Gowin się myli: druga kadencja PiS nie jest łagodniejsza i odmienna od pierwszej [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 września 2021, 21:59
Jarosław Gowin
<p>Jarosław Gowin</p>/Agencja Gazeta
Gowin ma prawo do swoich poglądów, ale nie ma prawa do swoich faktów. A te są jednoznaczne: pierwsze cztery lata PiS-u nie były ani łagodniejsze, ani zasadniczo odmienne od drugiej kadencji - pisze w opinii Łukasz Pawłowski.

ZJarosławem Gowinem jest trochę jak z karpiem na wigilię – nikt za nim nie przepada, ale mimo to regularnie powraca. Tyle że z karpiem mamy do czynienia raz do roku, a ten drugi – przynajmniej ostatnio – jest z nami właściwie codziennie. Po tym jak został obcesowo wyrzucony z rządu Zjednoczonej Prawicy – o czym podobno dowiedział się od dziennikarzy – Gowin praktycznie nie wychodzi z mediów (kilka tygodni temu był także w DGP). W kolejnych wywiadach opowiada o zagrożeniu, jakim są rządy Jarosława Kaczyńskiego, załamuje ręce nad stanem finansów państwa i krytykuje reformy sądownictwa. Kreśli historię swojego narastającego oporu i kolejnych aktów koalicyjnego nieposłuszeństwa, a jednocześnie broni wygodnych dla siebie posunięć rządu – takich jak wprowadzenie 500 plus czy Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, o której zapomniał już chyba nawet sam jej autor Mateusz Morawiecki, o kolegach z PiS nie wspominając.

Przyznaję, że – mimo skrajnie negatywnej oceny rządów Zjednoczonej Prawicy – mam pewne uznanie dla politycznej zręczności Gowina. Oto mamy bowiem do czynienia z liderem partii bez szans na samodzielne wejście do parlamentu i z fantomowym elektoratem, który przez niemal sześć lat zajmował wysokie stanowiska rządowe i rozdawał posady „swoim” ludziom (cudzysłów jest tu konieczny, bo na ile faktycznie byli to ludzie Gowina, świadczy malejący stan osobowy Porozumienia). Oczywiście Jarosław Gowin nie jest jedyny – w rządzie nie brakuje niepopularnych polityków bez szans na samodzielny sukces wyborczy. Ale byłemu wicepremierowi udało się coś jeszcze: przez lata usiłował sprawiać wrażenie polityka podmiotowego. Próbuje to zresztą robić do dziś, a rozdawane na prawo i lewo wywiady są do tego doskonałym narzędziem. Zagadką jest dla mnie to, dlaczego tak wiele mediów ochoczo się na to godzi, dając temu politykowi pole do zakłamywania historii minionych kilku lat.

Narracja Gowina opiera się na dwóch zasadniczych fałszerstwach.

Treść całego artykułu można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj