Forsal logo

Ceny ropy w USA rosną. To reakcja na spadek jej zapasów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2020, 08:49
ropa naftowa
<p>ropa naftowa</p>/Shutterstock
Ropa na amerykańskiej giełdzie paliw drożeje w reakcji na spadek jej zapasów. Drugi kwartał był najlepszy dla rynku paliw od trzech dekad. Popyt na surowiec pozostaje jednak niepewny ze względu na pandemię koronawirusa w USA i napięcia na linii USA-Chiny.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII, na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 39,68 USD, po zwyżce o 1,04 proc.

Ropa Brent w dostawach na VIII na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 41,65 USD za baryłkę, wyżej o 0,9 proc.

Ceny ropy wzrosły w poprzednim kwartale o 92 proc., najwięcej od czasu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w 1990 r.

We wtorek agencja Bloomberga podała, że według Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) zapasy ropy w USA spadły w ub. tygodniu o 8,16 mln baryłek. Jeśli API potwierdzi informacje Bloomberga, to będzie to największy spadek zapasów w tym roku.

Spadły też zapasy benzyny - o 2,46 mln baryłek.

W środę swój raport o zapasach paliw przedstawi Departament Energii (DoE).

Saudyjski eksport ropy spadł w czerwcu, co stanowi kolejny dowód determinacji sojuszu OPEC+ w ograniczaniu produkcji. Rosja również obniżyła produkcję w ubiegłym miesiącu, a blok zwiększa presję na członków nie realizujących zobowiązań w wystarczający sposób.

Warren Patterson, szef strategii towarowej w ING Bank NV, ocenił, że niepewność co do rozwoju pandemii koronawirusa w USA mogła mieć wpływ na dane API.

„Biorąc pod uwagę zaostrzenie ograniczeń gospodarczych w wielu stanach USA, a zwłaszcza w trzech stanach, będących największymi importerami paliw, powoduje to, że popyt jest wrażliwy” - powiedział Patterson.

Eksperci wysyłają niepokojące sygnały ws. dalszego rozwoju epidemii Covid-19 w USA.

Stany Zjednoczone "idą w złym kierunku" - ocenił we wtorek główny epidemiolog kraju Anthony Fauci, mówiąc o rozwoju epidemii koronawirusa. Ostrzegł, że niedługo w USA może dojść do wykrywania nawet po 100 tys. zakażeń dziennie.

W Stanach Zjednoczonych szybko przybywa nowych przypadków koronawirusa. By ograniczyć rozwój epidemii w 16 stanach wstrzymano lub cofnięto proces odmrażania gospodarki. Część epidemiologów jest zdania, iż w wielu miejscach USA otwierano ją zbyt szybko.

Niepokój może budzić także zaostrzenie relacji USA-Chiny.

Wprowadzone przez Chiny nowe, "drakońskie" prawo o bezpieczeństwie w Hongkongu "zniszczyło" jego dotychczasową autonomię - oświadczył we wtorek wieczorem czasu lokalnego szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj