Kilkanaście lat temu irlandzki sektor bankowy znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Głęboki kryzys, który wybuchł w 2008 r., był wynikiem narastających przez lata problemów gospodarczych i finansowych. Przypomnijmy więc, że przed wybuchem kryzysu irlandzka gospodarka przeżywała okres bardzo dynamicznego wzrostu, napędzanego kapitałem zagranicznym. Na rynku nieruchomości narastała nierównowaga. Do wybuchu kryzysu przyczyniła się również procykliczna polityka fiskalna oraz ryzykowne praktyki bankowe, m.in. polegające na udzielaniu kredytów hipotecznych gospodarstwom domowym o słabych dochodach, bez należytego sprawdzania zdolności kredytowej, na sfinansowanie 100 proc. wartości nieruchomości.

Banki znalazły się w bardzo trudnej sytuacji i wymagały wsparcia ze środków publicznych. Irlandia stanęła na skraju bankructwa m.in. dlatego, że aktywa banków były kilkukrotnie większe od PKB tego niewielkiego pod względem ludności i powierzchni państwa (wskaźnik aktywów bankowych w relacji do PKB przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego należał do najwyższych na świecie). Żeby poradzić sobie z kryzysem Irlandia musiała skorzystać z największej pomocy publicznej w relacji do PKB w UE.

Wskaźnik aktywów sektora bankowego do PKB na koniec 2019 r. wynosił 359 proc.

Powrót do zrównoważonej i bezpiecznej bankowości zajął prawie dekadę. Dzięki reformom banki poprawiły wypłacalność i odbudowały zdolność do osiągania zysków. Znacznie zmniejszył się także wskaźnik aktywów sektora bankowego do PKB, który według danych Statista na koniec 2019 r. wynosił 359 proc. Obecnie irlandzki sektor bankowy charakteryzuje się wysoką adekwatnością kapitałową i płynnością. Słabo natomiast wypadają największe irlandzkie banki pod względem rentowności aktywów i kapitałów własnych, ale jest to problem, który dotyczy niemal wszystkich sektorów bankowych w Europie.

Warto zwrócić uwagę, że od ponad dekady rząd odgrywa istotną rolę w akcjonariacie największych irlandzkich banków. W przypadku AIB na koniec maja 2021 r. rząd posiadał 71,1 proc. akcji. Rząd, sprzedając akcje banków i wycofując się z akcjonariatu zawsze musi brać pod uwagę interes podatnika. Tymczasem sytuacja na rynku kapitałowym nie sprzyja dalszej sprzedaży akcji i ograniczaniu zaangażowania państwa w irlandzkim sektorze bankowym. Banki są nisko wyceniane przez rynek, co odzwierciedla wskaźnik P/BV (ceny rynkowej do wartości księgowej). W przypadku grupy AIB jest on obecnie na poziomie niewiele wyższym od 0,5.

W Irlandii funkcjonuje kilkadziesiąt instytucji kredytowych. Irlandzki rynek usług bankowych uzupełniają unie kredytowe. Do największych banków komercyjnych należą Allied Irish Bank (AIB), Bank of Ireland (najstarszy bank w Irlandii, funkcjonujący od 238 lat), Ulster Bank i Pernament TSB.

AIB ma najlepiej rozwiniętą sieć placówek i razem z Bank of Ireland dominuje na rynku bankowym (zwłaszcza w skoncentrowanym segmencie bankowości detalicznej). W strukturach AIB Group funkcjonuje spółka EBS specjalizująca się w kredytach hipotecznych. Przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego spółka EBS była największym towarzystwem budowlanym w Irlandii (towarzystwo założyli w 1935 r. nauczyciele, którzy pomagali sobie w zakupie domów). Ważną pozycję w irlandzkiej bankowości zajmuje również Unicredit Bank Ireland.

W listopadzie 2018 r. Mario Draghi wskazał, że w Irlandii w niektórych segmentach rynku bankowego mamy do czynienia z ograniczoną konkurencją. Istotna jest przede wszystkim niska konkurencja w segmencie pożyczek hipotecznych, którą ogranicza wysoka koncentracja rynku. Indeks HHI (służy do pomiaru koncentracji) utrzymuje się na wysokim poziomie, ponad progiem 2000 pkt., co zgodnie z interpretacją tego wskaźnika oznacza, że rynek jest silnie skoncentrowany.

W kontekście ograniczonej konkurencji duże obawy wzbudziła decyzja NatWest o wycofaniu z Irlandii wywodzącego się z Belfastu Ulster Banku. Belgijski bank KBC ogłosił natomiast sprzedaż portfela kredytowego, który ma zostać nabyty Bank of Ireland. Warto przypomnieć, że wcześniej z Irlandii wycofał się Bank of Scotland.

Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Irlandii jest najwyższe w strefie euro (dwukrotnie wyższe od średniej). Wysoki poziom cen kredytów hipotecznych można powiązać z koncentracją rynku. Innym czynnikiem wpływającym na wysokie oprocentowanie kredytów hipotecznych są znacznie wyższe niż w innych państwach UE wymogi kapitałowe, jakie ponoszą irlandzkie banki. Jest to związane z historią globalnego kryzysu finansowego i jej wpływem na wewnętrzne modele oceny ryzyka. W wewnętrznych modelach ratingowych, którymi posługują się irlandzkie banki, uwzględnia się bowiem dane statystyczne z okresu kryzysu finansowego.

Średnie ważone oprocentowanie kredytów na zakup domów w strefie euro / obserwatorfinansowy.pl

Z raportu Irlandzkiej Federacji Bankowości i Płatności (badania na jej zlecenie przeprowadziła firma konsultingowa Martello Strategic Consulting) opublikowanego na początku 2021 r. wynika, że wskaźnik RWA density dla kredytów hipotecznych (żeby obliczyć ten wskaźnik musimy podzielić kredyty ważone ryzykiem przez wartość bilansową kredytów hipotecznych) wyniósł 37 proc., co oznacza, że był prawie trzykrotnie wyższy niż średnia w UE na koniec 2019 r. To wiąże się z dodatkowym wymogiem kapitałowym, co wpływa na wyższy koszt kredytów. W raporcie wskazano również, że irlandzkie banki charakteryzują się bardzo niską stopą odzysku zaległych kredytów hipotecznych w porównaniu ze średnią unijną.

Prezes Banku Centralnego Irlandii G. Makhlouf na blogu podkreślił, że na wysokie ceny kredytów w Irlandii obok ograniczonej konkurencji i spuścizny kryzysu z 2008 r. ma wpływ to, że gospodarka Irlandii ze względu na swoją małą wielkość jest bardziej podatna na wstrząsy, co zwiększa ryzyko związane z udzielaniem kredytów.

Cyfrową rewolucję w irlandzkiej bankowości przyspieszyła pandemia.

Popularne wśród irlandzkich konsumentów są fintechy. Wywodzący się z Wielkiej Brytanii Revolut (pojawił się na irlandzkim rynku w 2019 r.) ma obecnie ok. 1,3 mln użytkowników. Pod presją fintechów i nowych technologii duże irlandzkie banki ograniczają zatrudnienie i sieć placówek. Cyfrową rewolucję w irlandzkiej bankowości przyspieszyła pandemia. W raporcie rocznym grupy AIB za 2020 r. wskazano, że pandemia wpłynęła na wzrost roli bankowości internetowej wśród starszych klientów (65+) i płatności za pomocą portfela cyfrowego, przy jednoczesnym zmniejszeniu wolumenu wypłat z bankomatów. W związku z tym grupa AIB planuje zlikwidować do 2023 r. 1500 dotychczasowych miejsc pracy i zmniejszyć stacjonarną sieć sprzedaży. Podobne plany ma drugi co do wielkości bank komercyjny (Bank of Ireland), który zamierza ograniczyć obecną sieć placówek o prawie 40 proc.

W Irlandii funkcjonuje dobrze rozwinięty system unii kredytowych, które zaczęły powstawać pod koniec lat 50. XX w. Członkostwo w uniach kredytowych jest bardzo popularne. Wg danych zebranych przez Światową Radę Związków Kredytowych (WOCCU) irlandzkie unie kredytowe miały 3,7 mln członków (koniec 2018 r.), co w porównaniu z liczbą ludności Irlandii (4,96 mln wg Eurostatu) jest imponującym wskaźnikiem. Sektor unii kredytowych konsoliduje się od kilku lat. Od końca 2015 r. z rynku zniknęło ponad 100 unii kredytowych i obecnie w Irlandii działa 229 podmiotów.

Podstawowym problemem w przypadku unii kredytowych (zwrócił na to uwagę w raporcie o sytuacji finansowej unii kredytowych Irlandzki Bank Centralny) jest pogłębiająca się luka między zgromadzonymi przez ich członków oszczędnościami a skalą pożyczek. Niepokojący jest również wzrost wskaźnika obrazującego efektywność kosztową irlandzkich unii kredytowych. Na koniec września 2020 r. średni poziom wskaźnika kosztów do dochodów wyniósł 88 proc. i był najwyższy od pięciu lat. Jakość pożyczek w 2020 r. nieznacznie się pogorszyła, ale wzrósł poziom rezerw na zaległe pożyczki.

Szok wywołany pandemią uwidocznił korzyści wynikające z pokryzysowych działań zwiększających bezpieczeństwo irlandzkiego sektora bankowego. W Irlandii udało się bowiem odbudować adekwatność kapitałową sektora bankowego. Ed Sibley (zastępca gubernatora Banku Centralnego Irlandii) w wystąpieniu z grudnia 2020 r. podkreślił, że „irlandzki system bankowy wszedł w kryzys (związany z pandemią – przypis autora artykułu) ze znacznymi buforami kapitału absorbującymi straty, znacznie solidniejszymi modelami biznesowymi i mniej ryzykownymi portfelami kredytowymi (…) w porównaniu z sytuacją sprzed globalnego kryzysu finansowego”.

Płynność irlandzkiego sektora bankowego jest na wysokim poziomie. Wskaźnik LCR (przypomnijmy, ma on zapewnić, że banki będą utrzymywały wystarczającą rezerwę wysokiej jakości aktywów płynnych (HQLA), aby umożliwić im przetrwanie okresu silnego obciążenia płynności trwającego 30 dni) na koniec czerwca 2020 r. wyniósł 163 proc. W ostatnim (opublikowanym w listopadzie 2020 r.) przeglądzie stabilności finansowej sporządzanym cyklicznie przez Bank Centralny Irlandii podkreślono, że irlandzkie banki detaliczne finansują działalność kredytową, opierając się głównie na depozytach. Co więcej, koszty finansowania banków irlandzkich należą do najniższych w Europie. Z szacunków ekonomistów Irlandzkiego Banku Centralnego wynika, że pomimo bardzo niskich stóp procentowych gospodarstwa domowe odłożyły w czasie pandemii ok. 10 mld euro depozytów. Prawdopodobnie połowa tych środków wróci na rynek w formie wydatków.

O solidnych podstawach irlandzkich banków świadczy również ich wysoka adekwatność kapitałowa i wskaźnik dźwigni (LR). Wskaźnik LR ma dużą wartość informacyjną, ponieważ w przeciwieństwie do współczynnika adekwatności kapitałowej, poszczególnym aktywom nie przypisuje się wag ryzyka. Wskaźnik LR w największych irlandzkich bankach komercyjnych na koniec II kwartału 2020 r. wyniósł 8,1 proc. (minimum to 3 proc.), co świadczy o wysokim poziomie bezpieczeństwa finansowego banków.

Dużym wyzwaniem dla przyszłej adekwatności kapitałowej irlandzkiego sektora bankowego jest słabnąca rentowność. W 2020 r. podstawowym czynnikiem wpływającym negatywnie na rentowność irlandzkich banków były odpisy z tytułu utraty wartości, które pod wpływem pandemii skokowo wzrosły. Negatywnie na rentowność wpływały również niskie stopy procentowe. W rezultacie dwa największe banki (AIB i Bank of Ireland) odnotowały ujemne wskaźniki rentowności (ROA i ROE). Z okresowej oceny ryzyka przeprowadzanej przez Europejski Nadzór Bankowy wynika, że rentowność ROE irlandzkich banków była na koniec IV kw. 2020 r. na jednym z najniższych poziomów w strefie euro.

Podsumowując, największe irlandzkie banki w najbliższej przyszłości muszą dokończyć transformację cyfrową, żeby skutecznie konkurować z Fintechami oraz odzyskać rentowność, bo jest to obecnie element negatywnie wpływający na atrakcyjność inwestycyjną irlandzkiego sektora bankowego. Gdyby problem z rentownością utrzymywał się przez dłuższy okres, to realny stanie się scenariusz zagrażający wysokiej adekwatności kapitałowej.

Błażej Lepczyński, dr ekonomii, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego