Tak wygląda finansowa katastrofa przedsiębiorców w Polsce. ZUS ujawnia szokujące dane

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
7 października 2025, 19:14
ZUS wyśle ważne listy w sprawie emerytur. 40–latkowie mogą przeżyć szok
ZUS wyśle ważne listy w sprawie emerytur. 40–latkowie mogą przeżyć szok/ShutterStock
Wysokie obciążenia podatkowe i wysokie koszty zatrudniania na umowę o pracę, a do tego dochodzi spowolnienie gospodarcze. Niektóre firmy ledwie wiążą koniec z końcem. Cała prawda o tej biedzie z nędzą wygląda ze statystyk Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który podaje szokujące dane. Na koniec pierwszego półrocza 2025 roku średnie zadłużenie przedsiębiorców wyniosło blisko 34 tysiąca złotych. Rekordzista ma aż ponad 818 mln zł niezapłaconych składek. Zsumowane zaległości to już ponad 21 miliardów złotych.

Coraz więcej przedsiębiorców wpada w tarapaty

Na koniec czerwca 2025 roku 625 755 aktywnych płatników miało zadłużenie powyżej 0,01 zł względem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). To o 0,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie kwota zadłużenia na wszystkie fundusze na aktywnych kontach płatników wyniosła 21,069 mld zł. To o 7,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Dr Wojciech Duranowski, ekonomista z Uniwersytetu Opolskiego, uważa, że delikatny wzrost liczby zadłużonych płatników to przede wszystkim naturalny efekt tego, iż mamy w Polsce coraz więcej aktywnych firm i przedsiębiorców. Składki ZUS to dla wielu małych biznesów naprawdę duże obciążenie.

– Podejrzewam też, że spora część tych zadłużonych to po prostu firmy, które mają jakieś grosze do dopłaty. Może pomylił się księgowy, a może przelew przyszedł dzień za późno. Przy progu 0,01 zł każda taka drobnostka się liczy. Nie widzę tutaj powodu do paniki. To normalne wahania, jakie obserwujemy w stabilnej gospodarce. Jednak martwi mnie to, że mamy grupę około 625 tysięcy płatników, którzy systematycznie pogłębiają swoje zadłużenie. To może być zapowiedzią większych problemów w najbliższych latach, szczególnie jeśli koniunktura się pogorszy – dodaje dr Duranowski.

Zadłużenie uderzy w cały system ubezpieczeń społecznych

Z kolei radca prawny Aldona Międlar-Adamska z kancelarii Ars Aequi ostrzega, że wzrost liczby zadłużonych płatników jedynie o 0,6 proc. przy jednoczesnym zwiększeniu zadłużenia o blisko 8 w porównaniu do stanu z zeszłego roku świadczy o pogarszającej się sytuacji finansowej części płatników. To może prowadzić do poważnych konsekwencji, tj. naliczania odsetek, egzekucji administracyjnej i ograniczenia prawa do świadczeń. Skutki rosnącego zadłużenia może odczuć też cały system ubezpieczeń społecznych.

– Choć ZUS posiada ustawowe instrumenty zabezpieczające ciągłość wypłat świadczeń, na przykład dotacje z budżetu państwa, długoterminowe narastanie zobowiązań może obciążać finanse publiczne oraz zwiększać presję na pozostałych płatników. Obecny poziom zadłużenia nie zagraża stabilności systemu. Wymaga on stałej analizy jako sygnał pogarszających się warunków prowadzenia działalności gospodarczej – wyjaśnia mec. Międlar-Adamska.

Rekordzista zalega na setki milionów złotych

Maksymalna kwota zadłużenia na wszystkie fundusze na aktywnych kontach płatników na 30 czerwca 2025 roku wyniosła 818,8 mln zł. Jednakowy wynik podaje ZUS za analogiczny okres ub.r. Tak samo minimalna kwota zadłużenia na wszystkie fundusze na aktywnych kontach płatników jest szacowana na identycznym poziomie – 0,01 zł. Aldona Międlar-Adamska tłumaczy, że różnica między minimalnym a maksymalnym zadłużeniem aktywnych płatników wobec ZUS wynika z dużego zróżnicowania sytuacji dłużników. Minimalne zaległości często mają charakter techniczny i są efektem drobnych błędów, zaokrągleń czy opóźnień w księgowaniu. Natomiast zadłużenie na poziomie setek milionów złotych to zazwyczaj przypadki dużych podmiotów, np. spółek w restrukturyzacji, upadłości czy objętych wieloletnimi postępowaniami egzekucyjnymi, gdzie ściągalność zobowiązań jest ograniczona.

– Nie jest to zjawisko nadzwyczajne. ZUS dochodzi należności również w takich przypadkach, ale napotyka na bariery prawne i praktyczne. Nie musi świadczyć to o patologii, lecz o ograniczeniach systemu egzekucyjnego wobec niektórych dłużników. Ewentualna potrzeba zmian legislacyjnych mogłaby dotyczyć wzmocnienia mechanizmów zabezpieczających interes Funduszu. Jednak obecne przepisy, co do zasady, dają ZUS-owi narzędzia do działania – uzupełnia ekspertka z Ars Aequi.

Dlaczego przedsiębiorcy popadają w długi

Z danych ZUS-owskich wynika też, że średnie zadłużenie aktywnych płatników w pierwszym półroczu tego roku wyniosło 33,7 tys. zł. To o 7,3 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy było na poziomie 31,4 tys. W ocenie mec. Aldony Międlar-Adamskiej, wskazuje to na pogłębianie się problemu zadłużenia. Wzrost ten można tłumaczyć dwojako, tj. jako wynik inflacji oraz wzrostu wysokości składek, ale także poprzez podejście płatników do regulowania swoich długów oraz bieżącego odprowadzania składek.

– Nie oznacza to jednak, że każdy płatnik doświadcza problemów. Wiele podmiotów reguluje zobowiązania terminowo, a wzrost dotyczy głównie tych, którzy mają trudności finansowe lub opóźnienia. Statystyczny wzrost zadłużenia wskazuje na ryzyko narastających problemów w części płatników, choć nie musi oznaczać powszechnej trudności w spłacie zobowiązań – podsumowuje ekspertka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj