Forsal logo

To tani pieniądz rządzi bardziej niż prezydent

22 listopada 2020, 16:08
Po silnych wzrostach wywołanych informacjami o wysokiej skuteczności szczepionek od Pfizera i Moderny indeksy giełdowe znów znalazły się w rejonach historycznych maksimów. Czy szczepionki to najważniejszy powód zachowań inwestorów?

Jeszcze przed kilkoma tygodniami nie brakowało obaw o to, jak wybory prezydenckie w USA wpłyną na giełdy. Oceniano za bardziej sprzyjający dla rynków finansowych ponowny wybór Donalda Trumpa. Zwłaszcza Wall Street chciało widzieć Trumpa w Białym Domu. Znamy wynik wyborów, a reakcja inwestorów okazała się optymistyczna.

Wyniki wyborów nie zaszkodziły giełdowym indeksom. Szybko notowania S&P 500 znalazły się na nowych, historycznych szczytach.

- Największy wpływ na zachowania inwestorów ma polityka banków centralnych, która wymusza na inwestorach podejmowanie ryzyka – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – To zwłaszcza polityka Fed sprawia, że inwestorzy są w kleszczach, bo z jednej strony mamy niepokojące wiadomości o pandemii, gdy z drugiej mamy zerowe stopy procentowe. I to jest powód tego, że po kolejnych spadkach indeksy giełdowe bardzo szybko wracają do wysokich poziomów.

Od wiosny 2020 r. ta sytuacja się nie zmienia. Efekt kleszczy oddziałuje bardziej niż spory o konsekwencje wyborów prezydenckich w USA. To może się zmienić, jeżeli okaże się, że Demokratom wystarcz sił, aby bardziej obciążyć podatkami największe korporacje.

- Ważna okaże się sprawa wytoczona przez Departament Sprawiedliwości spółce Google, której zarzucono stosowanie praktyk monopolistycznych – komentuje ekspert XTB. – Prawdopodobnie szybko dowiemy się czy Biały Dom będzie w stanie coś zrobić.

Co także istotne w tym sporze, przejmowanie rzeczywistej władzy przez nowego prezydenta trwa w USA zwykle około trzech miesięcy. Zanim Joe Biden zostanie formalnie prezydentem Demokraci i Republikanie będą negocjować wielkość nowego pakietu pomocy finansowej dla gospodarki. Taki pakiet wejdzie w życie najwcześniej w lutym 2021 r. I będzie to związane dalszym rozluźnianiem polityki pieniężnej. Dodrukowywanie pieniędzy nasili efekt kleszczy.

Ten kryzys właśnie dlatego tak bardzo różni się od poprzednich. Inna jest sytuacja związana na przykład z oprocentowaniem obligacji skarbowych. I nie tylko w USA.

- Warto przypomnieć, że w szczytowym momencie poprzedniego kryzysu rentowność polskich obligacji 10-letnich wzrosła w okolice 8 proc., gdy dziś jest to niewiele powyżej 1 proc. – dodaje Kwiecień. – To najlepiej pokazuje w jakiej sytuacji są dziś inwestorzy, którzy chcą chronić swoje oszczędności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: marketnews24.pl
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj