Forsal logo

Spadki na Wall Street. Inwestorzy boją się skutków antyrosyjskich sankcji

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 lutego 2022, 08:35
Wtorkowa, pierwsza w tym tygodniu, sesja na Wall Street zakończyła się spadkami głównych indeksów, pomimo wzrostów w pierwszej części dnia. Inwestorzy obawiają się dalszej eskalacji konfliktu Rosji z Ukrainą i konsekwencji sankcji nakładanych na Rosję przez USA i kraje europejskie.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 483 punkty, czyli 1,42 proc. i wyniósł 33.596,61 pkt. To czwarty spadkowy dzień tego indeksu z rzędu.

S&P 500 na koniec dnia stracił 1,01 proc. i wyniósł 4.304,76 pkt.

Nasdaq Composite spadł o 1,23 proc. i zamknął sesję na poziomie 13.381,52 pkt.

"Sytuacja eskalowała i teraz będziemy obserwować jakie ostatecznie sankcje zostaną nałożone na Rosję. Ryzyko geopolityczne nakłada się na jastrzębie banki centralne, co tworzy nieciekawe otoczenie w krótkim okresie dla aktywów ryzykownych" - powiedział Ricardo Gil, dyrektor ds. alokacji aktywów w Trea Asset Management.

"Sytuacja na Ukrainie pozostaje bardzo dynamiczna, a napięcia utrzymują się na wysokim poziomie, w perspektywie krótkoterminowej będzie to przeszkodą dla wzrostów na rynku akcji” – powiedział Tom Essaye, założyciel Sevens Report.

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek dekret o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" - Donieckiej i Ługańskiej na wschodzie Ukrainy. Putin i przywódcy separatystów w Donbasie podpisali też umowy o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy z Rosją, które zostały już ratyfikowane przez rosyjską Dumę. Rosyjski przywódca wygłosił w poniedziałek wieczorem ponadgodzinne orędzie, w którym nazwał Ukrainę "nieodłączną częścią" historii Rosji i jej przestrzeni kulturowej.

Stan wojenny na Ukrainie będzie wprowadzony w przypadku agresji Rosji na pełną skalę - oświadczył we wtorek ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.

Kanclerz Olaf Scholz zdecydował o czasowym wstrzymaniu procesu certyfikacji bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 w związku z rosyjską agresją na Ukrainie. Scholz dodał, że bez uzyskania certyfikacji Nord Stream 2 nie będzie mógł zostać uruchomiony. Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w reakcji na tę decyzję skomentował, że "witamy w nowym świecie, w którym za gaz trzeba będzie płacić 2000 USD".

USA w poniedziałek wprowadziły sankcje w związku z uznaniem przez Rosję niepodległości dwóch separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy.

Prezydent USA Joe Biden ogłosił we wtorek nałożenie "całkowitych, blokujących" sankcji na dwa rosyjskie banki i obrót rosyjskimi obligacjami, a także zapowiedział wysłanie dodatkowych sił i sprzętu do państw bałtyckich. Biden podkreślił, że jest to pierwsza transza sankcji w odpowiedzi na uznanie przez Moskwę niepodległości samozwańczych, separatystycznych "republik" w ukraińskim Donbasie.

Sankcje obejmą państwowy Wnieszekonombank (WEB) i wojskowy Wojenprombank, a także wszelki obrót rosyjskimi obligacjami państwowymi. W środę USA mają nałożyć sankcje na przedstawicieli rosyjskich elit.

Prezydent zapowiedział też wysłanie dodatkowych sił i sprzętu na Litwę, Łotwę i do Estonii, zaznaczając, że zostaną one przemieszczone z innych miejsc w Europie.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken napisał we wtorek na Twitterze, że uznanie przez Rosję niepodległości separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy jest przewidywalnym i haniebnym krokiem. Dodał, że USA stanowczo potępiają tę decyzję i wspierają Ukrainę.

Wielka Brytania nakłada sankcje na pięć rosyjskich banków i trzech obywateli Rosji, ale jest to dopiero początek brytyjskiej odpowiedzi na rosyjską agresję wobec Ukrainy - oświadczył we wtorek brytyjski premier Boris Johnson.

Na pogarszające się relacje Rosji z Ukrainą nerwowo reagują inwestorzy na rynkach towarowych. Ropa naftowa zyskuje kilka procent, a za jedną baryłkę trzeba już płacić blisko 100 USD, czyli najwięcej od siedmiu lat.

"Szok związany z cenami energii w warunkach agresywnej polityki banków centralnych skoncentrowanych na inflacji może w dalszym ciągu szkodzić nastrojom wśród inwestorów i pogarszać perspektywy wzrostu" - uważają stratedzy JPMorgan.

Ze spółek podczas wtorkowej sesji Home Depot spadł o 5,5 proc., mimo że zysk na akcję spółki w czwartym kwartale 2021 r. wyniósł 3,21 USD. Oczekiwano 3,18 USD.

Macy’s rósł o 8,5 proc., ale dzień zakończył ponad 4 proc. spadkiem. Spółka planuje większą niż oczekiwano dywidendę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj