Ambitny projekt Antonowa... który utknął w Polsce

An-178 to średniej wielkości wojskowo-cywilny samolot transportowy zaprojektowany przez ukraińskie zakłady Antonowa. Miał być nowoczesną kontynuacją udanych radzieckich konstrukcji, a jednocześnie powiewem niezależności ukraińskiego przemysłu lotniczego. Maszyna potrafi zabrać na pokład do 18 ton ładunku, ma rampę załadunkową, nowoczesną awionikę i mogłaby służyć zarówno wojsku, jak i służbom cywilnym.

ikona lupy />
AN-178 opuszcza hangar podczas jego pierwszej publicznej prezentacji. / Materiały prasowe / Zakłądy Antonowa

Początkowo wydawało się, że projekt ruszy z kopyta – pierwszy prototyp oblatano już w 2015 roku, a niedługo potem pojawiły się zamówienia. Najgłośniejsze z Peru, gdzie samolot miał trafić do narodowej policji. Zainteresowanie wyraziło też ukraińskie wojsko, które złożyło zamówienie na kilka egzemplarzy.

Dobre chęci to za mało. Terminy, opóźnienia i wojna

Problem w tym, że żaden z tych kontraktów nie został zrealizowany. Peruwiańczycy ostatecznie zerwali umowę po tym, jak Antonow nie wywiązał się z terminu dostawy – a odzyskane z tego tytułu środki przeznaczyli na zakup innego samolotu. Z kolei ukraińskie siły zbrojne, mimo podpisanego kontraktu, nie otrzymały ani jednego egzemplarza do końca 2023 roku. Ministerstwo Obrony Ukrainy rozważało nawet nałożenie kar umownych na państwowe biuro „Antonow”.

ikona lupy />
An-225 Mrija największy samolot świata zniszczony w wyniku wojny na lotnisku w Gostomelu. / shutterstock

Projekt dobiła wojna. Atak Rosji w 2022 roku zdewastował infrastrukturę lotniczą kraju, a zakłady Antonowa i jego biura stały się jednym z celów rosyjskich nalotów. Produkcja praktycznie zamarła, a losy An-178 zawisły w próżni.

Co właściwie robi An-178 w Polsce?

Prototyp, o którym mowa, ten ze zdjęcia w rosyjskich mediach społecznościowych, to pierwszy egzemplarz o numerze fabrycznym 001. W październiku 2024 roku przyleciał do Bydgoszczy, najpewniej w celu przeprowadzenia dalszych testów lub prac konserwacyjnych. Od tego czasu... zapadła cisza. Czy wciąż jest w Polsce? Możliwe. Czy faktycznie stoi w Dęblinie? Tego jednoznacznie nie wiadomo, ale Rosjanie uznali, że warto to zasugerować. Jest to tyle prawdopodobne, że już dawno o tym pisały polskie specjalistyczne media jak portal space24. Na lotnisku w Dęblinie nie brakuje ukraińskich samolotów, które znalazły tam bezpieczeństwo.

Czy to koniec An-178? Ten egzemplarz może być jedynym

Patrząc realistycznie, projekt An-178 może nie przetrwać wojny. Nawet jeśli Ukraina zwycięży, przemysł lotniczy będzie potrzebował lat na odbudowę a tymczasem zachodni partnerzy dostarczają gotowe maszyny, które zastępują lokalne konstrukcje. Projekt latającego radaru (AWACS) na bazie An-178 też został wstrzymany – bo zamiast czekać do 2027 roku, Ukraina może przyjąć gotowe Saab’y. I trudno się temu dziwić.

ikona lupy />
Ukraina korzysta obecnie z systemu Saab GlobalEye / Materiały prasowe Saab

Jeśli więc samolot w hangarze, czy to w Dęblinie, czy w Bydgoszczy, to rzeczywiście prototyp 001, to być może właśnie on stanie się jedynym istniejącym egzemplarzem tej konstrukcji. Pomnikiem niezrealizowanego potencjału i tego, jak wojna potrafi pogrzebać nawet najbardziej obiecujące projekty.