Sztaby obu kandydatów startujących w drugiej turze wyborów, zaplanowanej na 12 lipca, dotąd się nie porozumiały, co do formuły debaty, w której Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zgodziliby się wziąć udział. Sztabowcy prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadają jego udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, w której nie chce wziąć udziału Trzaskowski.

"Arena prezydencka", czyli debata wyborcza organizowana przez sztab Rafała Trzaskowskiego, odbywa się w poniedziałek w Lesznie.

O zamiarze organizacji debat poinformował w niedzielę rano na konferencji prasowej sam Trzaskowski. "Zapraszamy dziennikarzy od lewa do prawa, będą mogli zadawać pytania na dowolne tematy, ja na te pytania będę odpowiadał, mam nadzieję, że obok mnie będzie pan prezydent Andrzej Duda i również w takiej otwartej formule będzie odpowiadał na pytania" - powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Debata ma rozpocząć o godz. 20.30. Każdą redakcję będzie reprezentował jeden dziennikarz, który będzie mógł zadać dwa pytania. Na zadanie pytania przewidziano 30 sekund, zaś na odpowiedź - 2 minuty. Kolejność zabierania głosu przez redakcje będzie losowana bezpośrednio przed spotkaniem.

Cezary Tomczyk, szef sztabu Rafała Trzaskowskiego, zapytany przez PAP, czym będzie różnić się debata od konferencji prasowej, skoro nie bierze w niej udziału prezydenta Andrzej Duda. "Chcemy pokazać, że nie wolno bać się dziennikarzy, że trzeba odpowiadać nawet na najtrudniejsze pytania. W związku z tym skierowaliśmy zaproszenia do właściwie wszystkich ogólnokrajowych redakcji" - odpowiedział Tomczyk. "Z drugiej strony będziemy mieć Andrzeja Dudę, który będzie odpowiadał na pytania TVP. Tam nie są zaproszone inne media, nikt inny nie może zadać pytania Andrzejowi Dudzie" - mówił Tomczyk, odnosząc się do debaty organizowanej w poniedziałek przez TVP w Końskich.

Reklama

"Trzeba pokazać, że prawdziwa debata to debata wielu redakcji. My od początku chcieliśmy - i mówił o tym Rafał Trzaskowski - żeby odbyła się debata telewizyjna trzech stacji. Mówił też o tym Andrzej Duda. Ale dziwnym trafem jest tak, że telewizja Polsat się zgadza, telewizja TVN się zgadza, ale nie zgadza się TVP. A wiadomo, kto rządzi TVP. Uważamy, że po prostu Andrzej Duda boi się debaty" - podkreślił szef sztabu Trzaskowskiego.

Tomczyk w poniedziałek na Twitterze poinformował, że w debacie udział potwierdziły redakcję: Polsat News, Radia ZET, Onetu, Wirtualnej Polski, TVP3, Rzeczpospolitej, Faktu, Dziennika Gazety Prawnej, Newsweeka, Oko.Press, Gazety Wyborczej, TVN23, TOK FM, Polskiej Agencji Prasowej, Telewizji Republika, Najwyższego Czasu, Super Expressu i Polski The Times.

W związku z zaproszeniem do udziału w "Arenie prezydenckiej" Centrum Informacji TVP opublikowało na swojej stronie internetowej komunikat, w którym stwierdziło, że "przewidziana prawem i oczekiwana przez miliony Polaków debata prezydencka, organizowana przez TVP, zgodnie z kodeksem wyborczym i rozporządzeniem KRRiT, odbędzie się w Końskich w dniu 6 lipca o godzinie 21.00".

Telewizja Polska dodała, że zainteresowane strony zostały o tym powiadomione "w określonym w rozporządzeniu KRRiT terminie". "Jednocześnie w związku z notorycznie manifestowaną przez pana Rafała Trzaskowskiego niestabilnością poglądów lub stanu pamięci Telewizja Polska przypomina, że zgodnie z Rozporządzeniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 6 lipca 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania debat przez Telewizję Polską Spółkę Akcyjną, niezgłoszenie się kandydata w wyborach na prezydenta Rzeczypospolitej w wyznaczonym terminie oznacza rezygnację z udziału w debacie. Telewizja Polska będzie realizować swoje misyjne obowiązki przewidziane prawem" - napisano w komunikacie.

W I turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 28 czerwca Andrzej Duda uzyskał 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc. Frekwencja wyniosła 64,51 proc. (PAP)

gb/ mkr/ godl/