Raport ujawnia: 81 proc. polskich firm gotowych płacić okup hakerom. Widzimy to pierwszy raz na taką skalę!

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
12 lutego 2026, 05:54
Cyberbezpieczeństwo w Polsce
Cyberbezpieczeństwo w Polsce/AI - GP Chat
Polskie firmy coraz rzadziej pytają „czy nas to spotka”, a częściej: „kiedy znowu?”. Nowy raport VECTO pokazuje, że cyberataki stały się codziennością, ale gotowość wielu organizacji wciąż przypomina jazdę bez pasów, niby wszyscy wiedzą, że trzeba, tylko nie każdy je zapina. Aż 76,2 proc. firm potwierdza, że zetknęło się z cyberincydentem.

Atak już był. I to nie raz

W badaniu VECTO uderza nie tylko skala incydentów, ale też to, jak szybko cyberbezpieczeństwo przestało być „tematem działu IT”, a stało się kwestią przetrwania biznesu. Firmy widzą, że działają w świecie zależnym od usług cyfrowych, od poczty i chmury po systemy sprzedażowe i logistyczne. Problem w tym, że świadomość nie zawsze zamienia się w praktykę. Co ciekawe, deklaratywnie rynek brzmi dojrzale: 91,4 proc. respondentów uważa, że zabezpieczanie danych informatycznych w firmie jest ważne (rok wcześniej było to 81,3%). Tylko że sama deklaracja nie zatrzyma ataku, jeśli brakuje narzędzi i procedur, które działają także w piątek po 17.

Monitoring wciąż „dla wybranych”

Jeśli cyberatak jest dziś tak powszechny, logika podpowiada jedno: monitoring zagrożeń powinien być standardem. A jednak w danych widać coś odwrotnego. W wielu organizacjach reakcja zaczyna się dopiero wtedy, gdy systemy zaczynają wariować albo ktoś dzwoni, że „coś dziwnego dzieje się z kontami”. To trochę jak z alarmem przeciwpożarowym: można go mieć, ale można też liczyć, że akurat się nie przyda. Tylko 35,4% firm monitoruje zagrożenia wynikające z cyberprzestępczości. I to jest liczba, która powinna zapalić lampkę także u tych, którzy jeszcze „nie mieli incydentu” albo po prostu o nim nie wiedzą.

haker, cyberprzestępczość, cyberbezpieczeństwo

Plan na incydent? Zaskakująco często go nie ma

Druga rzecz, która wyraźnie kuleje, to gotowość proceduralna. W teorii każdy chce działać szybko i sprawnie, ale w praktyce podczas incydentu pojawia się chaos: kto podejmuje decyzję, kto odcina dostęp, kto kontaktuje się z klientami, a kto z prawnikiem? Bez scenariusza łatwo wpaść w tryb gaszenia pożaru na oślep, a wtedy rośnie ryzyko błędów i kosztów. Gotowy scenariusz działania na wypadek incydentu ma 30,8% organizacji, a 38,9% odpowiada wprost, że takiego scenariusza nie ma. To nie są detale administracyjne. To różnica między kontrolowaną reakcją a improwizacją pod presją.

Ransomware: moment, w którym zaczyna rządzić panika

Najbardziej niepokojący fragment raportu dotyczy ransomware, bo ten typ ataku potrafi zatrzymać firmę w kilka godzin: pliki zaszyfrowane, systemy stoją, klienci pytają, a każdy dzień przestoju boli bardziej niż wczoraj. Wtedy zaczyna się brutalna kalkulacja: ile kosztuje przestój, ile kosztuje odzyskanie danych, ile kosztuje utrata reputacji i czy okup „nie wyjdzie taniej”. W badaniu widać, jak silnie działa presja biznesowa. Aż 81,5 proc. respondentów uważa, że w scenariuszu zaszyfrowania wszystkich danych firma zapłaciłaby okup. Dla porównania, gdy pytanie dotyczy wyłącznie danych prywatnych, gotowość do zapłaty spada: 22,8% mówi „tak”, a 67,9% „nie”. W firmie stawka jest inna: nie chodzi tylko o pliki, ale o ciągłość działania.

Ransomware
Ransomware

Dwa słabe punkty na 2026: tożsamość i GenAI

Raport wskazuje też dwa obszary, które będą mocno determinować ryzyko w najbliższym czasie: zarządzanie tożsamością (czyli m.in. MFA) oraz kontrola użycia narzędzi GenAI w kontekście danych. To tematy, które łatwo zlekceważyć, bo nie brzmią „spektakularnie”. A jednak to właśnie tam często zaczyna się atak: od przejętego konta, od zbyt szerokich uprawnień, od wklejenia w narzędzie czegoś, co nie powinno opuścić firmy. MFA w większości kluczowych usług deklaruje jedynie 23 proc. firm, a kolejne 27 proc. stosuje je tylko częściowo (do tego 18 proc. jest w trakcie wdrożenia lub planuje je w najbliższych miesiącach). Jeśli chodzi o GenAI, obraz jest jeszcze bardziej surowy: pełny model zasad (polityka, szkolenia i egzekwowanie) ma zaledwie 5 proc. organizacji, podczas gdy 36 proc. przyznaje, że zasad nie ma, a 24 proc. dopiero przygotowuje polityki.

"Podstawy” wciąż robią przewagę

Z danych VECTO wyłania się prosty wniosek: w cyberbezpieczeństwie nie wygrywa ten, kto ma najbardziej efektowne hasła, tylko ten, kto ma poukładane fundamenty. Monitoring, procedury, testowane kopie zapasowe, sensowne zarządzanie tożsamością i jasne reguły korzystania z GenAI. To nie jest fanaberia ani „trend”, tylko codzienna cyberhigiena. Cyberatak stał się normą, a brak przygotowania zamienia go w kryzys.

Źródło: Raport VECTO „Cyberbezpieczeństwo w polskich firmach 2025” (online): https://vecto.pl/raport-2025

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj