Słowenia boryka się z toksycznymi długami, które obciążają instytucje finansowe i mogą w końcu zmusić ten niewielki kraj do poproszenia UE o bailout. Szacuje się, że złe kredyty stanowią równowartość 20 proc. PKB.
Słowenia boryka się z toksycznymi długami, które obciążają instytucje finansowe i mogą w końcu zmusić ten niewielki kraj do poproszenia UE o bailout. Szacuje się, że złe kredyty stanowią równowartość 20 proc. PKB.
Lublana ma małą liczbę ludności jak na stolicę - mieszka tu tylko 278 tys. osób, czyli mniej niż w Białymstoku, a powierzchnia miasta jest nieco mniejsza od powierzchni Wrocławia.
Na zdjęciu: Lublana, Kościół św. Jakuba
Historia kraju jest burzliwa od jego początków, sięgających czasów, gdy osiedlili się tu Słowianie. Słowenia była częścią Jugosławii, a w 1991 r. odzyskała niepodległość i w polityce obrała kierunek zachodni: jest członkiem NATO, a 1 maja 2004 r. wraz z Polską wstąpiła do Unii Europejskiej. Z dziesiątki nowych państw członkowskich miała najwyższe PKB per capita.
Na zdjęciu: Średniowieczne domy nad brzegiem Ljubljanicy
1 stycznia 2007 r. Słowenia przyjęła euro. Od tego momentu sporo się zmieniło. Unia Europejska monitoruje Słowenię i od dłuższego czasu krążą pogłoski, że kraj będzie zmuszony poprosić o bailout. Problemem są banki, które z trudem sobie radzą z ilością złych długów.
Mimo problemów w sektorze bankowym i konieczności zrolowania długu przez rząd,
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zobacz
||
