Do kwietnia ub.r. byliśmy pod tym względem na drugim miejscu w UE – wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego. Przeciętne oprocentowanie hipoteki ze zmiennym oprocentowaniem wynosiło u nas w 2019 r. niemal 4,4 proc. W Rumunii, gdzie hipoteki były (i wciąż są) najdroższe, było to 5,4 proc.
Cięcie stóp, które miało ograniczyć negatywne skutki pandemii dla gospodarki, sprawiło, że przeciętne oprocentowanie hipotek spadło u nas poniżej 3 proc. W efekcie grono krajów, w których kredyty hipoteczne są droższe niż w Polsce, powiększyło się o Chorwację, a później jeszcze o Irlandię i Maltę. Bywają miesiące, w których kredyty droższe niż my zaciągają jeszcze Węgrzy.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
