. Granica między odroczoną płatnością, a wypłacalnością jest płynna. Jej przekroczenie może wpędzić firmę-wierzyciela w spore problemy. O ile wcześniej nie rozpozna symptomów i nie zarządzi ryzykiem. Takie jest doświadczenie większości przedsiębiorstw z sektora MŚP, kręgosłupa gospodarki, którzy korzystają z wystawiania faktury z odroczonym terminem płatności, najpopularniejszą formę rozliczeń w biznesie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
oprac. Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNasz dłużnik, nadal nasz klient. Trzech na czterech przedsiębiorców daje kolejną szansę dłużnikowi. Jakie czekają tu pułapki i gdzie jest ryzyko »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj