Unia i surowce krytyczne na pierwszym planie
Utworzenie tej instytucji ma w zamyśle zwalczyć cztery największe słabości europejskiego rynku surowców wskazane przez Komisję Europejską, czyli po pierwsze, niedostateczne i rozproszone finansowanie projektów realizujących główne strategie unijne. Po niej problemy, jak niewielka siła negocjacyjna europejskich nabywców w porównaniu z graczami z Azji czy Ameryk, brak skutecznego systemu reagowania na zakłócenia dostaw oraz brak pogłębionych analiz danych rynkowych, aktualizowanych na bieżąco.
Surowce krytyczne polskimi oczami ekspertów
Według osób związanych z rynkiem surowców i minerałów krytycznych, Unijna Inicjatywa unijna jest co do zasady dobrym krokiem, jednak ma dwie dość poważne wady. Mam nadzieję, że zostaną one uwzględnione po konsultacjach i będą miały swoje odzwierciedlenie w ostatecznym kształcie Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.
Pierwsza wada dotyczy kwestii finansowej. Centrum ma pomagać w finansowaniu projektów. To model sprawdzony w przypadku wszystkich innych inicjatyw unijnych, jednak w tym miejscu lepsze byłoby inne rozwiązanie. - Przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności cen i możliwości skupu i sprzedaży surowców. Drugim słabym punktem inicjatywy, przynajmniej na ten moment, jest ścisłe wzorowanie się na rozwiązaniach japońskich. Warunki europejskie, szczególnie infrastruktura, są drastycznie inne i to powinno zostać uwzględnione – zauważa Andrzej Kensbok, wiceprezes zarządu Grupy Virtus SA.
Przedsiębiorcy oczekują gwarancji popytu i cen na surowce krytyczne
Jednym z głównych pytań, które należy zadać, to jak będzie wyglądał i działał budżet tej instytucji. Czy środki, którymi będzie dysponowała, będzie mogła wydawać bezpośrednio na skup i magazynowanie surowców krytycznych i czy będzie mogła wpływać swoim działaniem na ceny? Mało efektywnym w przypadku minerałów rozwiązaniem będzie sytuacja, gdy instytucja jedynie będzie udzielać dotacji na rozwój działalności, jak to ma miejsce w przypadku wielu innych inicjatyw i programów unijnych
To kluczowe kwestie dla niezwykle zmiennego rynku surowców krytycznych. Ceny co do zasady nie są regulowane giełdowo. Mnogość czynników i indeksów, według których są wyceniane, sprawia, że zmienność cen jest wysoka. Działania UE w obszarze surowców strategicznych powinny zmierzać przede wszystkim w kierunku stabilizacji warunków ekonomicznych w tym obszarze. Inwestującym przedsiębiorcom wiele da gwarancja skupu i ceny, która pozwala na długofalowe planowanie i zachęca do inwestycji.
Uwaga, nowe unijne przepisy są skoncentrowane przede wszystkim na przemyśle wydobywczym materiałów krytycznych, a recykling jest na dalszym miejscu. W tym obszarze tkwi „bogactwo” europejskie. - Tylko u nas w kraju mamy ponad 1300 hałd pogórniczych i poprzemysłowych, z których możemy odzyskać kluczowe surowce – dodaje Andrzej Kensbok z Grupy Virtus SA.
Unijna gotowość na odzyskiwanie takich zasobów jak surowce krytyczne
Nowa instytucja UE jest wzorowanie się na rozwiązaniu japońskiej organizacji JOGMEC (Japan Organization for Metals and Energy Security). Ten model nie przystaje do końca do warunków europejskich, ponieważ japońskie koncerny, które współpracują z organizacją rządową oraz ich infrastruktura, działają w zupełnie innym modelu funkcjonowania. Gospodarka unijna budowana jest od lat w modelu poziomym. Każde przedsiębiorstwo, koncern, instytucja odpowiedzialne są za pewien ściśle określony obszar w myśl tworzenia systemu naczyń połączonych. Jako ogniwo łańcucha. Z europejskich doświadczeń historycznych jest to bezpieczne rozwiązanie, jednak w obliczu wyzwań, które stoją obecnie przed Europą w kwestii budowania niezależności surowcowej, jest już nieefektywne. Aktualnie mamy do czynienia z pofragmentowanymi elementami łańcucha dostaw, co wydłuża procesy. W Japonii sytuacja wygląda inaczej. od wieków budowane są tam struktury pionowe uwzględniające każdy etap wydobycia, produkcji, sprzedaży i recyklingu materiałów krytycznych, tak jak w Europie funkcjonował przedwojenny koncern Krupp czy koncern znany dziś jako BASF.
Eksperci zwracają uwagę, że, japońskie konglomeraty Sumitomo czy Marubeni, które są wzorem skutecznego modelu gospodarki obiegu zamkniętego, operują w modelu pionowym. Mają w swoim łańcuchu związanych podmiotów wszystkie lub większość etapów procesu, od wydobycia po finalny produkt. Korporacjom zapewnia to pełną kontrolę nad łańcuchami dostaw i mogą efektywnie planować wykorzystanie i odzysk surowców. - Ich filozofia działania jest odmienna od europejskiej i te różnice muszą być uwzględnione w zasadach działania nowej instytucji unijnej. Nie możemy bezpośrednio przełożyć modelu japońskiego na grunt europejski – mówi Andrzej Kensbok, ekspert z 30-letnim doświadczeniem w branży.
Model europejski na surowce krytyczne
Europejski przemysł powinien skoncentrować się na tym, co pozwoli zwalczyć jego największą słabość, czyli fragmentaryczność łańcucha dostaw. Odpowiedzią jest odzysku surowców krytycznych. To właśnie recykling i urban mining mogą stać się europejskim odpowiednikiem japońskiej struktury pionowej. Nie zastąpią jej, ale pozwolą domknąć obieg surowców tam, gdzie państwa UE nie mają dostępu do złóż pierwotnych. Pytanie, czy unijna infrastruktura – instalacje przetwórcze, sieć zbiórki, technologie odzysku metali z odpadów przemysłowych i elektroniki – jest już gotowa na skalowanie tego procesu do wymiarów przemysłowych, pozostaje otwarte. Odpowiedź na nie zdecyduje, czy nowa instytucja unijna będzie realnym narzędziem budowania niezależności surowcowej, czy kolejnym elementem rozproszonego systemu.
Zapraszamy do części drugiej materiału, gdzie ekspert odpowie na pytania dotyczące udziału Polski w tym projekcie. Co możemy wnieść do nowej wspólnej polityki oraz o tworzącej się niszy dla Polskich firm. Zapraszamy
Link TU oraz pod tekstem.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
