Ustawę uchwalono zgodnie z podziałami partyjnymi w Izbie, stosunkiem głosów 220:211 (Demokraci "za", Republikanie "przeciw") wobec zbliżającego się końca roku budżetowego, który przypada 30 września, czyli o północy w przyszły czwartek.

W razie braku dalszego finansowania rządowi groziłby kolejny czasowy paraliż (shutdown). Rządowi groziłaby również niewypłacalność w przypadku gdyby nie zawieszono obecnie obowiązującego limitu zadłużenia wynoszącego 28,4 biliona dolarów.

Republikanie, którzy dysponują niewielką większością w Senacie zapowiedzieli już, że zablokują ustawę, lub nie wezmą udziału w głosowaniu. Są oni zwłaszcza niechętni podniesieniu limitu zadłużenia chociaż, jak powiedział ich przywódca Mitch McConnell: "Ameryka nie może nigdy zbankrutować. Nigdy do tego nie doszło i nie dojdzie".

McConnell dodał: "Limit zadłużenia będzie podniesiony, tak jak zawsze, ale będzie podniesiony przez Demokratów". Reuter podkreśla, że Republikanie są w bardzo niezręcznej sytuacji. Zdają sobie sprawę z konieczności podniesienia limitu zadłużenia, ale chcą aby to się stało bez ich udziału.

Ekonomista Mark Zandi z Moody'd Analytics ostrzegł, że gdyby doszło do załamania budżetu federalnego "konsekwencją byłby kataklizm".