Ambasador Niemiec w Polsce o swoim ojcu: Nie mogę ani usprawiedliwiać, ani potępiać jego zachowania

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 września 2020, 08:10
Arndt Freytag von Loringhoven
X.com
Nikt tego nie powiedział oficjalnie, ale to z powodu przeszłości ojca Arndt Freytag von Loringhoven miesiącami czekał na zgodę Polski na pełnienie misji – informuje piątkowa "Rzeczpospolita”. W pierwszym wywiadzie ambasador - jak wskazuje gazeta - odnosi się do tego ze zrozumieniem.

"Bardzo się cieszę, że uzyskałem agrément i mogłem złożyć listy uwierzytelniające prezydentowi Polski. (…) Polskę i Niemcy wiele łączy. Jako ważni partnerzy w centrum Unii mamy przed sobą pełną wyzwań agendę. Podchodzę do mojej misji tutaj z zapałem i cieszę się na współpracę" – powiedział w wywiadzie nowy ambasador Niemiec w Polsce.

Odpowiadając na pytanie, czy zna powody dla których długo zwlekano z wydaniem zgody na pełnienie przez niego misji w Warszawie Von Loringhoven przekazał, że nigdy nie dostał merytorycznego uzasadnienia, jeśli chodzi o opóźnienie agrément. Dlatego - jak dodał - może opierać się tylko na debacie medialnej w Polsce.

"Rozumiem, jak wciąż żywe są w Polsce uczucia z powodu zbrodni, których dopuściły się nazistowskie Niemcy w Polsce. Jeżeli chodzi o mojego ojca, to może podkreślę, że wstąpił do Reichswehry również dlatego, że to zwalniało go z nacisków przyjęcia legitymacji NSDAP. Takie było wtedy prawo. Pod koniec wojny służył jako adiutant szefa sztabu generalnego. W tej roli był też w bunkrze Hitlera" - powiedział.

Dodał, że nie może ani usprawiedliwiać, ani potępiać zachowania ojca. "Kto może powiedzieć, jak my byśmy się zachowali w totalitarnej dyktaturze? To było pokolenie wychowane w duchu pruskiego militaryzmu, przywykłe do bezwzględnego posłuszeństwa. Nigdy nie wspierał nazizmu, ale jednocześnie był przekonany, że jego obowiązkiem jest walka za swój kraj, nawet jeśli ta wojna była prowadzona od pierwszego dnia zbrodniczo, również przez części Wehrmachtu" – dodał. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj