Będą dodatkowe kontrole w placówkach ochrony zdrowia
W połowie sierpnia Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że w wyniku cyberataku na firmę MyDr wyciekły dane 19 mln Polaków. W ręce hakerów dostały się m.in. informacje o zdrowiu. Po doniesieniach medialnych o wycieku, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski podjął decyzję o przeprowadzeniu kontroli w tej firmie. Jej przedmiotem były zastosowane środki techniczne i organizacyjne oraz analiza ryzyka przeprowadzona przez spółkę.
Jednak na tym się nie skończyło. Prezes UODO zdecydował, że potrzebne jest przeprowadzenie kontroli na szerszą skalę w zakresie przetwarzania danych dotyczących zdrowia jeszcze w tym roku. W związku z tym do końca 2026 r. przeprowadzone zostaną kontrole w podmiotach sektora ochrony zdrowia. Ich celem będzie sprawdzenie, w jaki sposób chronią one dane osób korzystających z ich usług.
Zagrożenia w obszarze przetwarzania danych medycznych skutkują koniecznością przeprowadzenia jeszcze w tym roku dodatkowych zintensyfikowanych kontroli w kolejnych podmiotach, w szczególności celem weryfikacji stosowanych przez nie zabezpieczeń – stwierdza UODO.
Atak hakerski na firmę MyDr
Firma MyDr, która została zhakowana, jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr. Informacje obejmują dane osobowe pacjentów podmiotów świadczących usługi medyczne będących klientami MyDr – w tym imiona, nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej oraz dane dotyczące stanu zdrowia, jak treść notatek z wizyt lekarskich czy informacji o wystawionych receptach.
Jak informował m.in. wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, służby cały czas monitorują darknet. Sprawdzają m.in. czy „na ciemnej stronie internetu” pojawiła się oferta sprzedaży wykradzionych danych.
Dochodzenie prowadzone przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości w sprawie wycieku danych z firmy MyDr nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dotyczy ono uzyskania dostępu do systemu informatycznego MyDr oraz przechowywanych na serwerach spółki informacji przez nieustaloną i nieuprawnioną do tego osobę, która wcześniej przełamała albo ominęła zabezpieczenia, a następnie ujawniła części uzyskanych w ten sposób informacji innym osobom, poprzez przesłanie wycinka danych do serwisu „Zaufana Trzecia Strona”. Grozi za to do trzech lat więzienia.
Informację o tym, czy nasze dane wyciekły, można sprawdzić na stronie bezpiecznedane.gov.pl. Można się na nią zalogować za pomocą aplikacji mObywatel, bankowości elektronicznej, e-dowodu lub profilu zaufanego.
Zasady cyberbezpieczeństwa – przede wszystkim zastrzeżenie numeru PESEL
Niezależnie od okoliczności incydentu należy stosować się do podstawowych zasad cyberbezpieczeństwa:
- zastrzeżenia numeru PESEL, np. za pośrednictwem aplikacji mObywatel,
- stosowania silnych i unikalnych haseł do poszczególnych usług,
- korzystania z uwierzytelniania wieloskładnikowego (MFA),
- zachowania ostrożności wobec wiadomości e-mail, SMS-ów i połączeń telefonicznych nakłaniających do podawania danych,
- regularnego monitorowania aktywności na swoich kontach internetowych.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
