- Pusta autostrada. Kiedy zostanie otwarta?
- Urzędnicy opóźnili start budowy
- Droga gotowa od niemal roku
- Byliśmy na zamkniętej autostradzie. Tu leży problem
- Miał być grudzień, będzie czerwiec
Pusta autostrada. Kiedy zostanie otwarta?
Pechowa autostrada A2 na wschód wciąż pozostaje zamknięta. Chodzi o trasę od Siedlec do Białej Podlaskiej. W grudniu „Forsal” pisał o tym, że droga jest już niemal gotowa. GDDKiA zapewniała wtedy, że wystarczy posprzątać, dokończyć ostatnie prace i wymalować pasy ruchu. To nie do końca była prawda.
Czas mijał, a droga wciąż pozostaje zamknięta. To w sumie ok. 65 km szybkiej trasy między miastami powiatowymi. Planowano ją jako kluczowy szlak komunikacyjny na wschód. Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, tranzyt w stronę Białorusi i Rosji (przez Terespol) zamarł. Budowa również, choć czynników jest więcej.
Urzędnicy opóźnili start budowy
Przetarg na „dwójkę” rozpisano na początku 2021 roku. Zadanie podzielono na cztery odcinki:
- Siedlce Wschód – Malinowiec (według oznaczeń GDDKiA ma nr 6),
- Malinowiec – Łukowisko (nr 7),
- Łukowisko – Swory (nr 8),
- Swory – Biała Podlaska (nr 9).
Ale prace nie ruszyły. Ciążył brak kluczowej decyzji administracyjnej – ZRID. Gdy już udało się ją zdobyć, w czasie robót ziemnych co rusz natrafiano na historyczne artefakty. Była to m.in. grzechotka sprzed setek lat czy groby żołnierzy walczących podczas jednej z wojen. Takie znaleziska skutecznie opóźniały zakończenie prac.
Pierwotnie przewidywano, że uda się otworzyć drogę w 2024 roku. W grudniu minister Dariusz Klimczak zapewniał, że stanie się to do końca 2025 roku. Żadna z tych dat nie okazała się realna.
Droga gotowa od niemal roku
Co ważne, problemem nie jest cała trasa. Ostatni odcinek (Swory – Biała Podlaska) już latem ubiegłego roku otrzymał pozwolenie na użytkowanie. GDDKiA nie otwiera go, bo kończy się „na ślepo”. Trzeba go połączyć z rozgrzebanymi odcinkami nr 8 i 7.
W tym przypadku wykonawca – Polaqua – zdecydowanie wyprzedził konkurentów. Ale także po drugiej stronie fragmentu, w okolicach Siedlec, droga jest już gotowa. Krótki odcinek między węzłami Siedlce Wschód i Zachód udostępniono kierowcom w grudniu. Na kolejny poczekamy aż do czerwca, mimo że Strabag zakończył wszystkie prace i czeka tylko na administracyjną zgodę.
Byliśmy na zamkniętej autostradzie. Tu leży problem
Problemem od dawna są dwa środkowe odcinki. W środę, 8 kwietnia, przejechaliśmy całą budowaną trasą razem z przedstawicielami GDDKiA. Widać ogromną dysproporcję między odcinkiem nr 6 (Siedlce Zachód – Malinowiec) i nr 7 (Malinowiec – Łukowisko). Na tym drugim trwają jeszcze intensywne prace.
Brakuje niektórych ekranów, barierek, znaków i oznakowania poziomego. Po drodze jeździ ciężki sprzęt, sprawdzana jest też nawierzchnia. Nie wygląda, by prace zbliżały się do końca jak zapewniano jeszcze w grudniu.
– Ten odcinek chcielibyśmy udostępnić w czerwcu. Wtedy przejedziemy całym odcinkiem autostrady od Siedlec do Białej Podlaskiej – mówi Jarosław Wąsowski, dyrektor oddziału GDDKiA w Warszawie.
Miał być grudzień, będzie czerwiec
Fragment autostrady A2 z Malinowca do węzła Łukowisko, budowany przez Intercor, jest piętą achillesową całej inwestycji. Dlaczego jednak zapewniano, że będzie gotowy w grudniu, a teraz termin otwarcia przełożono na czerwiec? To aż pół roku różnicy.
– Gdy przyszedł mróz, a tutaj było -20 stopni, musieliśmy poczekać aż zmieni się temperatura i nawierzchnia odtaje. Później woda musiała opaść, żeby dokończyć m.in. ogrodzenia. Proszę zwrócić uwagę, że nawet teraz zbiorniki retencyjne są pełne. To jak z budową domu – warunki pogodowe nie pozwalały na dokończenie prac – tłumaczył "Forsalowi" Jarosław Wąsowski.
Będzie pre-otwarcie
Wcześniej, bo pod koniec kwietnia, gotowy będzie odcinek nr 8, za który również odpowiada Intercor. W tym przypadku wykonawca złożył już wniosek o pozwolenie na użytkowanie. Drogowcy liczą, że ruch uda się puścić pod koniec kwietnia.
Wtedy otwarta zostanie autostrada A2 od węzła Łukowisko (z DK nr 19) na wschód aż do Białej Podlaskiej. Kierowcy wjadą też na wspomniany już, gotowy od niemal roku, odcinek na wschodnim krańcu.
Jadąc z Warszawy w kierunku granicy, powstanie „wyrwa” w autostradzie. Przez dwa miesiące kierowcy będą zjeżdżać w Siedlcach, jechać dalej starą „dwójką” (DK 2), by wrócić na chwilę na autostradę, a potem znów z niej zjechać.