Marszałek Senatu przyjechał w poniedziałek do Kartuz (woj. pomorskie) z pomorskimi samorządowcami m.in. prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz, prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, marszałkiem pomorskim Mieczysławem Strukiem, burmistrzem Kartuz Grzegorzem Gołuńskim, burmistrzem Pucka Hanną Pruchniewską, starostą powiatu bytowskiego Leszkiem Waszkiewiczem, wiceprezydentem Elbląga Michałem Missanem oraz prezesem Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot (OMGGS) Michałem Glaserem.

Grodzki powiedział na konferencji prasowej przed spotkaniem, że wręczanie w ostatnich dniach samorządowcom przez premiera czeków - promes na środki z Funduszu Inwestycji Lokalnych - jest nielegalne. "Rząd powinien działać w granicach prawa, a prawo w sprawie rozdawania tych czeków jest jeszcze nieustanowione. Wróciło do Sejmu z poprawkami. To nie są standardy państwa demokratycznego" - powiedział.

Przepisy na podstawie których uruchamiane mają być pieniądze z Funduszu Inwestycji Lokalnych znalazły się w noweli tzw. specustawy dotyczącej epidemii COVID-19 zawartej w ustawie o Polskim Bonie Turystycznym. 2 lipca Senat zaproponował kilka poprawek do tej ustawy. Fundusz Inwestycji Lokalnych to środki przeznaczone na dotacje dla gmin, powiatów i miast, w wysokości od 0,5 mln zł do ponad 93 mln zł - w skali całego kraju jest to łącznie 6 mld zł. Źródłem finansowania tego programu jest Fundusz Przeciwdziałania COVID-19.

"Musimy sobie jasno powiedzieć, że te czeki to kwintesencja czegoś, co utarło się w świadomości obecnej władzy - lekceważące powiedzenie, że jak coś dwa razy się obieca to raz da" - stwierdził Gordzki.

Wzywał, by rząd zajął się "uczciwą dystrybucją naszych pieniędzy, które pochodzą od polskich i europejskich podatników". "Niech rząd zacznie się kierować regułami demokratycznymi. Niech zajmie się przestrzeganiem prawa i niech da rozwinąć skrzydła takim samorządom, jak tutaj w Kartuzach, Kościerzynie i wielu innych rejonach Polski. Rząd nie może oszukiwać. Rząd musi nam przedstawić, jaka jest realna szansa, że te czeki zostaną zrealizowane" - powiedział marszałek Senatu.

Reklama

Poinformował, że zaprosił premiera Mateusza Morawieckiego i ministra finansów Tadeusza Kościńskiego na rozmowę o stanie finansowym państwa.

Zdaniem prezydent Gdańska, promesy, które wręcza samorządowcom premier w ramach Funduszu Inwestycji Lokalnych- to "czeki bez pokrycia".

Powiedziała też, że budżet Gdańska w związku z tzw. piątką Kaczyńskiego (rozszerzenie programu 500 plus tak, by świadczenie przysługiwało także na pierwsze dziecko, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, obniżenie podstawowej stawki tego podatku z 18 do 17 proc., przywrócenie zlikwidowanych połączeń autobusowych zwłaszcza w małych miejscowościach oraz "emeryturę plus") stracił ponad 160 mln zł, a czek, który ma otrzymać miasto w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, wynosi połowę tej kwoty - 81,5 mln zł.

"Samorządy w całej Polsce straciły na tych zmianach podatkowych 28 mld zł. Za te środki można utworzyć 2200 żłobków, 200 tys. mieszkań" - wskazała Dulkiewicz.

Starosta bytowski Leszek Waszkiewicz mówił, że w ubiegłym roku otrzymał z rąk wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha czek w kwocie 5,97 mln zł na budowę 18 km dróg w ramach Funduszu Dróg Samorządowych. "Czek otrzymaliśmy w grudniu, a po miesiącu okazało się, że te pieniądze nie wpłyną do naszego powiatu. Pomimo obietnic - nie otrzymaliśmy nic" - powiedział.

Środki z FDS - jak przekazał - powiat otrzymał dopiero po protestach społecznych i nagłośnieniu sprawy w mediach. "Miliony płyną jedynie w słowach i obietnicach, co nie ma pokrycia w rzeczywistości" - dodał Waszkiewicz.

Michał Missan powiedział, że "przez inwestycje rządowe, z budżetu Elbląga wyparowało 100 mln zł". "Przez decyzje rządowe każdego mieszkańca pozbawiono ok. 1000 zł. Dzisiaj mówi się, że w ramach tzw. Funduszu Inwestycji Samorządowych mamy otrzymać 5,9 mln zł, co wynosi w przeliczeniu na jednego mieszkańca 59 zł. Kiedy rząd odda resztę pieniędzy? Panie premierze, oddaj 100 mln elblążanom" - mówił wiceprezydent miasta.

Mieczysław Struk mówił, że zgodnie z zapowiedziami premiera Morawieckiego - miało powstać 10 tys. kilometrów nowych dróg, a powstało ich 500. "Obietnice premiera to ściema. Są to obietnice, za którymi nie ma konkretów. Przekazywanie samorządom czeków to wyraz pogardy, taki sam, jakiego użyła posłanka Lichocka, która pokazała Polakom środkowy palec" - stwierdził marszałek pomorski.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski powiedział, że oczekuje od rządu, aby zaczął poważnie traktować samorządy i podjął z nimi współpracę.

Podczas konferencji marszałek Senatu nawiązał też do zbliżającej się II tury wyborów prezydenckich, w której 12 lipca zmierzą się ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda i kandydat KO Rafał Trzaskowski.

"Te wybory są o tym, czy pójdziemy w przyszłość, czy pogrążymy się oparach i mrokach przeszłości. Czy zbudujemy Polskę demokratyczną, czy też będziemy dążyć do rządów autorytarnych. Zadecydujemy o tym, czy rządzić będą samorządy, czy pójdziemy w stronę centralizacji Polski, na co nie możemy pozwolić. Polska stoi samorządem" - mówił Grodzki. Zaznaczył przy tym, że reforma samorządowa to jeden z największych sukcesów 30-lecia wolnej Polski, co - jak mówił - widać na każdym kroku.