Zgodnie z tradycją kierownictwo Banku Światowego obejmuje zawsze Amerykanin (jeden z poprzednich prezesów, Australijczyk James Wolfensohn, był naturalizowanym obywatelem USA). "Washington Post" typuje pięcioro amerykańskich kandydatów na to stanowisko. Administracja prezydenta USA Baracka Obamy zapowiedziała rychłe ogłoszenie swojej nominacji.

>>> Czytaj też: "FT": Bank Światowy musi zmienić swoje priorytety

Jednak wszyscy wymienieni amerykańscy kandydaci - przyznaje "Washington Post" - albo mają pewne słabe punkty, albo ich nominacja byłaby odejściem od standardu polegającego na tym, że prezesem banku był zwykle ekonomista z sektora finansowego.

Gazeta wymienia Roberta Rubina, ministra skarbu w administracji Billa Clintona, prezydenta USA w latach 1993-2001. Rubin ma ogromne doświadczenie w bankowości - był długoletnim dyrektorem banku Goldman Sachs. Związki z Wall Street mogą jednak utrudnić jego wybór po kryzysie 2008 r., zawinionym w powszechnej opinii przez sektor finansowy.

Innym kandydatem jest Lawrence H. Summers, również szef resortu skarbu w gabinecie Clintona i były doradca ekonomiczny Obamy. Był on też rektorem Uniwersytetu Harvarda, a na początku lat 90. głównym ekonomistą Banku Światowego. Przeciwko jego nominacji przemawia jednak fakt, że z kierowania Harvardem odszedł pod presją krytyki za wypowiedzi sugerujące, że kobiety są mniej uzdolnione do przedmiotów ścisłych niż mężczyźni.

Reklama

>>> Zobacz też: Wyścig o fotel szefa Banku Światowego: koniec monopolu Amerykanów?

Jako potencjalnego kandydata wymienia się obecnego ministra skarbu Timothy'ego Geithnera, który zapowiedział już, że odejdzie z tego stanowiska z końcem pierwszej kadencji Obamy (co jednak nastąpi dopiero w styczniu 2013 r.). Jego atutem, oprócz znajomości finansów, jest także doświadczenie dyplomatyczne na arenie międzynarodowej.

W spekulacjach o sukcesji po Zoellicku pojawiło się także nazwisko sekretarz stanu Hillary Clinton. Byłaby ona pierwszą kobietą-prezesem Banku Światowego. Nie ma jednak formalnego przygotowania bankowo-finansowego, a administracja dementuje pogłoski o jej nominacji.

"Washington Post" pisze też o ewentualnej kandydaturze Billa Gatesa, założyciela i szefa koncernu Microsoft i znanej fundacji charytatywnej. Przemawia za nią szeroka działalność Gatesa na rzecz pomocy i dla krajów biednych, co jest głównym zadaniem Banku Światowego.

W przeszłości bankiem kierowali już szefowie wielkich korporacji, np. Robert McNamara, który był m.in. prezesem Ford Motor Co.

Waszyngtoński dziennik wymienia też trzech kandydatów spoza USA. Są to: były minister finansów Turcji i b. menadżer Banku Światowego Kemal Dervis, była minister finansów Indonezji i dyrektor zarządzająca Banku Światowego Sri Mulyani Indrawati oraz ekonomista indyjski Montek Singh Ahluwalia.