Jak podkreślali uczestnicy panelu podczas Europejskiego Kongresu Finansowego, działalność nielegalnych platform oznacza nie tylko utracone wpływy budżetowe, lecz także zwiększone ryzyko oszustw, prania pieniędzy oraz wykorzystywania systemu finansowego do działań przestępczych. Mariusz K. Kaczmarek, dyrektor zarządzający pionem technologicznym w Totalizatorze Sportowym, przypominał, że od momentu wprowadzenia monopolu państwa na prowadzenie kasyna internetowego udało się wykonać ogromną pracę na rzecz ograniczania szarej strefy.
– Jeszcze kilka lat temu udział nielegalnych operatorów był zdecydowanie większy. Dzisiaj sytuacja wygląda znacznie lepiej, ale nadal pozostaje wiele do zrobienia – wskazywał.
Jak podkreślał, sukces nie byłby możliwy bez współpracy pomiędzy Totalizatorem Sportowym, sektorem bankowym, operatorami płatności oraz Krajową Administracją Skarbową. Jednocześnie zwracał uwagę, że nielegalni operatorzy stale dostosowują swoje działania do zmieniającego się otoczenia regulacyjnego i technologicznego.
– Wykonaliśmy gigantyczną pracę, ale nadal istnieją mechanizmy pozwalające kierować polskich graczy do nielegalnych kasyn działających poza granicami kraju. To obszar, który wymaga dalszych działań zarówno regulacyjnych, jak i technologicznych – zaznaczył.
Blokowanie domen nie wystarcza
Jednym z głównych tematów dyskusji była skuteczność narzędzi wykorzystywanych do walki z nielegalnym hazardem. Paweł Szulik, radca prawny w zespole bezpieczeństwa banków Związku Banków Polskich (ZBP), podkreślał, że sektor bankowy coraz aktywniej angażuje się w działania ograniczające możliwość finansowania nielegalnych operatorów. Jego zdaniem współpraca pomiędzy bankami a Totalizatorem Sportowym w ostatnich kilkunastu miesiącach się zacieśniła, jednak niezbędne są odpowiednie narzędzia prawne.
– Możemy wymieniać się wiedzą i prowadzić wspólne działania operacyjne, ale potrzebujemy również odpowiednich podstaw legislacyjnych, które pozwolą skuteczniej identyfikować i blokować nielegalne przepływy finansowe – podkreślał. Jak wyjaśniał, jednym z problemów pozostaje rejestr domen służący do identyfikowania nielegalnych operatorów.
– Domena może zostać zmieniona praktycznie natychmiast. Znacznie trudniej jest zmienić podmiot stojący za daną działalnością czy beneficjentów rzeczywistych. Dlatego potrzebujemy danych pozwalających analizować nie tylko adresy internetowe, ale również podmioty funkcjonujące za nimi – tłumaczył przedstawiciel ZBP.
W jego ocenie rozszerzenie rejestru o dane dotyczące właścicieli i operatorów nielegalnych serwisów znacząco zwiększyłoby skuteczność blokowania płatności i ograniczyło ryzyko przypadkowego blokowania legalnych transakcji. Paweł Szulik przypominał, że podobne rozwiązania funkcjonują już w niektórych krajach europejskich, m.in. na Słowacji i w Norwegii.
Do tych uwag nawiązywał Mariusz Kaczmarek. Jak opisywał, obecny system przypomina często walkę z ruchomym celem.
– Proces wpisania domeny do rejestru trwa określony czas. W międzyczasie operatorzy potrafią uruchomić kolejne adresy internetowe. Zdarza się, że gdy jedna domena znika, pojawia się kilka następnych – relacjonował.
Jego zdaniem właśnie dlatego coraz większego znaczenia nabiera wykorzystanie automatyzacji i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Znaczenie AI oraz edukacji
Uczestnicy debaty wielokrotnie podkreślali, że tradycyjne metody przeciwdziałania nielegalnym działaniom nie będą wystarczające bez wsparcia nowoczesnych technologii.
Mariusz Kaczmarek wskazywał, że rozwiązania wykorzystujące machine learning mogłyby znacząco przyspieszyć identyfikację nowych domen i schematów działania stosowanych przez nielegalne platformy.
– Jeżeli będziemy w stanie szybciej wykrywać nowe domeny i przekazywać odpowiednio przygotowane informacje do administracji skarbowej, możliwe będzie znacznie sprawniejsze reagowanie na zagrożenia – oceniał.
Podobną perspektywę przedstawił Wojciech Pantkowski, wiceprezes Krajowej Izby Rozliczeniowej, odpowiedzialny za obszar usług internetowych i sprzedaży. Jak podkreślał, polski sektor finansowy od lat inwestuje w zaawansowane systemy monitorowania transakcji oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję.
– Nie mówimy o technologiach przyszłości. My już dziś korzystamy z modeli AI, które pomagają identyfikować nietypowe zachowania klientów, wykrywać próby oszustw i analizować przepływy finansowe – stwierdził.
W jego ocenie doświadczenia zdobyte w walce z cyberprzestępczością mogą zostać wykorzystane również do skuteczniejszego przeciwdziałania nielegalnemu hazardowi.
W trakcie debaty wielokrotnie powracał temat świadomości użytkowników. Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że korzysta z nielegalnych platform.
– Jeżeli ktoś widzi reklamę kasyna oferującego bonus na start czy dodatkowe środki do gry, zakłada, że skoro taka reklama jest dostępna, to ktoś wcześniej sprawdził jej legalność. Niestety tak nie jest – zauważył.
Dlatego jednym z najważniejszych elementów walki z szarą strefą pozostaje edukacja użytkowników.
Dodatkowym problemem jest fakt, że część klientów nie zdaje sobie sprawy z ryzyka związanego z korzystaniem z nielegalnych serwisów. Nie podlegają one polskim regulacjom, nie gwarantują wypłaty wygranych, nie stosują zasad odpowiedzialnej gry i często nie oferują żadnej skutecznej ochrony konsumenta.
– Problem nie dotyczy wyłącznie nielegalnego hazardu. Coraz większym wyzwaniem są także reklamy oszukańczych inwestycji czy innych usług finansowych prowadzących do wyłudzania pieniędzy. Potrzebujemy większej odpowiedzialności całego ekosystemu cyfrowego, w tym platform publikujących takie treści – wskazywał Paweł Szulik.
Rola legalnego operatora
Mariusz Kaczmarek przypominał, że rola Totalizatora Sportowego nie ogranicza się do organizowania gier losowych. Każdy użytkownik legalnego kasyna online przechodzi weryfikację wieku oraz tożsamości. System monitoruje również zachowania graczy, wysokość wydatków i czas spędzany na grze.
– Nie chodzi wyłącznie o przestrzeganie przepisów lecz również o odpowiedzialną rozrywkę i ochronę gracza przed nadmiernym ryzykiem – podkreślał.
Jak wyjaśniał, użytkownicy otrzymują możliwość ustalania limitów czasowych i finansowych, a próby ich zwiększania uruchamiają dodatkowe procedury bezpieczeństwa. Totalizator monitoruje również źródła środków trafiających do systemu.
– Naszym zadaniem jest nie tylko oferowanie legalnej rozrywki, ale również pilnowanie, aby do systemu nie trafiały środki pochodzące z nielegalnych źródeł. W tym sensie pełnimy także funkcję strażnika jakości i bezpieczeństwa całego procesu – wyjaśniał.
Dyskusja pokazała, że skuteczna walka z nielegalnym hazardem nie będzie możliwa bez dalszego zacieśniania współpracy pomiędzy wszystkimi uczestnikami rynku. Jak podsumowywał Mariusz Kaczmarek, najbliższe miesiące powinny zostać wykorzystane do tworzenia konkretnych zespołów zadaniowych, które przygotują rozwiązania regulacyjne i operacyjne pozwalające jeszcze skuteczniej ograniczać działalność nielegalnych operatorów.
– Fundament współpracy już powstał. Teraz czas przełożyć go na konkretne działania, które przyniosą wymierne efekty dla rynku i konsumentów – puentował.
Krzysztof Ratnicyn
Panel poprzedziła prezentacja wstępnych wyników raportu dotyczącego wpływu Grupy Kapitałowej Totalizatora Sportowego na polską gospodarkę. Przedstawił je prof. Michał Bernardelli z Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH. Pełne opracowanie zostanie opublikowane po wakacjach i będzie rozszerzone m.in. o analizę oddziaływania społecznego.
Działalność Totalizatora Sportowego generuje około 9 mld zł wartości dodanej rocznie, a łączne wpływy podatkowe, dopłaty i inne należności przekazywane do sektora publicznego sięgają blisko 6 mld zł. Szczególne znaczenie mają środki wspierające sport i kulturę. Analizy SGH wskazują również, że działalność grupy przyczynia się do utrzymania około 17,6 tys. miejsc pracy, a po uwzględnieniu szerszych efektów gospodarczych liczba ta może sięgać blisko 30 tys. etatów.
Organizator
