Uruchomiona przez fiskusa nowa usługa – Twój e-PIT – umożliwia dostęp do tajemnic skarbowych. Ciekawski pracodawca może w bardzo prosty sposób sprawdzić, czy jego pracownik ma inne źródła dochodu.

– W ten sposób szef może się dowiedzieć m.in., czy podwładny dorabia na boku, komu przekazuje 1 proc. podatku – alarmują nasi czytelnicy.

Co gorsza, pracodawca może wprowadzić własne poprawki, np. zmienić numer obdarowanej OPP albo usunąć uwzględnioną ulgę (prorodzinną), a nawet wykazaną nadpłatę przenieść do rubryki „do zapłaty”.

Byli pracodawcy nadal będą mogli zaglądać do naszych portfeli i dowiadywać się, ile zarabiamy w nowej firmie.

Jak to możliwe? Sposób jest banalnie prosty, bo były szef ma wszystkie dane niezbędne do tego, aby zalogować się na konto pracownika. Zna jego przychód z 2017 r., a także dysponuje kwotą przychodu, którą sam wykazał w przygotowanym przez siebie PIT-11 za 2018 r. Wystarczy, że poda numer PESEL pracownika i już ma wgląd w jego zeznanie sporządzone przez skarbówkę na podstawie informacji od wszystkich płatników, czyli także innych pracodawców i zleceniodawców.

Co więcej, szef lub księgowa mogą zobaczyć także dochody małżonka pracownika, bo w systemie widoczny jest ich wspólny PIT.

W ten sposób ochrona danych objętych tajemnicą skarbową staje się fikcją.

– Jeżeli system umożliwia dostęp postronnym osobom do danych podatkowych za 2018 r., to można mówić o naruszeniu tajemnicy skarbowej – mówi doradca podatkowy Marek Kwietko-Bębnowski. Jego zdaniem odpowiedzialność spada na podmiot zarządzający systemem, a więc w tym wypadku resort finansów.

W tej sprawie zadaliśmy pytanie ministerstwu. O odpowiedzi poinformujemy.

– Nie sposób sądzić, że Ministerstwo Finansów celowo dopuściło do takiej sytuacji. Prawdopodobnie jest to zwykłe niedopatrzenie, które ma jednak doniosłe konsekwencje – komentuje Anna Misiak, doradca podatkowy, partner i szef zespołu podatków osobistych i doradztwa dla pracodawców w MDDP.

Sposób jest banalnie łatwy

Żeby obejrzeć na Portalu Podatkowym zeznanie podatkowe sporządzone przez urzędników Krajowej Administracji Skarbowej, trzeba potwierdzić swoją tożsamość. Zalogować się można na dwa sposoby: przez profil zaufany albo wpisując swoje dane podatkowe.

Problem dotyczy tego drugiego sposobu uwierzytelniania. Otóż system wymaga wpisania numeru PESEL (lub NIP) oraz dwóch danych liczbowych:

  • łącznej kwoty przychodów za 2017 r. oraz
  • kwoty przychodu za 2018 r.

Przy czym w tym drugim przypadku nie chodzi o sumę, tylko o kwotę z jednej pozycji formularza przygotowanego przez płatnika, np. z PIT-11. Jeżeli więc pracownik miał kilku płatników, to do zalogowania się wystarczy podać jedną kwotę przychodu, spisaną tylko z jednej informacji PIT-11.

W prosty sposób

I tu kryje się możliwość podejrzenia, czy pracownik dorabiał na przykład na boku. Wystarczy, że pracodawca zna dwie dane liczbowe (tj. przychód z zeznania za 2017 r. i kwotę jakiegokolwiek przychodu z 2018 r.) plus numer PESEL pracownika, by miał wgląd w zeznanie podwładnego, sporządzone przez KAS na podstawie informacji od wszystkich płatników, także innych pracodawców i zleceniodawców.

W ten banalnie prosty sposób wgląd do zeznania mogą mieć inne osoby, nie tylko sam podatnik.

– Rzeczywiście takie ryzyko istnieje. Wystarczy znać dochód z jednej informacji PIT-11. Na tej podstawie płatnik, księgowa w firmie, a tak naprawdę każda osoba zaangażowana w proces przygotowywania pracownikom PIT-11 może mieć dostęp do ich zeznań podatkowych w systemie Twój e-PIT – potwierdza Anna Misiak, doradca podatkowy, partner i szef zespołu podatków osobistych i doradztwa dla pracodawców w MDDP.

Czy pracownik dorabiał

Furtka ta w praktyce może być wykorzystana przez wścibskich płatników.

Przykład

W 2017 r. czytelniczka zarabiała tylko w jednej firmie. W 2018 r. pracowała tam nadal, ale miała też dochody z innych źródeł.

Pracodawca zna jej PESEL, pełny przychód za 2017 r. (czytelniczka miała tylko jednego płatnika) oraz kwotę przychodu z PIT-11, który sam dla niej sporządził. To oznacza, że szef może łatwo zalogować do systemu Twój e-PIT i zobaczyć zeznanie naszej czytelniczki, przygotowane przez fiskus na podstawie informacji PIT-11 od wszystkich podmiotów, u których była zatrudniona.

Ile zarobił mąż

– Co więcej, jeśli rozliczę się wspólnie z małżonkiem, to szef czy księgowa z mojej firmy będą mieli także wgląd w dochody mojego męża, bo w systemie widoczny jest nasz wspólny PIT – zwraca uwagę inna nasza czytelniczka.

To nie wszystko. Jeśli czytelniczka miała w minionym roku przychody np. z giełdy, to wścibski płatnik będzie mógł także obejrzeć jej PIT-38.

Ten rodzaj zeznania też już jest widoczny po zalogowaniu się do systemu Twój e-PIT na konto danego podatnika (mimo że do uwierzytelniania nie podaje się kwot z informacji, na podstawie których został on sporządzony).

O inne przykłady nietrudno.

Przykład

Pan Marek był w 2017 r. zatrudniony tylko w jednej firmie X. W 2018 r. kontynuował pracę u tego samego pracodawcy X, ale tylko do końca lutego. Od marca zatrudnił się w spółce Y. W 2019 r. dostał dwie informacje podatkowe PIT-11 od dwóch płatników: firmy X oraz spółki Y.

Na podstawie tych informacji Krajowa Administracja Skarbowa sporządziła panu Markowi zeznanie roczne za 2018 r.

Pracodawca X zna wszystkie niezbędne dane, żeby zalogować się na konto podatnika w Portalu Podatkowym:

• numer PESEL pana Marka,

• jego przychód za 2017 r. (zakładamy, że pan Marek pracował w 2017 r. tylko w firmie X) oraz

• kwotę przychodu z informacji PIT-11 sporządzonej dla pana Marka za okres jego zatrudnienia w firmie X w 2018 r. (czyli styczeń – luty 2018 r.).

Jeśli pracodawca X użyje tych danych, będzie miał wgląd do e-PIT sporządzonego panu Markowi przez KAS. Słowem, dowie się, ile pan Marek zarobił u następnego pracodawcy, czyli w firmie Y.

System umożliwia wgląd do zeznania także na przyszłość. Wyobraźmy sobie, że płatnik zaloguje się na konto podatnika i spisze wszystkie dochody uzyskane przez niego w 2018 r. Jeżeli pracownik będzie kontynuował pracę w tej firmie także w 2019 r., płatnik będzie mógł zajrzeć sobie do jego zeznania nawet w 2020 r. (przy okazji rozliczeń za bieżący rok).

Niedopatrzenie o poważnych skutkach

W ten sposób dostęp do danych objętych tajemnicą skarbową staje się fikcją.

– Nie sposób sądzić, że Ministerstwo Finansów celowo dopuściło do takiej sytuacji. Prawdopodobnie jest to zwykłe niedopatrzenie, które ma jednak doniosłe konsekwencje – podkreśla Anna Misiak.

– Jeżeli system umożliwia postronnym osobom dostęp do danych podatkowych za 2018 r., to można mówić o naruszeniu tajemnicy skarbowej – mówi doradca podatkowy Marek Kwietko-Bębnowski. Podkreśla, że to nieszczelny system sam w sobie stanowi naruszenie tajemnicy skarbowej. Tajemnica skarbowa polega bowiem na tym, że to organ musi zapewnić bezpieczeństwo danych podatników.

– Skoro stworzono system, który tego wymogu nie spełnia, to odpowiedzialność spada na podmiot nim zarządzający, a więc w tym wypadku resort finansów – mówi Marek Kwietko-Bębnowski. W ocenie eksperta trudno byłoby przypisać ją osobie, której umożliwiono wgląd do tych danych.

Wystarczy, że wścibski pracodawca zna dwie dane liczbowe (tj. sumę przychodów za 2017 r. i kwotę przychodu z 2018 r.) oraz numer PESEL swojego pracownika, by miał wgląd w jego całe zeznanie

Również zdaniem Anny Misiak można mieć wątpliwości czy w zaistniałej sytuacji dopełnione zostały wymogi dotyczące pełnego zabezpieczenia informacji o podatniku.

Ekspertka zwraca też uwagę, że w ten sposób mogą być naruszane przepisy o ochronie danych osobowych. Każdy administrator danych osobowych ma bowiem obowiązek wdrożenia odpowiednich środków, aby uchronić się przed wyciekiem danych czy też dostępem do nich osób nieupoważnionych.

Inaczej w PFR

Inaczej skonstruowany jest sposób uwierzytelniania do innej usługi fiskusa, dostępnej od kilku lat, tj. wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych (usługa PFR). W tym wypadku podaje się sumę przychodów ze wszystkich informacji otrzymanych od płatników, a nie tylko jeden przychód. Zasadniczo osoby postronne nie mają informacji o pełnych przychodach danego podatnika, który ma kilku płatników. Nie mają więc wglądu w jego elektroniczny PIT.

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, dlaczego w przypadku usługi Twój e-PIT wprowadzono inne rozwiązanie i czy resort jest świadomy ryzyka, które się się z tym wiąże. Prosiliśmy też o wyjaśnienie, czy system przewiduje zabezpieczenie pokazujące, czy i kto logował się na konto podatnika w systemie Twój e-PIT. Na odpowiedź czekamy. Jak tylko ją otrzymamy, zostanie opublikowana na naszych łamach. ©℗

>>> Polecamy: Minister Ziobro umoralnia potencjalnych rozwodników