Pierwsze klucze: wsparcie państwa ograniczone tylko do rynku wtórnego nie stanowi problemu dla kupujących mieszkanie, dlaczego

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 marca 2025, 06:29
mieszkanie wynajem umowa nieruchomość
Pierwsze klucze - nowy program wsparcia dla kupujących mieszkanie ogranicza się do rynku wtórnego. Czy to istotny problem/Shutterstock
Nowy program mieszkaniowy państwa dotyczący wsparcia przy zakupie własnego mieszkania – Pierwsze klucze, ogranicza dla kupujących wsparcie ze środków publicznych do rynku wtórnego. Czy takie ograniczenie ma istotne znaczenie dla samych potencjalnych nabywców mieszkań?

Eksperci z rynku nieruchomości, opierając się na bieżących statystykach, uważają, że nie jest to -nomen omen – kluczowy problem. Obecnie bowiem niemal połowa zdecydowanych na kupno mieszkania rozważa zarówno oferty od deweloperów jak i z rynku wtórnego.

Nowy program rządowy - Pierwsze klucze, na czym polega

Możliwość zakupu mieszkania wyłącznie z rynku wtórnego to jedno z największych zaskoczeń programu Pierwsze klucze. Wykluczenie rynku pierwotnego będzie problemem dla tych beneficjentów, którzy planowali brać pod uwagę tylko ofertę deweloperską.
Nie musi to być jednak duża grupa. Jak wskazują dane portalu ogłoszeniowego Nieruchomosci-online.pl, w 2024 r. aż 44 proc. osób kupujących poszukiwało mieszkania jednocześnie na rynku wtórnym i pierwotnym.

Zapowiadany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii program Pierwsze klucze ma pomóc w zakupie pierwszego mieszkania lub domu.
Założenia programu wykluczają jednak zakup na rynku pierwotnym. Aby skorzystać ze wsparcia, nieruchomość musi być oddana do użytku co najmniej pięć lat wcześniej, a dotychczasowy właściciel musi ją posiadać przynajmniej 3 lata. Nie będzie więc możliwy zakup od dewelopera.
– Na pewno jest pewna grupa przyszłych beneficjentów, którzy czekali na program, bo marzyli o mieszkaniu nowym, prosto od dewelopera. Te osoby mogą czuć się zawiedzione mieszkania – mówi Rafał Bieńkowski z portalu ogłoszeniowego Nieruchomosci-online.pl.

Ale jak wiele osób będzie musiało faktycznie zmienić plany i przejść na rynek wtórny?
– To może nieco zaskakiwać, ale wysoki odsetek poszukujących nie rozgranicza rynku wtórnego i pierwotnego. Dużo osób po prostu szuka mieszkania – odpowiada Rafa

Zakup mieszkania; jakich ofert poszukują chętni do zainwestowania we własne lokum

Z danych Nieruchomosci-online.pl – a portal publikuje zarówno ogłoszenia z rynku wtórnego, jak i deweloperskiego – wynika, że w 2024 r. ponad 44 proc. osób wchodzących na rynek nieruchomości i zainteresowanych kupnem mieszkania, szukało go jednocześnie na rynku wtórnym i pierwotnym.
Ci, którym zależało wyłącznie na rynku pierwotnym, czyli mieszkaniu nowym od dewelopera, stanowili 6 proc. poszukujących.

Znacznie większa grupa badanych, bo 50 proc., brała pod uwagę wyłącznie gotowy do zamieszkania lokal z drugiej ręki, który często charakteryzuje się atrakcyjniejszą lokalizacją i ceną.
Analiza dotyczyła 2024 r. i objęła 48,2 tys. użytkowników portalu z 61 miast.

Wyniki ankiety pokazują również, ile osób akceptujących rynek wtórny i pierwotny jest w poszczególnych grupach klientów. I tak wśród rodzin z dziećmi oba rynki bierze pod uwagę 50 proc. poszukujących, wśród singli jest to 42 proc., a w przypadku par 41 proc. Jeśli chodzi natomiast o osoby deklarujące zakup na cel inwestycyjny, akceptujących oba rynki jest prawie 52 proc. poszukujących.

Pierwsze klucze: większym problemem niż rynek wtórny jest limit ceny metra kwadratowego

Eksperci zwracają ponadto uwagę na fakt, iż prawdziwym problem dla chcących skorzystać ze wsparcia przy zakupie pierwszego mieszkania będzie nie ograniczenie oferty do rynku wtórnego, ale limit ceny metra kwadratowego kupowanego mieszkania.
– Program Pierwsze klucze, oprócz kryterium dochodowego, ma też uwzględniać limit ceny metra kwadratowego – do 10 tys. zł. W przypadku Warszawy, Gdańska, Krakowa, Poznania i Wrocławia będzie to wprawdzie 11 tys. zł, ale nie zmienia to faktu, że ze wsparcia skorzystają głównie osoby kupujące w miastach małych lub średniej wielkości – mówi Rafał Bieńkowski.
– Ewentualnie ci akceptujący dalekie obrzeża dużych miast, czyli często gorszą lokalizację lub lokale do gruntownego remontu – dodaje ekspert.

Portal Nieruchomosci-online.pl przeanalizował wszystkie miasta wojewódzkie właśnie pod kątem odsetka osób kupujących, które poszukiwały mieszkania jednocześnie na rynku wtórnym i pierwotnym.
W 2024 r. najwyższy odsetek niezdecydowanych zaobserwowano w Opolu (54 proc.) i Olsztynie (50 proc.), a najniższy w Katowicach, Kielcach (po 38 proc.) i Łodzi (39 proc.).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj