Konieczność zwiększenia budżetowej dotacji dla PKP o 3 mld zł i miliardowe pozwy ze strony przewoźników – takie będą konsekwencje majowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Sędziowie uznali, że PKP PLK bezprawnie uwzględniają w wyliczaniu stawek część kosztów niezwiązanych bezpośrednio z wykonywaniem przewozów. Na tej podstawie przewoźnicy domagają się obniżenia opłat zamiast podwyżki planowanej przez PKP PLK. Ale na to chyba przyjdzie im poczekać.

– Ministerstwo Transportu powinno niezwłocznie dostosować rozporządzenie z 2009 r., na podstawie którego PKP PLK pobierają opłaty, do wymogów prawodawstwa unijnego – twierdzi Michał Litwin ze Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych. Z resortu otrzymaliśmy w piątek informację, że wstępne prace legislacyjne zostały już podjęte, ale przygotowanie zmian potrwa od 9 do 12 miesięcy.

– Sposób wyliczenia stawek zgodnie z wymaganiami trybunału powinien być określony w rozporządzeniu krajowym. Na razie stawki są naliczane według obowiązujących przepisów. Cennik powinien zostać przygotowany w najbliższych tygodniach – twierdzi Robert Kuczyński, rzecznik PKP PLK.

Eksperci twierdzą jednak, że PLK nie powinny czekać na zmianę rozporządzenia, bo zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego wymusza już dziś traktowanie go jako nadrzędnego wobec sprzecznych z nim przepisów krajowych.

– Przy określaniu opłat za korzystanie ze swojej infrastruktury PLK powinny wziąć pod uwagę przepisy prawa wspólnotowego – mówi DGP adwokat Piotr Brudnicki z kancelarii Cieślak, Ways i Wspólnicy. – Niezastosowanie się do tych wytycznych przez PLK powinno spowodować odrzucenie cennika przez UTK. Jeśli stanie się inaczej, to przewiduję, że decyzja taka zostanie uchylona przez sąd – dodaje.

Opłaty za dostęp do torów to 65 proc. przychodów PKP PLK, które zamknęły ubiegły rok ze stratą netto 700 mln zł. Na ten rok dla spółki przeznaczono w budżecie państwa 1,2 mld zł dotacji utrzymaniowej. Żeby dostosować się do wytycznych UE, zarządca torów musiałby dostawać z budżetu prawie trzy razy więcej. – Resort ma świadomość, że orzeczenie trybunału oznacza stopniową zmianę dotychczasowego podejścia do problemu opłat za korzystanie z infrastruktury kolejowej. Rozważamy zwiększenie dotacji. Będzie to przedmiotem uzgodnień międzyresortowych – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu.

Jest też inna konsekwencja wyroku trybunału. Adwokat Piotr Brudnicki twierdzi, że w świetle orzeczenia o uchybieniu przez Polskę zobowiązaniom płynącym z prawa UE przewoźnicy mają prawo do pozwów o odszkodowanie wobec Skarbu Państwa z tytułu nienależnie pobranych przez PKP PLK zbyt wysokich opłat. Jak sprawdził DGP, analizy prawne dotyczące ewentualnych pozwów zleciły już m.in. spółki przewozowe Freightliner i CTL Logistics, ale to dopiero początek.

– Orzeczenie dotyczy okresu minionego, stąd nasze stanowisko dotyczyć będzie nie tylko projektowanych stawek, ale też lat minionych – mówi Mariusz Mik z zarządu CTL. Roszczenia mają objąć okres od 2009 r., kiedy weszło w życie rozporządzenie w sprawie stawek. Według wyliczeń przewoźników łączna kwota roszczeń dla całego rynku może wynieść 9 mld zł.