Włoska branża kwiaciarska w ramach protestu przystroiła kwiatami place, ulice i fontanny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 czerwca 2020, 17:55
kwiaty, florystyka
<p>kwiaty, florystyka</p>/ShutterStock
Udekorowane kwiatami włoskie place, ulice, pomniki, fontanny, schody, gondole w Wenecji - to inicjatywa branży kwiaciarskiej, która tak przypomina o sobie i o kryzysie, w jakim jest pogrążona w związku z epidemią. Straty sektora szacuje się na 1,5 mld euro.

Włoscy hodowcy i sprzedawcy kwiatów wyszli na ulice wielu włoskich miast, by je udekorować i zamienić w ogrody. W taki oryginalny sposób w ten weekend od Mediolanu i Triestu po Rzym, Neapol i Palermo postanowili zwrócić uwagę na swoją sytuację.

Z inicjatywą tą wystąpił związek rolników indywidualnych Coldiretti, a nadano jej hasło: "Zacznijmy z kwiatami".

Organizacja podkreśliła, że z powodu obowiązujących podczas kwarantanny restrykcji we Włoszech odwołano prawie 60 tys. ślubów, a także tysiące innych ceremonii, którym zawsze towarzyszą kwiaty. To zaś oznacza, jak wyjaśniono, spadek dochodów większości firm branży kwiatowej i ogrodniczej o 75 proc.

Związek Coldiretti alarmuje, że zagrożona jest przyszłość 27 tys. firm, zatrudniających łącznie około 200 tys. osób.

Polecamy: Polska jak Niemcy. Oba kraje mają bardzo zróżnicowane regionalnie płace

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj