Dziś w Warszawie zaprezentowano pierwsze masowo produkowane i dostępne w niektórych
państwach europejskich modele samochodów wodorowych - Toyota Mirai i Hyundai ix35 Fuel Cell. Prezentacja była częścią konferencji poświęconej europejskiemu projektowi
HIT-2 Corridors.
Dziś w Warszawie zaprezentowano pierwsze masowo produkowane i dostępne w niektórych państwach europejskich modele samochodów wodorowych - Toyota Mirai i Hyundai ix35 Fuel Cell. Prezentacja była częścią konferencji poświęconej europejskiemu projektowi HIT-2 Corridors.
"Projekt, do którego przystąpiła grupa PGE, jest kontynuacją szerszego, europejskiego projektu HIT - 2 - Corridors, którego stroną jest Instytut Transportu Samochodowego. Celem HIT - 2 - Corridors jest stworzenie oraz późniejsza integracja europejskiej sieci infrastrukturalnej, służącej wykorzystaniu wodoru jako paliwa w transporcie drogowym i tym samym popularyzacja długodystansowych podróży samochodami osobowymi wykorzystującymi ogniwa paliwowe" - czytamy w komunikacie.
Wyniki projektu będą analizowane i upowszechniane w krajach europejskich, a jednym z elementów promujących efekty ich pracy będą przejazdy samochodami zasilanymi wodorem na trasach, wzdłuż których rozmieszczone będą stacje tankowania tego paliwa.
"Dziś trudno jeszcze jednoznacznie stwierdzić, która z alternatywnych technologii zasilania pojazdów okaże się technologią przyszłości, dlatego PGE analizuje i jest zainteresowana zdobywaniem doświadczeń zarówno jeśli chodzi o napędzanie pojazdów energią elektryczną, jak i wodorem wykorzystywanym w ogniwach paliwowych do wytworzenia energii napędzającej silnik elektryczny" - powiedział prezes PGE Marek Woszczyk, cytowany w komunikacie.
Instytut Transportu Samochodowego zaprezentował auta z napędem wodorowym, które są ciche, ekologiczne i niestety bardzo drogie. Pojazdem zatankowanym wodorem przejechać można nawet 600 km, czyli zdecydowanie więcej niż samochodem elektrycznym, a samo tankowanie trwa bardzo krótko, nie więcej niż kilka minut.
Elektryczny silnik jest napędzany specjalną mieszanką, która powoduje, że auto nie wydala spalin. Jak mówi rzecznik ITS, Mikołaj Krupiński, samochód jest przyjazny dla środowiska, ponieważ jedyną substancją, jaką wydala jest para wodna.
Samochód ma dynamiczne przyspieszenie i osiąga dużą prędkość. Jak mówi publicysta techniczny Michał Setlak, jest też bardzo cichy. W środku w czasie jazdy słychać przede wszystkim szum opon. Osoby na zewnątrz muszą bardzo uważać, ponieważ manewrującego samochodu z takim rodzajem napędu po prostu nie słychać.
W Polsce nie ma jednak stacji do tankowania samochodów z napędem wodorowym. Instytut Transportu Samochodowego dopiero planuje budowę kilku takich stacji, między innymi w Warszawie i w Poznaniu.
Samochód z napędem wodorowym na razie kosztuje kilkaset tysięcy złotych. Jednak za kilka lat, w miarę wzrostu popularności, może być coraz tańszy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zobacz
|
