Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 96,30 USD, wyżej o 0,54 proc., po spadku w czwartek poniżej 91 USD za baryłkę i zniżce ceny od początku tego tygodnia o ok. 8 proc.

Brent na ICE w dostawach na IX wyceniana jest po 100,00 USD za baryłkę, w górę 0,91 proc.

Reklama

Inwestorzy będą z uwagą śledzić doniesienia na temat piątkowej wizyty prezydenta USA Joe Bidena w Arabii Saudyjskiej.

Biden przyleci do Arabii Saudyjskiej bezpośrednio po zakończeniu wizyty w Izraelu, a najważniejszym celem tej podróży będzie przekonanie krajów Zatoki Perskiej - dowodzonych przez Arabię Saudyjską - do zwiększenia wydobycia ropy w celu walki z wysokimi cenami paliw.

Saudyjscy urzędnicy twierdzą, że najważniejszym elementem tej wizyty jest jednak symbolika, a szersze porozumienie USA z Rijadem w sprawie większych dostaw ropy, bezpieczeństwa i sprawy Rosji zajmie więcej czasu.

Oczekiwania obserwatorów co do tej wizyty amerykańskiego prezydenta dotyczą symbolicznego wzrostu dostaw ropy z Arabii Saudyjskiej, ale to nie będzie coś, co mogłoby znacząco wpłynąć na rynki ropy.

Urzędnicy z Białego Domu przekonują tymczasem, że zakres wizyty prezydenta USA na Bliskim Wschodzie jest znacznie szerszy niż zwykła misja dotycząca zwiększenia wydobycia ropy.

Dodają, ze Stany Zjednoczone przekażą krajom w Zatoce Perskiej ogólny pogląd, że powinna być większa podaż ropy na światowe rynki, bez podawania konkretnej liczby.

"Możliwe, że Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą ogłosić zwiększenie produkcji ropy, aby w ten sposób zrekompensować słabe wyniki takich krajów - dostawców ropy jak Nigeria i Angola - w ramach obecnej umowy OPEC+" - ocenia Helima Croft, szefowa ds. globalnej stratetii towarowej wRBC Capital Markets. (PAP Biznes)