Na konferencji prasowej po uchwaleniu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji Hołownia przekonywał, że "dzisiejszy dzień jest bardzo smutny z bardzo wielu powodów". "PiS dzisiaj ze swoimi pomagierami jednym strzałem zniszczył trzy rzeczy - po pierwszej wolność słowa w Polsce, po drugie nasze bezpieczeństwo ekonomiczne - bo to jest rzecz, po której inwestorzy 15 razy zastanowią się, czy warto inwestować pieniądze w Polsce - i po trzecie naraził na szwank nasze bezpieczeństwo geopolityczne, bo po uchwaleniu tej ustawy przez Sejm można spodziewać się już zapowiadanej reakcji Stanów Zjednoczonych" - mówił Hołownia.

Jego zdaniem, "nie można mieć złudzeń", co do tego, że szef PiS Jarosław Kaczyński "będzie robił wszystko, by przekupić kolejnych posłów, tak, by po tym, gdy ta ustawa wróci z Senatu, mogła być przegłosowana dalej i mogła wejść w życie".

Reklama

Zaznaczył także, że "to, co zrobiła w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek, nosi cechy zamachu stanu". "Ci ludzie naprawdę nie mają żadnych zahamowań. Prostytucja polityczna Kukiza, która umożliwiła wejście w tę sytuację, którą teraz mamy, to jedno, a to, że jeden z najwyższych konstytucyjnych urzędów, marszałek Sejmu, decyduje się na tak jawne złamanie zasad demokracji i regulaminu Sejmu - czegoś podobnego polski Sejm jeszcze nie oglądał" - mówił.

"To nie jest służba publiczna, to standardy z innych miejsc, które przymiotnikiem +publiczny+ się mianują" - ocenił.

Jego zdaniem, zarówno marszałek Sejmu Elżbieta Witek, jak i Paweł Kukiz "pokazali środkowy palec 38 milionom Polaków". "Po prostu mają nas za durni. Uważają, że jesteśmy idiotami i jesteśmy na tyle głupi, że uwierzymy w to, że można głosować, a potem uznać, że się pomyliło we czwórkę i nie wiedziało, nad czym się głosowało" - powiedział.

W środę w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość przegrało kilka głosowań. Opozycji udało się uzupełnić porządek obrad m.in. o informację rządu na temat organizacji Narodowego Programu Szczepień czy Krajowego Planu Odbudowy. Następnie – na wniosek klubu Koalicji Polskiej-PSL – posłowie przegłosowali odroczenie obrad Sejmu do września. Za odroczeniem głosowało 229 posłów, m.in. pięcioro posłów Porozumienia, w tym lider partii Jarosław Gowin. Przeciw wnioskowi opowiedziało się 227 osób.

Po przerwie w obradach doszło do reasumpcji głosowania. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wyjaśniała, że wniosek w tej sprawie złożyło 30 posłów, gdyż w pierwotnie przegłosowanym wniosku o odroczenie obrad nie wskazano terminu, do kiedy miałyby być one odroczone. W powtórnym głosowaniu wniosek odrzucono. Następnie Sejm wrócił do głosowań zgodnie z harmonogramem.

Posłowie przegłosowali sporną nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Za ustawą głosowało 228 posłów, przeciw było 216, wstrzymało się 10. Za nowelą opowiedziało się m.in. trzech posłów Kukiz'15: Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk.(PAP)

autorka: Sonia Otfinowska

sno/ mrr/