W piątek Główny Urząd Statystyczny poinformował, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2022 r. wyniosło 6626,43 zł, co oznacza wzrost o 14,1 proc. rdr. Zatrudnienie w tym sektorze rdr wzrosło o 2,8 proc.

Ekspert departamentu analiz makroekonomicznych Banku Pekao Karol Pogorzelski zwrócił uwagę, że w kwietniu br. płace w sektorze przedsiębiorstw przyspieszyły do 14 proc. w porównaniu do 12,4 proc. w kwietniu 2021 r. "Oznacza to, że spirala płacowo-inflacyjna rozkręca się coraz mocniej. Wyraźne osłabienie nastrojów przedsiębiorstw w badaniach koniunktury nie zdołało nawet zapobiec przyspieszeniu podwyżek, nie mówiąc już nawet o ich wyhamowywaniu" - podkreślił.

Reklama

Analityk wskazał, że bank prognozował wzrost wynagrodzeń o 13 proc. rok do roku, z kolei konsensus zakładał 12,7 proc. rok do roku. "W naszej prognozie uwzględniliśmy już fakt, że nasz model nie doszacowuje obecnego tempa podwyżek i wprowadziliśmy stosowną korektę. Podobnie postąpili też pewnie inni analitycy. To, że dzisiejszy odczyt wciąż zdołał nas zaskoczyć i to w takiej skali siłę obecnej presji płacowej. Zwłaszcza, że nie jest ona skoncentrowana w pojedynczych branżach, tylko obejmuje dużą część rynku nieruchomości" - zauważył Pogorzelski.

Ocenił, że nie wróży to dobrze perspektywom spadku inflacji w najbliższych miesiącach, mimo że ściągać ją będą w dół efekty bazowe.

Odnośnie danych dotyczących zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, ekspert wskazał, że nie były one dużym zaskoczeniem. "Wzrost o 2,8 proc. w kwietniu w ujęciu rocznym był zgodny z naszą prognozą i bliski konsensusu (2,7 proc. r/r). Solidny odczyt był na pewno w jakiejś części zasługa ponad 120 tys. uchodźców z Ukrainy, którzy od marca podjęli już pracę w Polsce, część w nich w sektorze przedsiębiorstw. Innym czynnikiem był fakt, że od czasu pandemii dość szybko rośnie aktywność zawodowa Polaków, zwłaszcza w starszych grupach wieku (powyżej 55 lat)" - tłumaczy ekspert.

Pogorzelski zaznaczył, że dopóki nakręca się spirala płacowo–cenowa, trudno mówić o stłumieniu presji inflacyjnej.

Jego zdaniem podwyżki stóp procentowych jak dotąd okazały się w tym względzie nieskuteczne. "Na razie nic nie wskazuje, aby tempo wzrostu płac miało wyhamować w najbliższych miesiącach. Naszym zdaniem, aby tak się stało konieczne będzie wyraźne spowolnienie wzrostu gospodarczego i słabsza kondycja rynku pracy" - wskazał analityk Pekao.

Dodał, że analitycy banku wciąż spodziewają się, że taki moment nastąpi. Jak zaznaczył, po niedawnym, bardzo dobrym odczycie PKB za pierwszy kwartał br., ekonomiści Pekao SA zrewidowali oczekiwania co do tego, kiedy do niego dojdzie. Obecnie sądzą, że będzie to raczej początek przyszłego roku, a nie koniec 2023. "Dopiero późną jesienią zobaczymy więc ujemny realny wzrost wynagrodzeń" - podał.