W ciągu ostatnich 12 miesięcy prywatni inwestorzy przenieśli z Hongkongu około 10 proc. należącego do nich złota fizycznego do takich krajów jak Szwajcaria czy Singapur – wynika z szacunków Joshui Rotbarta, szefa hongkońskiej firmy handlującej złotem i przechowującej je J Rotbart & Co.

Trend ten rozpoczął się w ubiegłym roku, w czasie masowych antyrządowych protestów. Dodatkowo przyspieszył, gdy w Hongkongu wprowadzono prawo o bezpieczeństwie państwowym, które wywołało wśród inwestorów obawy o polityczną przyszłość miasta i praworządność – pisze „FT”.

„Wielu klientów ocenia teraz Hongkong jako bardziej ryzykowny niż inne terytoria” - powiedział Rotbart. Dodał, że wprowadzenie nowych przepisów wywołało „natychmiastową reakcję mieszkańców Hongkongu”, którzy prosili, by przenieść ich złoto „gdzieś indziej”.

"Inwestorzy przenoszą złoto z Hongkongu do Singapuru, ponieważ nie lubią ryzyka i niepewności" - ocenił z kolei analityk rynku metali szlachetnych z singapurskiego operatora depozytów złota BullionStar Ronan Manly. Jego zdaniem obawy dotyczą stabilności i praworządności w Hongkongu.

Pod koniec czerwca Pekin wprowadził w Hongkongu przepisy, przewidujące nawet dożywocie za przestępstwa, które chińskie władze uznają za działalność wywrotową, separatystyczną, terrorystyczną lub zmowę z zagranicznymi siłami. Nowe prawo dopuszcza również możliwość sądzenia podejrzanych w Chinach kontynentalnych.

Reklama

Z powodu kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa cena złota wzrosła w tym roku o ponad jedną trzecią i osiągnęła we wtorek nowy rekord, przekraczając po raz pierwszy symboliczną granicę 2000 dolarów za uncję - informowała agencja Reutera.

Chiny są największym konsumentem złota na świecie. Eksport złota z Chin kontynentalnych jest jednak zabroniony, co sprawia, że Hongkong stanowi dla bogatych Chińczyków i obcokrajowców wygodniejsze miejsce do przechowywania tego kruszcu. Region jest też kanałem przypływu złota do Chin kontynentalnych - wyjaśnia "FT".