Opodatkowanie największych majątków jest we współczesnym kapitalizmie jednym z fetyszy – nic jednak z tych sporów i debat ekonomistów nie wynika, bo politycy wciąż pozostają głusi na ich argumenty.
Ale dzielni naukowcy się nie poddają. I co jakiś czas dorzucają do debaty kolejny „paper”: weźmy więc na warsztat tekst, całkiem zresztą świeży, ekonomistów duńskich – Katriny Jakobsen i Hendrika Klevena – i szwedzkiego – Jonasa Kolsruda.
W ostatnich trzech–czterech dekadach nie obowiązywały na świecie żadne poważne regulacje dotyczące opodatkowania bogactwa. Gdy tylko zaczynało się o nich mówić, natychmiast podnosiły się głosy, że jeśli tylko rządzący poważą się na taki krok, to już chwilę później pieniądz z ich kraju odpłynie do innych – korzystniejszych podatkowo – jurysdykcji; że hucpa skończy się „parkowaniem” miliardów w podatkowych rajach, na czym wszyscy stracą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zobacz
||
