Satelity amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS krążą po średniej orbicie okołoziemskiej, około 20 200 km nad powierzchnią naszej planety. Podobnie sprawa ma się z europejskim odpowiednikiem, czyli satelitami Galileo, które znajdują się na wysokości około 23 200 km oraz EGNOS na wysokości geostacjonarnej 36 000 km . Rosyjskie satelity GLONASS krążą na wysokości około 19 100 km, a chińskie BeoiDou - na wysokościach około 21 500 km, ale także na orbitach geostacjonarnych (około 36 000 km).

Testy na niskiej orbicie okołoziemskiej

ESA chce przetestować działanie systemu nawigacji satelitarnej z satelitami na niskiej orbicie okołoziemskiej. Dzięki temu, że będą znajdować się bliżej Ziemi, ich sygnały będą silniejsze oraz będzie można użyć nowych częstotliwości.

Dwa satelity Celeste wystrzelono z Nowej Zelandii w sobotę 28 marca b.r. o godz. 10.14 polskiego czasu, przy pomocy rakiety Electron firmy Rocket Lab. Po około godzinie od startu satelity oddzieliły się od rakiety nośnej i obecnie zespół kontroli misji przygotowuje je do właściwej służby na orbicie. Będą krążyć wokół Ziemi na wysokości 510 km.

Jeden z satelitów został zbudowany przez hiszpańską firmę GMV, a drugi przez francusko-włoską Thales Alenia Space. Przetestują kluczowe technologie oraz nowe częstotliwości sygnałów w pasmach L i S. Kolejne starty planowane są na 2027 rok.

Satelity Celeste sprawdzą nowe technologie i częstotliwości

Misja Celeste zakłada w pierwszej fazie demonstracyjną konstelację 11 satelitów, które przetestują sygnały na różnych pasmach. Projekt zaproponowano na Radzie Ministerialnej ESA w 2022 roku, a następnie poszerzono na Radzie Ministerialnej ESA w 2025 roku.

Satelity Celeste nie są pierwszymi w historii satelitami nawigacyjnymi na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), ale są bardzo ważnym krokiem dla rozwoju europejskiej niezależności w systemach nawigacji satelitarnej.

cza/ zan/