Największym zagrożeniem dla środowiska w USA nie są polowania, niekontrolowane rozrastanie się przedmieść czy gatunki inwazyjne. To przemysłowe rolnictwo i farmy, które zajmują 40 proc. powierzchni kraju. Zastąpiły one niezliczone ekosystemy, w miejsce których powstały ogromne pola kukurydzy czy soi oraz hodowle bydła. Rolnictwo odpowiada za 11 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych w USA – czytamy w tekście.

Blisko 20 mld dol. środków dostępnych w ramach ustawy ma zostać przeznaczone na wprowadzenie zmian w sektorze, które będą przyjazne dla środowiska. Mają znaleźć się pieniądze dla rolników tworzących siedliska dla owadów zapylających (pszczół i motyli), zwiększających zawartość dwutlenku węgla w glebie i odporność gospodarstw na ekstremalne warunki pogodowe.

Reklama

Największy projekt od prawie stulecia

Wspomniana kwota to co prawda zaledwie niewielka część całego projektu (o wartości 437 mld dol.), ale eksperci uważają, że to największe dofinansowanie rolnictwa od lat 30. XX wieku. Inicjatywa ma kluczowe znaczenie, bowiem klimatyczne zmiany takie jak susze i powodzie zagrażają uprawom.

Aż 8,5 mld „zielonych” trafi do programów realizowanych przez Departament Rolnictwa.

Vox podkreśla jednak, że ustawa niewiele zmieni w zakresie zmniejszenia emisyjności rolnictwa w zakresie produkcji mięsa i wyrobów mlecznych. Znaczącą poprawę w tym zakresie uda się osiągnąć tylko poprzez wprowadzenie fundamentalnych zmian w systemie produkcji żywności oraz zwiększenie inwestycji w mięso na bazie roślin i inne niskoemisyjne alternatywy.