LEAD

Ceny mieszkań: Drożej w wielu miastach

Wbrew zapowiedziom o stagnacji na rynku, ceny mieszkań wciąż rosną. Z radnych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w styczniu odnotowano wzrosty w Warszawie, Krakowie, Trójmieście oraz miastach śląskiej aglomeracji.

– Wszystkie te metropolie łączy pojawienie się w sprzedaży dużej puli bardzo drogich lokali. To właśnie one, a nie zmiany w cennikach firm deweloperskich, wywindowały średnie ceny metra kwadratowego na rekordowe poziomy – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Ile kosztuje mieszkanie w Warszawie? W Wilanowie już nie tak drogo

Średnia cena nowego mieszkania w Warszawie wynosi obecnie ok. 19,1 tys. zł. Dla porównania, jeszcze w sierpniu ubiegłego roku było to 17,8 tys. zł. Tempo wzrostu oznacza, że wkrótce zapewne zostanie przebita psychologiczna granica - dwudziestu tysięcy za metr.

Z resztą w połowie dzielnic w Warszawie ta granica została już przekroczona. Najdroższej - tak jak w poprzednich zestawieniach - jest w Śródmieściu (40 815 zł za metr) oraz na Woli (32 394 zł). Co ciekawe, kończy się „magia Wilanowa”. Niegdyś prestiżowa dzielnica obecnie pod względem cen znajduje się dokładnie w połowie stawki (20 007 zł). Droższe są mieszkania na Pradze-Południe czy Ursynowie.

Będzie jeszcze drożej? Kończą się tańsze mieszkania

Biorąc pod uwagę dane ze stycznia, można spodziewać się kolejnych wzrostów cen. Mieszkania, które pojawiły się na rynku od początku roku kosztują średnio aż 24,4 tys. za metr. To znaczny wzrost w porównaniu do poprzednich miesięcy. Warto zauważyć, że w ofercie znalazły się m.in. mieszkania w drogich osiedlach jak Noho One czy Apartamenty Gutenberga. Rozpoczęła się również – o czym niedawno informowaliśmy – sprzedaż małych lokali w wieżowcu Liberty Tower.

– Na rynek trafiły m.in. mieszkania w wieżowcu Liberty Tower, który może być traktowany jako przykład zmian zachodzących na rynkach mieszkaniowych największych metropolii. Przeszło 40 proc. mieszkań w tym warszawskim wieżowcu to kawalerki – komentuje Marek Wielgo.

Jego zdaniem, ze względu na bardzo wysokie ceny mieszkań, to właśnie kawalerki i „dwójki” będą w coraz większym stopniu dominować w ofercie deweloperów. Ekspert przekonuje, że kupującymi będą głównie singielki i single oraz bezdzietne pary, którym do życia wystarczy niewielki metraż.

Z kolei rodziny z dziećmi, potrzebujące większej przestrzeni, będą skazane na obrzeża miast i lokalizacje podmiejskie. Przykładowo, za równowartość przeciętnego mieszkania dwupokojowego w Warszawie bez problemu można kupić w okolicach stolicy czteropokojowe mieszkanie lub nawet niewielki segment. Receptą nie będzie rynek najmuj, który zgodnie z badaniem prof. Bryxa, nie jest ceniony przez potencjalnych chętnych, ani budownictwo społeczne, którego rozwój jest wciąż niewystarczający.