Od czasu otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego napięcia między Niemcami a Rosją wyraźnie się nasiliły. Projekt gazociągu Nord Stream 2 został zatrzymany. Ale nawet bez tego kontrowersyjnego gazociągu Europa zalewana jest tanim gazem, podczas gdy popyt na błękitne paliwo prawdopodobnie pozostanie stabilny.

„Nie sądzę, aby miało to wpływ na rynki gazu, nawet jeśli projekt zostanie odrzucony” - powiedział Christoph Merkel, dyrektor zarządzający firmy konsultingowej Merkel Energy.

Rosja i Niemcy twierdzą, że Nord Stream 2 to kluczowa linia zaopatrzeniowa, która ma zastąpić malejącą europejską produkcję. Jednak Europa wcale nie cierpi na niedobór gazu, a wręcz przeciwnie, ma od lat największy nadmiar tego paliwa. Gaz wysłany był na kontynent innymi rurociągami i tankowcami z miejsc tak odległych, jak Stany Zjednoczone i Katar. Europejskie ceny referencyjne spadły o ponad połowę od szczytu w 2018 roku.

Kiedy uzgodniono budowę Nord Stream 2 w 2015 r., gaz ziemny był powszechnie postrzegany jako paliwo, które miałoby zastąpić węgiel i znaleźć się obok energii wiatrowej i słonecznej w europejskim koszyku energetycznym. Od tego czasu koszty energii ze źródeł odnawialnych gwałtownie spadły, osłabiając argumenty przemawiające za jakimikolwiek paliwami kopalnymi. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, że popyt na gaz ziemny pozostanie na stałym poziomie przez co najmniej następnych pięć lat.

Reklama

Jednocześnie rośnie sprzeciw środowiskowy wobec budowy nowej infrastruktury gazowej, zwłaszcza gdy Europa dąży do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

To sprawia, że ​​trudno jest przewidzieć długoterminową dynamikę popytu. Ale patrząc dalej w przyszłość, Niemcy prawdopodobnie musiałyby nadrobić wszelkie opóźnienia lub anulowanie projektu Nord Stream, inwestując więcej w przepustowość terminala skroplonego gazu ziemnego.

„Patrząc na rok 2030, widzę lukę w dostawach gazu w Europie, ponieważ produkcja krajowa będzie nadal spadać. Kontynent będzie musiał importować więcej gazu, albo z Rosji, albo od producentów LNG ”- powiedział Julien Hoarau, analityk rynku gazu w Engie EnergyScan.

Duży wpływ na decyzje podejmowane obecnie w Berlinie ma również kwestia kosztów utopionych w niemalże ukończonym projekcie o łącznej wartości inwestycji 9,5 miliarda euro.

Pierwotnie inwestycja miała być zakończona w 2019 r. Tymczasem w czerwcu rosyjska spółka Gazprom PJSC oświadczyła, że ​​będzie w stanie ukończyć projekt pod koniec tego roku lub na początku 2021 r. Rzecznik Nord Stream 2 powiedział, że szuka rozwiązań na ułożenie pozostałych 6 proc. rury i odmówił komentarza na temat debat politycznych.

Gazociąg o długości 1230 podwoiłby przepustowość istniejącej podmorskiej trasy z rosyjskich złóż do Europy.

Według Energy Information Administration Niemcy należą do największych na świecie importerów gazu ziemnego. Kraj kupuje paliwo rurociągami głównie z Rosji, Norwegii i Holandii. W 2019 r. gaz ziemny stanowił 25 proc. całkowitego zużycia energii pierwotnej w Niemczech.