Obcinasz gałęzie? Możesz zapłacić wysoką karę!

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 października 2025, 08:00
wycinka drzewa
wycinka drzewa/Shutterstock
Wydaje się, że to zwykła pielęgnacja zieleni – przycięcie kilku gałęzi, by poprawić bezpieczeństwo. Tymczasem skończyło się karą w wysokości 80 tysięcy złotych i przegraną przed sądem. Uczelnia z Łodzi przekonała się, że przycinka drzew to nie tylko sprawa dla drwala, ale i prawników.

30 procent to święta granica

Przekroczenie przy wycince 30% masy korony drzewa może skutkować uznaniem działań za jego zniszczenie, tak mówi ustawa o ochronie przyrody. Pracownik gospodarczy jednej z łódzkich uczelni, nieświadomy prawnych konsekwencji, ogłowił trzy głogi dwuszyjkowe, pozbawiając je niemal całych koron. Choć jego intencje były dobre – chciał zapobiec łamaniu się gałęzi przy silnym wietrze – sąd nie miał wątpliwości: doszło do zniszczenia drzew.

Wycinka drzewa
Wycinka drzewa

Prezydent miasta nałożył na uczelnię karę w wysokości 80 tys. zł, a decyzję tę podtrzymały kolejne instancje. Sąd przypomniał, że nawet jeśli drzewa nie obumarły, to samo nadmierne przycięcie korony ponad dopuszczalne limity oznacza ich zniszczenie w świetle prawa.

Nie każdy zabieg to „pielęgnacja”

Uczelnia próbowała się bronić, tłumacząc, że chodziło o względy bezpieczeństwa. Argumentowała, że zabieg miał charakter prewencyjny, by uniknąć sytuacji, w której spadające gałęzie mogłyby zagrozić ludziom. Sąd nie uznał jednak tego za tzw. stan wyższej konieczności, który wyłączałby odpowiedzialność.

NSA
NSA zdefiniował stan wyższej konieczności przy wycince drzew

NSA wyjaśnił, że stan wyższej konieczności musi być nagły, nieprzewidywalny i zagrażający bezpośrednio zdrowiu lub życiu – np. połamane przez burzę drzewa leżące na drodze czy wiszące konary nad chodnikiem. W tym przypadku prace były zaplanowane i przeprowadzone „na spokojnie”, dlatego też nie mogły zostać uznane za konieczne w sytuacji zagrożenia.

Drzewo drzewa dom wichura przewrócone drzewo A,Large,Tree,Lays,On,Top,Of,A,House,In

Drzewa mają swoje prawa

Sąd zwrócił uwagę, że każde przycięcie drzewa musi uwzględniać objętość jego korony w całym okresie rozwoju, a nie tylko jej aktualny stan. To oznacza, że nawet jeśli część gałęzi już kiedyś została usunięta, to kolejne cięcia sumują się do całkowitej granicy 30%. W tym przypadku granica ta została przekroczona dwukrotnie – co jednoznacznie oznacza zniszczenie drzewa w rozumieniu ustawy.

Ciekawostką jest, że jeśli po 5 latach okaże się, że drzewa mimo wszystko przetrwały i wypuściły nowe pędy, uczelnia może liczyć na umorzenie aż 70% kary. Ale to dopiero przyszłość – dziś obowiązuje zasada: niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności.

Pielęgnujesz zieleń? Sprawdź przepisy

Ten przypadek to przestroga dla wszystkich zarządców nieruchomości, instytucji publicznych i wspólnot mieszkaniowych. Pielęgnacja zieleni bez znajomości przepisów może skończyć się nie tylko zniszczeniem drzew, ale i sporymi kosztami. Ustawa jasno reguluje, co wolno, a czego nie – i nie zostawia miejsca na samowolne interpretacje.

Każda ingerencja w koronę drzewa powinna być przemyślana i, jeśli trzeba, skonsultowana z dendrologiem lub odpowiednim urzędem. Lepiej zapytać niż potem płacić dziesiątki tysięcy złotych.

Źródło: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 9 września 2025 r., sygn. akt III OSK 132/24

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj