Prof. Engels przyznaje, że dwóch kandydatów startujących w wyborach często postrzega się za typowych przedstawicieli stojących w opozycji nurtów politycznych: „postępowego” i „konserwatywnego”.

"(Rafał) Trzaskowski rzeczywiście zdaje się zdecydowanie popierać typowy ideologiczny program politycznej poprawności, obejmujący prawa LGBTQ, świeckość, dominację sądownictwa nad legitymacją demokratyczną, mizantropijny ekologizm, silny nacisk na podporządkowanie interesów narodowych interesom UE itd." - twierdzi historyk z Universite Libre de Bruxelles.

Z kolei prezydent Andrzej Duda popiera - podkreśla Engels - "znaczenie tradycyjnej rodziny, chrześcijańskie dziedzictwo naszej cywilizacji, pierwszeństwo obywateli przed prawnikami i sędziami, odpowiedzialne i ukierunkowane na człowieka wykorzystanie polskich zasobów, pewien sceptycyzm wobec brukselskiej technokracji itd."

Można zatem pomyśleć, że wyborczy wyścig to "tylko kolejny akt w wielkim dramacie politycznym przeciwstawiającym +lewicę+ +prawicy+", jednak jak sądzi ekspert, choć "analiza ta nie jest zupełnie nieprawdziwa, to pomija pewną liczbę kluczowych kwestii".

Reklama

"W rzeczywistości, kiedy przyglądamy się uważnie temu, co dzieje się wszędzie w Europie, to Trzaskowski wydaje się być prawdziwym +konserwatystą+, ponieważ rozpaczliwie stara się wprowadzić do Polski polityczne i ideologiczne podstawy, mocno ugruntowane od wielu już lat na zachodzie Europy, choć coraz bardziej kwestionowane przez obywateli" - zauważa prof. Engels.

W jego opinii kraje takie jak Francja, Belgia, Holandia, Wielka Brytania, Niemcy "od lat doświadczają nieprzerwanego panowania rzekomo +postępowych+ partii i odczuwają teraz nieuniknione skutki ich stałej polityki".

Historyk zalicza do nich: "masową imigrację, całkowity rozpad tradycyjnej rodziny, powstanie teorii +płci (społecznej)+ i ideologii LGBTQ, zniknięcie chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej na rzecz ateizmu i islamu, perwersję moralną promowaną już w szkołach, hedonizm i konsumpcjonizm jako ostateczne ideały +humanistyczne+, zastąpienie demokracji przez technokrację i plutokrację, masową cenzurę mediów, nienawiść do własnej historii i tradycji itp."

"Polska po latach moralnego i ekonomicznego ultraliberalizmu zdecydowała się - według prof. Engelsa - poprzeć PiS, partię polityczną, która - choć z pozoru konserwatywna - broni znacznie bardziej złożonego, całkiem nowatorskiego i oryginalnego połączenia stanowisk politycznych". "Wiele konserwatywnych ugrupowań na Zachodzie Europy wciąż usiłuje je pospajać, ale bez powodzenia - w rezultacie pozostają słabe, podzielone i bez masowego wsparcia, którego mogłyby się w teorii spodziewać" - wyjaśnia.

"Właśnie patrząc z tej perspektywy PiS i jego kandydat, prezydent Duda, są bardziej +postępowi+ i zorientowani na przyszłość niż PO i jej liczni sojusznicy w Niemczech i za granicą" - podkreśla analityk Instytutu Zachodniego w Poznaniu.

Jak twierdzi, "konserwatyzm na Zachodzie opiera się zazwyczaj na typowej dla lat 80. formie liberalnego racjonalizmu, który błędnie wierzy, że prawdziwym przeciwieństwem kolektywizmu jest radykalny humanizm, ignorując jednocześnie fakt, że właśnie ta forma antropocentryzmu ostatecznie prowadzi do hedonizmu, materializmu i podziału społecznego".

Polski konserwatyzm - podkreśla jednocześnie prof. Engels - "stara się opierać swój wizerunek człowieka i społeczeństwa na wartościach chrześcijańskich, tradycjach historycznych i prawach naturalnych".

W temacie polityki społecznej oba podejścia różnią się według analityka tym, że "podczas gdy w Europie Zachodniej konserwatyzm jest często powiązany z liberalnym elitaryzmem, czasem nawet z ekstremalnymi naukami Ayn Rand, polski konserwatyzm jest celowo oparty na katolickim nauczaniu społecznym i stara się bronić interesów niższej i średniej klasy przeciwko atakom globalizmu i ultraliberalizmu".

Jeśli chodzi natomiast o stanowisko wobec integracji europejskiej prof. Engels zwraca uwagę, że chociaż "zazwyczaj konserwatyzm implikuje całkowicie negatywne podejście do procesu zjednoczenia Europy, polski konserwatyzm zdecydowanie popiera wspólną politykę europejską, choć w formie nieco innej niż obecna Unia Europejska z jej licznymi dysfunkcjami centralistycznymi i technokratycznymi oraz tragicznym odseparowaniem się od własnych tradycji i historii".

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty można pokusić się - jak mówi historyk - "o nazwanie Dudy prawdziwie +postępowym+ kandydatem, ponieważ proponuje on oryginalną i nowatorską alternatywę dla tego, co dzieje się już od dłuższego czasu w większości krajów europejskich, i broni politycznego połączenia wartości chrześcijańskich, solidarności społecznej i proeuropejskiego stanowiska, które nie istnieje (jeszcze) jako takie w większości krajów nie-wyszehradzkich". "Trzaskowski jest kandydatem gotowym narzucić Polsce (ponownie) utrwaloną i stopniowo dyskredytowaną ideologię polityczną" - dodaje.

Prawdziwy wybór proponowany polskim wyborcom wygląda według prof. Engelsa następująco: z jednej strony "system polityczny, który wyraźnie pokazuje swoje liczne i niebezpieczne wady w Europie Zachodniej", a z drugiej "podążanie własną drogą, pozostanie filarem sojuszu Wyszehradzkiego i stawanie się zwiastunem Europy przyszłości, w której dziedzictwo duchowe, aspiracje społeczne i prawdziwa tożsamość europejska próbują znaleźć nową równowagę".