Czy MdM można jeszcze uratować? Oto 6 sposobów na naprawę programu

Ten tekst przeczytasz w 14 minut
15 lutego 2015, 09:03
Podział powiatów ze względu na aktywność deweloperów w 2013 roku
Projektem nowelizacji ustawy normującej program „Mieszkanie dla młodych” zajmuje się Komitet Stały Rady Ministrów. Znany dziś kształt nowelizacji wciąż pozostawia wiele do życzenia zmieniając jedynie kosmetycznie program, który powinien zostać poddany rewolucji. Nawet jeśli rząd przyjmie ten dokument w aktualnym kształcie, to wciąż czekają go prace parlamentarne. Wciąż nie jest więc za późno, aby doszło do rewolucyjnej zmiany w działającym dziś na „pół gwizdka” programie dopłat do kredytów. Lion’s Bank proponuje 6 zmian, które poprawiłyby wykorzystanie i efektywność tego mechanizmu zmniejszając oddziaływanie programu na rynkowe relacje między popytem i podażą. /Media
Program „Mieszkanie dla młodych” miał pomóc około 130 tysiącom rodzin w zakupie własnych „czterech kątów”. Już dziś wiemy, że celu tego nie uda się osiągnąć. Martwi to tym bardziej, że do wydania była kwota prawie 3,6 mld zł, która przy efektywnie działającym programie wsparcia mogłyby pomóc w zakupie własnej nieruchomości nawet dwóm milionom rodzin.
2077104-porownanie-cen-mieszkan-nowych.png
Czy jest to potrzebne? Na to pytanie najlepiej odpowiedzą liczby. Bazując na danych Eurostatu można szacować, że nawet co trzeci trzydziestolatek mieszka w Polsce z rodzicami. Z drugiej strony w 2014 roku z budżetu programu „Mieszkanie dla młodych” wydano jedynie 34,5% kwoty zarezerwowanej na dopłaty do kredytów. Jakby tego było mało, ponad połowa z wydanej kwoty trafiła na rynki zaledwie 5 dużych miast (Warszawa, Gdańsk, Poznań, Kraków, Wrocław) i ich okolic. Powodem jest skomplikowany system, który zapewnia dopłaty jedynie przy zakupie nowych, a więc relatywnie drogich mieszkań i to tylko tam, gdzie działają deweloperzy na szerszą skalę, co wyłącza z programu mniej więcej trzy na cztery powiaty w Polsce.

1. Pieniądze lepiej pożyczać niż dawać
Najważniejszą zmianą, jaka mogłaby poprawić efektywność wykorzystania publicznych pieniędzy, byłoby kompletne przemodelowanie samej idei programu. Obecnie zakłada on dopłaty idące w dziesiątki tysięcy złotych dla osób chcący kupić nowe mieszkanie. Dlaczego nie skorzystać z zachodnich doświadczeń i zrezygnować z jednorazowych dopłat na rzecz gwarancji lub nieoprocentowanych pożyczek? Plus byłby taki, że pomoc pojedynczemu beneficjentowi kosztowałaby znacznie mniej, a więc z dobrodziejstw programu mogłoby skorzystać więcej osób. W drugim rozwiązaniu (pożyczki) pieniądze, które raz zasiliłyby program można by wykorzystać powtórnie.
2. Przenoszenie pieniędzy na kolejne lata
W tym miejscu warto więc zastanowić się, na ile sensowne jest budżetowanie środków jedynie na jeden rok. Powoduje to, że niewykorzystane na dany rok kwoty wracają do budżetu i nie mogą być dalej wykorzystywane. Tworząc program wsparcia dla rynku mieszkaniowego nie należy działać tak krótkoterminowo. Przeciętna inwestycja deweloperska od momentu zakupu gruntu, poprzez uzyskanie niezbędnych pozwoleń, późniejszą budowę aż po oddanie do użytkowania niejednokrotnie trwa w Polsce 3-5 lat. Przy tak długim horyzoncie czasowym inwestycji program dopłat, który działa co najwyżej kilka lat („Mieszkanie dla młodych” działać będzie tylko do 2018 roku) i łatwo może być poddawany zmianom, jest daleki od ideału. Dla rodzimego rynku nieruchomości niezbędny jest przemyślany, długoterminowy program ułatwiający drogę do własnego lub wynajmowanego „M”. Problem w tym, że przez ostatnie 25 lat takiego mechanizmy takie nie działały przez więcej niż kilka lat.
3. Prawdziwe włączenie domów ułatwi dostęp połowie obywateli
Kolejnym zarzutem, jaki można sformułować na podstawie dotychczasowego funkcjonowania programu „Mieszkanie dla młodych”, jest ograniczenie jego działania wyłącznie do mieszkań i na dodatek wyłącznie tych kupowanych od deweloperów. Problem w tym, że zgodnie z danymi Eurostatu ponad połowa Polaków mieszka w domach, a poza tym w przeważającej większości powiatów w Polsce deweloperzy bloków nie budują. Co prawda w sposób bardzo ograniczony do programu dopłat włączono domy, ale w praktyce beneficjenci z możliwości zakupu takiej nieruchomości prawie nie korzystają. Powód? Maksymalna powierzchnia domu, którą można kupić z udziałem dofinansowania z „Mieszkania dla młodych”, to przeważnie do 100 m kw. O 10 metrów więcej mogą kupić rodziny z przynajmniej trójką pociech. Tymczasem takich nieruchomości prawie nie ma w ofercie deweloperów, czego dowodem jest fakt, że przez cały 2014 rok w całym kraju domów kupionych z dopłatą było jedynie 215. Dla porównania osoby fizyczne w ciągu tego samego roku oddały do użytkowania 76,6 tys. nieruchomości (przede wszystkim domy jednorodzinne) – wynika z danych GUS. Rozwiązaniem w tym wypadku nie jest jednak podniesienie limitu wielkości domu, który kwalifikowałby do dopłat. Nie można przecież zapomnieć, ze w większości polskich powiatów deweloperzy nie budują, a więc w praktyce program dofinansowania ograniczony jest terytorialnie do największych miast. Zmiana tego stanu rzeczy możliwa byłaby dzięki rozszerzeniu katalogu celów, na jakie udzielany jest kredyt z rządowym wsparciem, o budowę domu. Warto zauważyć, że to właśnie osoby fizyczne budujące na własne potrzeby domy odpowiadały w 2014 roku za 53,4% wyniku całego budownictwa mieszkaniowego w Polsce. Dla porównania deweloperzy oddali w 2014 roku do użytkowania 41,1% wszystkich mieszkań, które powstały nad Wisłą.
4. Wprowadzenie używanych obniży koszt zakupu o 16%
Wyżej wspomniane zmiany w programie wpłynęłyby pozytywnie na liczbę osób, które korzystałyby z rządowego wsparcia, stymulując gospodarkę i rynek pracy (poprzez budowę większej liczby nowych nieruchomości) oraz powiększając wpływy do budżetu, ponieważ z budową nieruchomości łączą się znaczne wpływy z danin publicznych z tytułu VAT, PIT, CIT i podatków lokalnych. Nie powinno się to jednak odbywać kosztem rynku nieruchomości używanych. Często bowiem zakup nowej nieruchomości finansuje się częściowo pieniędzmi ze sprzedaży używanej. W tym sensie rozszerzenie programu o rynek wtórny stymulowałoby zakupy nowych nieruchomości, co z punktu widzenia budżetu generuje spore przychody. „Mieszkanie dla młodych” powinno być poszerzone o rynek wtórny też z innego powodu. Dane NBP pokazują bowiem dobitnie, że nowe mieszkania są wyraźnie droższe niż używane i to nawet pomijając fakt, że nowe lokum trzeba wykończyć. W poszczególnych miastach dysproporcje są oczywiście zróżnicowane i wynoszą od 3 do 32%, ale w każdym przypadku wskazują na to, że nowe „cztery ściany” są droższe niż używane – średnio o ponad 16%. Skrajnym przykładem są Katowice, gdzie w IV kwartale 2014 roku za metr używanego „M” płacono 3 348 zł, a nowego 4 907 zł, czyli o 31,8% więcej. Jeśli więc rządowy program ma za zadanie wspierać osoby młode o niższych dochodach nie ma podstaw do tego, aby ograniczać im wybór jedynie do nowych, a więc droższych w zakupie nieruchomości.
6. Zmiana mechanizmu na antycykliczny
Dużą uwagę prawodawców powinna zaprzątać chęć zbudowania programu antycyklicznego, a więc takiego, który wspiera rynek wtedy, gdy mamy do czynienia ze spowolnieniem, ale z drugiej strony nie dolewa oliwy do ognia, gdy popyt dynamicznie rośnie, o kredyt jest coraz łatwiej, transakcji jest zawieranych coraz więcej, a ceny rosną. Póki co działający dziś program dopłat działa zupełnie odwrotnie. Warto przypomnieć, że w rok 2013 rokiem wkroczyliśmy już bez programu dopłat „Rodzina na swoim”, co znacznie ograniczyło popyt na mieszkania w pierwszych miesiącach tego roku. W drugim półroczu popyt został jednak wyraźnie wzmocniony kolejnymi obniżkami stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Zawierano coraz więcej transakcji, a na rynek wkroczyło ożywienie. Wraz z początkiem 2014 roku rozpoczyna działanie program „Mieszkanie dla młodych”. Dodatkowo wzmaga on popyt na mieszkania, przez co deweloperzy rok ten mogą zaliczyć do szczególnie udanych. Jak sugerują dane firmy doradczej REAS w 2014 roku deweloperzy z 6 dużych miast sprzedali 20% więcej lokali niż w dotychczas rekordowym 2007 roku. Trudno o lepszy przykład programu działającego procyklicznie, a więc wzmagającego popyt w momencie i tak już trwającego ożywienia.
Podstawowe zasady działania programu „Mieszkanie dla młodych” i planowane zmiany:
Jest to mechanizm pozwalający uzyskać dopłatę do zakupu mieszkania na kredyt. W latach 2014–2018 ma on pozwolić osobom w wieku do 35 lat (w wypadku małżeństw wystarczy, że jedno z małżonków ma maksymalnie 35 lat) otrzymać ze środków publicznych substytut wkładu własnego. Nieruchomość musi być nabywana na kredyt, ma pochodzić od dewelopera, a beneficjentami mogą być jedynie osoby, które nigdy wcześniej nie posiadały nieruchomości mieszkalnej. Dopłata może wynieść:
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Lion's House
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj