Z Jackiem Ozdobą rozmawia Magdalena Rigamonti
W czym pan jest najlepszy?
Pyta pani o obszar? O zagadnienia?
W czym się pan czuje najlepszy?
Reklama
Zakładam, że będziemy mówić o polityce, więc odpowiem, że czuję się członkiem drużyny lojalnych wobec siebie ludzi w Solidarnej Polsce.
Tych wpatrzonych w Zbigniewa Ziobrę.
To kwestia uznawania lidera. Przecież każde ugrupowanie polityczne ma przywódcę. Rozumiemy jednak, że liderem Zjednoczonej Prawicy jest Jarosław Kaczyński.
Rozumiecie, ale chcielibyście, żeby rządził Ziobro.
Bez PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski nie byłoby rządzącej większości.
Zbigniew Ziobro postawił się ostatnio Kaczyńskiemu i został ukarany.
Nie postawił się, tylko uznaliśmy, że dwie ustawy, które zaproponował PiS, są...
Przecież sam pan nie wierzy w to, co mówi.
Wierzę. Trzeba pamiętać, że polityka to także sztuka kompromisu.
Taki jest wasz przekaz miesiąca?
Nawet gdybym znał więcej szczegółów, tobym pani o nich nie powiedział. Znam własne miejsce w szeregu. Nie da się ukryć, że było gorąco.
Pana partyjny szef stał się teraz słabiutki.
Oczekuje pani, że wejdę w tę narrację?
Mam dość pańskich okrągłych zdań.
Jakich okrągłych? Mam ujawniać kuchnię polityczną? Mogę powiedzieć tylko tyle, że pozycja Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie była podważana.
Po raz pierwszy Ziobro podważył pozycję prezesa, zakładając Solidarną Polskę, a drugi raz teraz, próbując przeciwstawić się ustawom przygotowanym przez PiS.
Zbigniew Ziobro, szef Solidarnej Polski, minister, prokurator generalny, na którego punkcie część mediów ma jakąś kompletną obsesję. Te historie, które są dorabiane...
Jakie? Nie znam żadnych dorabianych historii na temat Ziobry.
To demonizowanie... Ja widzę twardego polityka, który nie boi się wypowiadać wojny...
Nawet ludziom z własnego obozu politycznego.
Nie to miałem na myśli. Wypowiadać wojny środowiskom przestępczym. Robi to od początku swojej drogi politycznej. Sukcesy Zjednoczonej Prawicy to także sukcesy Solidarnej Polski.
Nie był pan tak wpatrzony w Jarosława Gowina, poprzedniego partyjnego szefa.
Nie określiłbym tak tego.
Nigdy się pan tak pięknie o nim nie wypowiadał.
Bardzo doceniam premiera Gowina... Widzę, że pani kręci głową.
Treść całego artykułu można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.