Według analityków to wszystko wskazuje na to, że to wciąż nie koniec obniżek, które czekają oszczędzających.

Zaznaczyli, że dane - w ramach comiesięcznych badań oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych - pokazują, że oferta depozytowa banków wygląda coraz skromniej na tle publikowanej przez GUS inflacji, która w maju wyniosła 2,9 proc.

Reklama

Jak informuje HRE, malejące oprocentowanie depozytów nie spowodowało jednak odpływu pieniędzy z banków, a wręcz przeciwnie. Choć Polacy rezygnują z lokat, to coraz więcej pieniędzy trzymają na rachunkach bieżących.

Jak zaznacza Bartosz Turek, analityk z HRE Investments, na rynku znaleźć możemy wciąż oferty dające zarobić 2-3 proc. w skali roku, choć z drugiej strony coraz więcej instytucji oferuje oprocentowanie wyrażone w promilach.

Dodał, że wśród najlepiej oprocentowanych depozytów znajdziemy limitowane promocje, których zadaniem jest przede wszystkim przyciągnięcie klientów do banku, aby poznali lepiej ofertę, system transakcyjny i w efekcie zostali na dłużej.

“To znaczy, że z najwyższego oprocentowania mogą skorzystać przeważnie nowi klienci, a do tego przez relatywnie krótki okres i będzie ono naliczane przeważnie do kwoty rzędu 10-20 tysięcy złotych. W efekcie w ramach najlepszych na rynku ofert mamy szansę zarobić dodatkowo kilkadziesiąt złotych w porównaniu do oferty standardowej. Tyle warte jest dla banków zdobycie nowego klienta” - twierdzi Turek.