"Od 1 stycznia kwota wolna od podatku dla zwykłych Polaków wynosi 30 tys. zł. Zdecydowanie wyższa jest dla parlamentarzystów, którzy poza pensją otrzymują także dietę. Ta ostatnia w przeważającej większości jest nieopodatkowana, a dzięki temu wybrańcy z Wiejskiej zyskają w ciągu roku krocie" – pisze gazeta.

"SE" przypomina, że dieta parlamentarna wynosi obecnie ponad 4 tys. zł i jest zwolniona z podatku na podstawie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych do kwoty 3 tys. zł, czyli opodatkowana część diety wynosi ponad 1 tys. zł, a podatek od tej kwoty to 171 zł. Efekt jest taki, że kwota wolna od podatku z tytułu diet to dla posłów 36 tys. zł rocznie.

Reklama

"Są oni lepiej traktowani od reszty społeczeństwa" – komentuje nam ekonomista Marek Zuber. Ekspert przypomina, że zwykle dieta przysługuje osobom w podróży służbowej, a dietę parlamentarną dostają wszyscy posłowie i senatorowie, niezależnie od ponoszonych kosztów.

Gazeta zwraca uwagę, że w sierpniu ub. roku parlamentarzyści otrzymali podwyżki. "Ich uposażenie wzrosło z około 8 tys. brutto do prawie 13 tys. brutto miesięcznie. Do tego z 2,5 tys. do 4 tys. zł wzrosła im dieta. Według ekspertów to dieta jest dla części posłów i senatorów korzystnym dodatkiem do pensji" – czytamy.

"Dzięki niej istnieje przestrzeń do wypłacenia części wynagrodzenia, która nie jest opodatkowana" – przyznaje Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego.