Wartość waluty największej wschodniej gospodarki Unii Europejskiej straciła w czwartek 0,4 proc., osiągając poziom 4,6467 wobec euro. To najmniej od 2009 roku.

Spadek wartości polskiej waluty nastąpił w kilka godzin po tym, jak polski rząd ogłosił zaostrzenie restrykcji pandemicznych. Dodatkowo w Polsce w ciągu ostatnich dni notowano rekordowe wzrosty zakażeń koronawirusem. Co więcej, cały region Europy Wschodniej znajduje się w światowej czołówce jeśli chodzi o liczbę zgonów na mieszkańca z powodu koronawirusa.

Deprecjacja złotego jest podparta nadejściem trzeciej fali pandemii i nałożeniem ostrzejszych restrykcji, które mają zapobiec załamaniu się sytemu opieki zdrowotnej” – komentuje Piotr Matys, strateg ds. zagranicznych walut w Rabobanku w Londynie. „Złoty przełamał kluczową strefę oporu, co będzie sprzyjało dalszemu umacnianiu się euro w nadchodzących tygodniach” – dodaje analityk. Jego zdaniem polska waluta może zyskiwać na wartości dopiero w drugiej połowie roku.

Złoty w tym miesiącu stracił wobec euro 2,7 proc. – to drugi najgorszy wynik wśród walut rynków wschodzących, zaraz za turecką lirą.

Ambitny cel wzrostu PKB zagrożony

Wprowadzenie nowych restrykcji związanych z rozlewaniem się epidemii w Polsce stawia pod znakiem zapytania osiągnięcie ambitnego celu wzrostu gospodarczego, który zakłada rząd. Otóż Warszawa spodziewa się, że polska gospodarka urośnie w tym roku o 4 proc.

Ekonomiści z Citigroup, którzy spodziewają się, że PKB Polski wzrośnie w tym roku o 3,7 proc., stwierdzili w środę, że odbicie gospodarcze prawdopodobnie opóźni się i nie nadejdzie w drugim, ale dopiero w trzecim kwartale. Analitycy z Citi przewidują, że teraz może nas czekać zalew rewizji prognoz PKB dla Polski w dół.

Złoty znajduje się w trendzie spadkowym od końca ubiegłego roku, gdy bank centralny nieoczekiwanie zainterweniował na rynku, chcąc osłabić polską walutę. W ciągu ostatnich miesięcy politycy i urzędnicy ostrzegali, że są gotowi do ponownej interwencji, aby kurs walutowy pozwolił na utrzymanie konkurencyjności polskiej gospodarki.