Sąsiad Polski mówi „nie” Ukrainie – obiecanych samolotów nie będzie!

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
25 stycznia 2026, 08:36
Czeskie L-159
Czeskie L-159/Materiały prasowe
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom prezydenta Czech, czeski rząd oficjalnie zamknął temat przekazania Ukrainie lekkich samolotów bojowych L-159. Premier Andrej Babiš jasno zadeklarował: „Nie ma i nie będzie sprzedaży L-159 dla Ukrainy. Temat jest zamknięty.” Tym samym rząd odciął się od wcześniejszych słów prezydenta Petra Pavla, który zapewniał o gotowości pomocy Ukrainie w walce z powietrznymi zagrożeniami.

Polityczne napięcia i wojskowe kompromisy

Zapowiedzi prezydenta Pavla zostały chłodno przyjęte przez czeskiego ministra spraw zagranicznych, który zasugerował, że prezydent działał zbyt pochopnie i bez konsultacji z rządem. Równolegle generał Karel Řehka, szef sztabu generalnego Czech, zapewnił, że przekazanie czterech samolotów L-159 nie zaszkodziłoby bezpieczeństwu Czech. Jednak decyzja polityczna była jednoznaczna – flota 24 maszyn jest zbyt cenna, by ją dzielić.

Petr Pavel Prezydent Republiki Czeskiej
Petr Pavel Prezydent Republiki Czeskiej

Drony z rakietami zmieniają reguły gry

W ostatnich tygodniach pojawiły się nowe doniesienia: rosyjskie drony typu „Geran” zostały uzbrojone w rakiety powietrze-powietrze. To fundamentalnie zmienia sytuację na froncie – drony przestały być jedynie celem, stały się też realnym zagrożeniem dla drogich załogowych myśliwców. W efekcie Ukraina coraz ostrożniej podchodzi do użycia nowoczesnych maszyn, takich jak F-16 czy Mirage 2000, by nie ryzykować ich zestrzelenia.

Wołodymyr Zełeński prezentuje pierwsze ukraińskie F-16
Wołodymyr Zełeński prezentuje pierwsze ukraińskie F-16/www.president.gov.ua

„Zestrzelenie drona maszyną za setki milionów dolarów to kosztowny luksus” – mówią nieoficjalnie wojskowi doradcy. Dlatego w ostatnich tygodniach rośnie zapotrzebowanie na lekkie, tanie samoloty, które mogą przechwytywać drony bez narażania kosztownej floty bojowej.

Zamiast L-159 – czeski Albatros wraca w nowej odsłonie

W tej sytuacji pojawiła się realna alternatywa: samolot L-39NG, czyli nowoczesna wersja legendarnego L-39 Albatros, który od lat 60. był eksportowym hitem czeskiego przemysłu zbrojeniowego. L-39NG to maszyna lekka, ekonomiczna, a jednocześnie zdolna do przenoszenia nowoczesnego uzbrojenia. Może być wyposażona w karabiny maszynowe 12,7 mm, rakiety niekierowane, a także nowoczesne pociski kierowane laserowo – idealne do zwalczania dronów.

L-39NG
L-39NG/Jihlavan

Nowoczesny, szybki w produkcji i gotowy do działania

L-39NG pierwszy raz wzbił się w powietrze w 2018 roku, a seryjna produkcja rozpoczęła się dwa lata później. Czeska firma Aero Vodochody już dostarczyła pierwsze egzemplarze m.in. Węgrom i Wietnamowi. Co ważne: czas realizacji nowego zamówienia to nawet kilka miesięcy – znacznie szybciej niż w przypadku dużych myśliwców.

Samolot ten jest tańszy w eksploatacji i obsłudze, może być pilotowany przez szkolonych operatorów, a jego strata – w razie zestrzelenia – nie wiąże się z tak wysokimi kosztami jak utrata F-16. To czyni go idealnym kandydatem do patrolowania stref zagrożonych dronami. Czeski rząd nie wyklucza, że wsparcie dla Ukrainy przybierze formę sprzedaży lub dostawy nowych maszyn L-39NG. To kompromis, który pozwoliłby wesprzeć Kijów bez osłabiania czeskiej armii. Nie wiadomo jednak, czy Kijów jest gotowy na taki zakup.

Polska też ma tanią odpowiedź na drony – FA-50

Co ciekawe, Polska również dysponuje samolotami porównywalnymi z czeskim L-159 – mowa o południowokoreańskich FA-50PL, które trafiły już do polskich Sił Powietrznych. Maszyny te są lekkimi samolotami bojowymi o wysokiej manewrowości, przystosowanymi do prowadzenia misji wsparcia, rozpoznania i zwalczania celów powietrznych oraz naziemnych.

FA-50
FA-50./Wojsko Polskie

FA-50PL mogą również operować w roli „taniego myśliwca przechwytującego”, co czyni je idealnymi do patrolowania stref zagrożonych przez drony – podobnie jak L-159 czy L-39NG. Polska może więc nie tylko obserwować czeskie decyzje z boku, ale także sama rozwijać zdolności w zakresie lekkiego lotnictwa bojowego, dopasowanego do współczesnych realiów konfliktów asymetrycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj