Wtorkowe rozmowy, w których udział wzięli między innymi kanclerz Niemiec Angel Merkel i przedstawiciele sektora motoryzacyjnego zakończyły się konkluzją, że te firmy widzą „pierwsze oznaki ożywienia”. Jednak bez dodatkowego wsparcia ze strony państwa nie poradzą sobie z następstwami pandemii i długoterminowym „wielkim wyzwaniem”, jakim będzie całkowita zmiana strukturalna w sektorze.

„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że branża przechodzi przez trudną fazę, która ma wpływ na setki tysięcy miejsc pracy” - powiedział we wtorek w Berlinie minister gospodarki Peter Altmaier. „Wiemy, że to nie jest tylko kwestia dotykająca dużych producentów samochodów, ale raczej kwestia, która ma głęboki wpływ na średnie przedsiębiorstwa”, które produkują podzespoły do aut. Spółki produkujące samochody i ich kooperanci zatrudniają blisko 800 000 osób.

Tuż przed wybuchem pandemii niemiecka branża motoryzacyjna zainwestowała duże kwoty w rozwój samochodów elektrycznych. Spadek popytu na auta gwałtownie wyhamował ich produkcję (w kwietniu wyniósł on 97 proc.), a walka ze skutkami drugiej fali Covid-19 może jeszcze bardziej ograniczyć popyt na relatywnie droższe modele.

Do 2025 roku niemiecki rząd przeznaczy 1 miliard euro na dopłaty do zakupu samochodów o napędzie elektrycznym. Kolejny 1 miliard euro zostanie wyasygnowany na programy „cash for clunkers”, który ma zachęcić przewoźników do wymiany starzejących się ciężarówek. Również kooperanci wielkich korporacji motoryzacyjnych mogą liczyć na wsparcie kwotą 1 miliarda euro na inwestycje w nowoczesne technologie. Pozostałe 2 miliardy euro zasila istniejące już fundusze stymulacyjne, które mają pomóc mniejszym producentom w dostosowaniu linii produkcyjnych do wytwarzania nowych podzespołów, dedykowanych niskoemisyjnym technologiom w transporcie.

Reklama

Dawni globalni liderzy napędzający zmiany technologiczne w motoryzacji złapali ostatnio ostrą zadyszkę i przegapili rewolucję, jaką okazała się masowa produkcja samochodów elektrycznych. Obecnie wartość wszystkich największe niemieckich marek, takie jak Volkswagen, Daimler, czy BMW, wyceniana jest na mniej niż połowę wartości amerykańskiej Tesli. Dodatkowo tuż pod Berlinem powstaje fabryka należąca do koncernu Elona Muska, w której w przyszłości będą powstawały elektryki na niemiecki i europejski rynek.