To efekt blokady przeprowadzonej przez aktywistów EX w nocy z piątku na sobotę przed trzema drukarniami - w hrabstwie Hertfordshire w południowej Anglii i Merseyside w północno-zachodniej Anglii oraz w North Lanarkshire w środkowej Szkocji - co uniemożliwiło dostarczenie na czas milionów egzemplarzy sobotnich gazet do punktów sprzedaży. Członkowie XR zablokowali drogi dojazdowe do drukarni, a część z nich dodatkowo przykuła się do pojazdów.

Aktywiści zablokowali drukarnie, w których drukowane są m.in. należące do Ruperta Murdocha tytuły "The Times", "Sunday Times", "The Sun" i "The Sun on Sunday", a także "Daily Telegraph" i "Sunday Telegraph", "Daily Mail", "Mail on Sunday" i "Evening Standard". Jak wyjaśnia organizacja, gazety te nie poświęcają wystarczająco dużo uwagi problemowi zmian klimatycznych.

Akcja spotkała się z niemal powszechnym potępieniem polityków, którzy nazwali ją atakiem na wolność prasy i demokrację. "Wolna prasa ma zasadnicze znaczenie dla pociągania rządu i innych wpływowych instytucji do odpowiedzialności w kwestiach o kluczowym znaczeniu dla przyszłości naszego kraju, w tym walki ze zmianami klimatu" - napisał na Twitterze premier Boris Johnson.

Akcję skrytykowali też liderzy ugrupowań opozycyjnych - Keir Starmer z Partii Pracy i Ed Dovey z Liberalnych Demokratów, którzy mówili, że atak na wolną prasę podważa przesłanie grupy i nie ma nic wspólnego z obroną klimatu.

W związku z protestem zatrzymanych zostało ok. 80 osób, z czego 77 postawiono zarzuty. Dodatkowo 20 osobom postawiono zarzuty złamania wprowadzonego z powodu epidemii koronawirusa zakazu organizowania zgromadzeń masowych, za co grozi kara do 10 tys. funtów.

Reklama

Jak wynika ze źródeł rządowych cytowanych przez Press Association i "Daily Telegraph" premier Johnson i minister spraw wewnętrznych Priti Patel zwrócili się do rządowych ekspertów, aby zastanowić się nad możliwością innego niż obecne traktowania Extinction Rebellion w świetle prawa, co pozwoliłoby na wydawanie zakazu protestów w niektórych miejscach, a jedną z rozważanych opcji ma być nawet uznanie XR za zorganizowaną grupę przestępczą.

Polecamy: Koronawirusowy lockdown zwiększył zyski Lego i Nintendo. Stracili producenci klasycznych zabawek