Jak podał rosyjski portal Kommiersant, 8 września zatrzymano Jurija Zdrawiło, głównego doradcę wydziału kierowania zakupami broni i sprzętu wojskowego, specjalisty w dziedzinie kamuflażu i Witalija Likuczewa z wydziału ds. zapewnienia porządku obronnego państwa. Nie jest to pierwsza ujawniona próba przekupstwa urzędników rosyjskiego MON ujawniona przez FSB. Obaj zatrzymani trafili na dwa miesiące do aresztu śledczego.

Aresztowani urzędnicy pracowali w dwóch odrębnych wydziałach centrali Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Specjalizowali się w mało znanej technice wojskowej tzw. maskowaniu (z ros. maskirowka). Zdrawiło, jako specjalista w dziedzinie kamuflażu, posiadający kilka patentów na wynalazki związane z osłanianiem wojsk w ofensywie, był odpowiedzialny za ocenę jakości produktów startującej w przetargu firmy CJSC NPP Rusbał. Natomiast emerytowany podpułkownik Likuczew, absolwent Wojennej Akademii Zabezpieczenia Matariałowo-Technicznego, znała metody działania rosyjskich wojsk inżynieryjnych i sposoby technicznego zabezpieczenia operacji sił zbrojnych. Z ustaleń śledztwa wynika, że Zdrawiło zaproponował przygotowanie odpowiedniego wniosku, a Likuczew - pomoc w sporządzeniu kontraktu na dostawy dla spółki Rusbał.

W 1993 roku Rusbał założyli byli pracownicy działającego w Chotkowie pod Moskwą warsztatu Centralnego Instytutu Badawczego Inżynierii Specjalnej. Początkowo firma zajmowała się produkcją balonów na ogrzane powietrze, ale z czasem poszerzono ofertę o kolejne produkty cywilne (nadmuchiwane trampoliny) i wojskowe w tym wojskowe siatki maskujące-maski oraz nadmuchiwane repliki uzbrojenia wykonane w pełnych wymiarach. Są to modele 3D czołgów, samolotów, systemów rakietowych i innego wyposażenia. W sumie inżynierowie Rusbału zaprojektowali ponad osiemdziesiąt rożnego rodzaju makiet oraz ponad dziesięć systemów maskujących. Część oferty skierowana jest do zagranicznych odbiorców, korzystających z rosyjskiego sprzętu wojskowego.

Dzięki współpracy z inżynierami zatrudnionymi w wojskowych instytutach badawczych Rusbał może obecnie zaprojektować makiety praktycznie każdej klasy uzbrojenia i sprzętu wojskowego wykorzystywanego przez rosyjskie siły zbrojne. Uzyskane w ten sposób wiedza i materiały służą poprawie technologii wytwarzania wabików odpornych na mechaniczne uszkodzenia, czy różne warunki klimatyczne, w tym wysokie i niskie temperatury. Przed nadmuchaniem makieta czołgu, czy systemu przeciwlotniczego ma kształt kostki i, w przeciwieństwie do makiet proponowanych chociażby przez polską Lubawę, może być obsługiwana tylko przez dwóch ludzi. Polskie wabiki około 250 kg, podczas gdy rosyjskie „tylko” 90 kg.

Reklama

Rozwijając technologię tworzenia wabików Rosjanie zrezygnowali z uszczelnianych gumowych materiałów na rzecz lekkich, przepuszczających powietrze tkaninami i stale pracującego wentylatora. Po nadmuchaniu wszystkie kanty stają się obłe upodabniając wabiki do prawdziwego sprzętu. Według zapewnień producenta dmuchane modele obserwowane z powietrza, czy odległości większej niż 100 m mają być praktycznie nie do odróżnia od prawdziwego uzbrojenia. Rusbał przestał również łączyć właściwości odbijania światła i promieniowania elektromagnetycznego w jednym materiale co wpłynęło nie tylko na ciężar makiety, ale również obniżyło jej cenę od 1,5 do 2 razy.

Rosjanie utrzymują w ścisłej tajemnicy ilość oraz rozmieszczenie sprzętu maskującego jaki jest w posiadaniu i w użyciu przez rosyjską armię. Zdrawiło i Likuczewowi za próbę przekupstwa grozi kara od 8 do 15 lat więzienia oraz grzywna w wysokości nawet 70-krotności łapówki.