Na Comex w Nowym Jorku miedź zwyżkuje o 0,23 proc. do 2,3875 USD za funt.

Na rynku pojawiły się informacje, że w 2020 r. produkcja miedzi w Peru, które jest największym dostawcą metalu na świecie, może spaść o 15-20 proc. po tym, jak lockdown w gospodarce z powodu epidemii koronawirusa zmusił peruwiańskie kopalnie miedzi do wstrzymania wydobycia na około 2 miesiące.

Duże kopalnie miedzi w Peru mają być gotowe na 100 procent do pracy wraz z początkiem czerwca. Z kolei średnie kopalnie mogą wznowić działalność dopiero w lipcu.

Rząd Peru stopniowo zezwala kopalniom na uruchamianie produkcji - na razie następuje to co miesiąc, a przedstawiciele kopalni postulują, żeby taka decyzja była podejmowana przez władze co 10-15 dni, aby więcej zakładów powracało do działania.

Miedzi na rynkach może być mniej, bo inwestycje w kopalniach są przekładane lub wstrzymywane, a firmy mogą ponieść wyższe koszty uruchamiania nowych kopalni.

Reklama

Inwestorzy na rynkach metali nie zapominają jednak, że relacje pomiędzy USA a Chinami - największymi gospodarkami na świecie - stają się coraz bardziej napięte, a to mogłoby zaszkodzić ożywieniu w globalnej gospodarce po pandemii koronawirusa i ograniczyć popyt na surowce.

"Nowe niepokoje polityczne w sprawie chińskich przepisów bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu przesłoniły optymizm rynkowych graczy związany z ponownym otwieraniem gospodarek na świecie" - komentuje sytuację Janet Mirasola, dyrektor zarządzająca Sucden Futures Inc.

Na zakończenie poprzedniej sesji cena miedzi na LME spadła o 102 USD, czyli 1,9 proc., do 5.260,00 USD za tonę. (PAP Biznes)