Dane o inflacji

Reklama

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2022 r. wzrosły rdr o 17,4 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,7 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny.

Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen o 18,0 proc. rdr i wzrostu o 1,1 proc. mdm.

– Choć spadek dynamiki cen cieszy, to oczywiście nadal nie można ogłosić zwycięstwa w walce z inflacją, która pozostaje ekstremalnie wysoka. Po pierwsze, jej szczyt wciąż jest przed nami. Niebawem dynamika CPI przekroczy 20 proc. r/r. Ze względu na niepewność dotyczącą nowych mechanizmów osłonowych mających zastąpić obniżenie stawek VAT na energię i paliwa, trudno jest dokładnie oszacować, na jakim pułapie wypadnie ekstremum. Zdecydowanie mniej kontrowersji dotyczy miesiąca, w którym presja cenowa osiągnie apogeum. Najprawdopodobniej będzie to luty 2023 r. Dopiero w kolejnych miesiącach dynamika cen zacznie się stopniowo obniżać, ale na koniec 2023 r. wciąż powinna oscylować w granicach 10 proc. r/r – szacuje Bartosz Sawicki, analityk CInkciarz.pl.

Analityk podkreśla jednak, że problemem wciąż pozostaje inflacja bazowa, której roczna dynamika przekracza już 11 proc. "Nawet jeśli ceny konsumenckie będą się obniżać, to wskaźnik bazowy, nie uwzględniając najbardziej zmiennych cen paliw, energii i żywności, może uporczywie utrzymywać się na ekstremalnie wysokich pułapach. Wskaźnik inflacji bazowej nieprzerwanie przyśpiesza zresztą od połowy 2021 r. i w najbliższym czasie prawdopodobnie utrzyma wzrostową ścieżkę, ponieważ proces przerzucania rosnących kosztów na konsumentów nie dobiegł jeszcze końca" - czytamy w komentarzu do danych GUS.

- Od stycznia podatek VAT na energię eklektyczną, paliwa i nawozy ma powrócić po poprzednich poziomów, sprzed obniżenia w ramach tarczy antyinflacyjnej. Taki ruch, bez wprowadzenia alternatywnych rozwiązań osłonowych dla gospodarstw domowych, może wywołać skokowy wzrost inflacji o 2-3 pp. Zgodnie z najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, inflacja swój szczyt osiągnie w pierwszym kwartale 2023 roku, a później zacznie powoli spadać. Pozostanie jednak wysoka i na koniec 2023 roku wyniesie około 13 proc. Mimo spadku inflacji w listopadzie, po raz kolejny zdrożała żywność. W ciągu ostatniego roku, jej ceny wzrosły o 22,3 proc. (z 22 proc. w październiku). To złe wieści przed nadchodzącymi świętami – zdecydowana część wydatków świątecznych to właśnie zakupy zakupy żywności. Z tego powodu, nadchodzące święta będą o co najmniej jedną czwartą droższe niż przed rokiem - uważa Paweł Majtkowski, analityk eToro.

Inflacja - listopad 2022, dane GUS / GUS
Inflacja - listopad 2022, dane GUS / GUS

KOMENTARZE

Dyrektor PIE: najbardziej w Polsce mogą drożeć żywność i usługi

Najbardziej w Polsce mogą jeszcze drożeć żywność i usługi - ocenił w środę dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak, komentując najnowsze dane o inflacji w kraju.

Odnosząc się do tych danych, dyrektor PIE Piotr Arak w rozmowie z RMF MF ocenił, że do końca roku inflacja raczej nie powinna rosnąć, a od lutego-marca przyszłego roku prawdopodobnie zobaczymy spadek tego wskaźnika. Zastrzegł, że od stycznia CPI będzie rosnąć a "szczyt powinien zamknąć się w okolicach 20 proc.". Potem - jak dodał - inflacja zacznie spadać.

Pytany, jakie szoki mogą ten spadek wyhamować, Arak jako przykład podał znaczny wzrost cen energii spowodowany ożywieniem gospodarczym w Chinach, a także Stanach Zjednoczonych w połowie przyszłego roku.

Odpowiadając na pytanie o produkty, które mogą drożeć najbardziej, dyrektor PIE wskazał na żywność. "To jest ta rzecz, która w koszyku będzie najbardziej i najistotniej drożała" - podkreślił. Ponadto - jak dodał - należy się liczyć z podwyżkami cen usług, które będą waloryzowane na początku przyszłego roku. "To jest największe ryzyko" - dodał.

Według Araka "wyglądałoby na to, że możemy się nie spodziewać kolejnych podwyżek stóp procentowych", natomiast ewentualne obniżki stóp w Polsce mogą mieć miejsce najwcześniej pod koniec 2023 r. Ekonomista zaznaczył zarazem, że jeśli Fed - de facto bank centralny Stanów Zjednoczonych - dalej będzie zacieśniać politykę monetarną, to my też musimy brać pod uwagę możliwość podwyżki, by stabilizować kurs złotego.

Jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, to - jak oszacował Arak - ten rok zamkniemy najprawdopodobniej ze średniorocznym wzrostem PKB o ok. 4,5 proc., a rok 2023 wzrostem o 1,2 proc. Podkreślił, że i tak będzie to jednym z najwyższych odczytów wzrostu gospodarczego w UE.

W ocenie szefa Polskiego Instytutu Ekonomicznego możliwy jest w Polsce wzrost bezrobocia do ok. 6 proc. m.in. ze względu na zapowiedzi redukcji w firmach. Jak zastrzegł, to się zawsze przekłada na radykalne kroki kadrowe, ponieważ - wyjaśnił - przedsiębiorcy wiedzą, że gdy przyjdzie czas ekspansji gospodarczej po kryzysie, będą mieli problem ze znalezieniem osób do pracy. Dlatego - zdaniem Araka - firmy raczej będą "chomikować" pracowników, co z kolei może przełożyć się na wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń. (PAP) autor: Ewa Wesołowska

Lewiatan: Dla konsumentów istotny jest spadek cen energii

Inflacja w listopadzie jest pierwszym spadkiem od lutego 2022 r., co jest zaskoczeniem dla ekonomistów. Z perspektywy konsumentów istotny jest spadek cen nośników energii, głównie węgla, w ciągu miesiąca – ocenił ekspert ekonomiczny Lewiatana Mariusz Zielonka.

Inflacja w listopadzie jest pierwszym spadkiem od lutego 2022 r., co jest zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy spodziewali się utrzymania inflacji na poziomie 17,9 proc. – przekazał Zielonka. Widać jednak – w jego ocenie – że spadają inwestycje oraz popyt, zwłaszcza w sprzedaży detalicznej, powołując się na szczegółowe dane GUS o PKB za III kwartał (3,6 proc. wzrostu rdr). "Zaskakujące jest to, że nadal firmy mają potężne zapasy materiałów i produktów, a to co sprawia, że nasz PKB spada to inwestycje i właśnie popyt konsumpcyjny. Zapowiadana przez NBP recesja w gospodarce jest coraz bliżej" – stwierdził.

Istotny z perspektywy konsumentów jest – jego zdaniem – spadek cen nośników energii, głównie węgla, w przeciągu miesiąca. Zwrócił również uwagę na niższe ceny paliw, co prawdopodobnie jest początkiem obniżania cen w przygotowaniu na powrót VAT na paliwa.

"Nie ma takiej siły, która w tej chwili zmusiłaby Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek stóp procentowych" – przekazał Zielonka. – "Niepewność, co do dalszych kroków RPP, wróci zapewne w lutym przyszłego roku" – dodał. (PAP)