Saudyjczycy stawiają na sprawdzoną maszynę
Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej zdecydowało się na cztery C-27J w wersji Maritime Patrol Aircraft. To samoloty zaprojektowane do wykrywania okrętów podwodnych, jednostek nawodnych, operacji ratunkowych SAR oraz misji transportowych z możliwością zrzutu ładunków. Królewskie Siły Morskie Arabii Saudyjskiej staną się 21. użytkownikiem tego typu na świecie. Dostawy mają rozpocząć się w 2029 roku, co potwierdza oficjalny komunikat Leonardo z 16 lutego 2026 roku.
Co ciekawe, to już druga transakcja Saudyjczyków ze Spartanem w krótkim czasie. Latem 2025 roku Arabia Saudyjska nabyła dwa C-27J przeznaczone do gaszenia pożarów, transportu cargo i ewakuacji medycznych. Teraz dochodzą cztery kolejne maszyny, tym razem w wersji patrolowej z możliwością przenoszenia uzbrojenia morskiego – to pierwsza taka konfiguracja w historii programu C-27J MPA. Samolot będzie mógł przenosić torpedy, rakiety przeciwokrętowe i bomby głębinowe.
Czy polska armia ma podobne samoloty?
Polska Marynarka Wojenna obecnie nie dysponuje nowoczesnymi, wyspecjalizowanymi samolotami patrolowymi do zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia rozpoznania morskiego. Luka ta jest coraz bardziej odczuwalna wobec rosnącej aktywności rosyjskiej Floty Bałtyckiej. Polskie siły powietrzne operują transportowymi C-130 Hercules oraz CASA C-295M, ale żadna z tych maszyn nie posiada zaawansowanych systemów do wykrywania celów podwodnych czy możliwości przenoszenia uzbrojenia przeciwokrętowego.
W ostatnich latach pojawiały się sygnały o zainteresowaniu wojska pozyskaniem samolotów patrolowych morskich. Eksperci wskazują, że patrol Bałtyku wymaga platformy łączącej zasięg, czas przebywania w powietrzu i zdolność do integracji nowoczesnych sensorów oraz broni. C-27J MPA odpowiada tym wymaganiom, łącząc funkcje transportowe z zaawansowanym pakietem misyjnym. Obecnie Polska jest zmuszona polegać na współpracy sojuszniczej. To oznacza że samoloty patrolowe NATO regularnie monitorują polską strefę ekonomiczną na Bałtyku. Obecnie dla Polski kluczowe będzie określenie priorytetów modernizacyjnych sił powietrznych oraz budżetu obronnego na kolejne lata. Jeśli Warszawa zdecyduje się na wzmocnienie zdolności transportowych i patrolowych, Spartan może okazać się interesującą opcją.
Czy Spartan trafi nad Wisłę?
Polska od lat rozważa wzmocnienie swoich zdolności transportowych i patrolowych. Co najmniej od 2000 r. C-27J Spartan pojawia się w dyskusjach jako potencjalne uzupełnienie floty sił powietrznych. Maszyna oferuje wszechstronność – od transportu taktycznego, przez misje SAR, po zaawansowany patrol morski w wersji MPA. Program C-27J zaliczył już ponad 290 tysięcy godzin lotów na całym świecie, co potwierdza jego niezawodność.
Wersja MPA zachowuje wszystkie cechy bazowego C-27J Spartan Next Generation – zaawansowaną awionikę, systemy nawigacyjne, komunikacyjne, identyfikacyjne i samoobrony. Dzięki temu może operować w każdych warunkach pogodowych i oświetleniowych, zarówno w przestrzeni cywilnej, jak i wojskowej, także w scenariuszach wysokiego zagrożenia. Do tego dochodzi dedykowany pakiet misyjny z czujnikami zoptymalizowanymi pod kątem wykrywania, identyfikacji i śledzenia celów nawodnych oraz podwodnych.
Elastyczność jako atut – kabina do szybkiej rekonfiguracji
Jedną z kluczowych zalet C-27J MPA jest możliwość szybkiej rekonfiguracji kabiny. Po usunięciu konsol systemu zarządzania misją i innych komponentów pakietu patrolowego, samolot można przekształcić w standardowy transporter zdolny do przewozu ładunków, zrzutów powietrznych i ewakuacji medycznych. To oznacza, że jedna maszyna może pełnić wiele ról w zależności od bieżących potrzeb operacyjnych.
Już teraz C-27J w wersji morskiej służy w US Coast Guard, co potwierdza jej skuteczność w misjach patrolowych. Arabia Saudyjska dołącza do grona krajów, które doceniły uniwersalność tej platformy. Dla Polski taka elastyczność byłaby istotnym atutem – jeden typ samolotu mógłby zastąpić kilka wyspecjalizowanych maszyn, co obniżyłoby koszty eksploatacji i szkolenia załóg.
Leonardo bije rekordy – zamówienia rosną
Tymczaswm włoska firma Leonardo, która jest m.in. właścicielem PZL Świdnik notuje rekordowe wyniki sprzedaży. W 2024 roku firma zanotowała nowe zamówienia na poziomie 20,9 miliarda euro, z portfelem zamówień wynoszącym 44,2 miliarda euro i skonsolidowanymi przychodami na poziomie 17,8 miliarda euro. Grupa zatrudnia 60 tysięcy pracowników na całym świecie i działa w sektorach helikopterów, elektroniki, lotnictwa, cyberbezpieczeństwa i przestrzeni kosmicznej. C-27J Spartan stał się jednym z filarów oferty Leonardo w segmencie transportu taktycznego. Samolot jest wykorzystywany przez 21 operatorów na całym świecie, a kolejne kraje wyrażają zainteresowanie zakupem. Sukces Spartana wynika z połączenia zdolności transportowych, reagowania kryzysowego i wielodomenowego nadzoru – funkcji, które trudno znaleźć w jednej platformie u konkurencji.